Budujemy nowy dom

Piękny, ale posępny, bungalow nad brzegiem oceanu na wyspie Martha’s Vineyard. To jeden z najbardziej charakterystycznych obrazków z filmu „Autor widmo” (Ghost Writer) Romana Polańskiego. Tak naprawdę budynek stał nie na wyspie, lecz w jednej z 16 hal studia Babelsberg w Brandenburgii. W tym najstarszym na świecie miasteczku filmowym (założonym w 1912 r.) producenci mają do dyspozycji  aż ponad 25 tys. m kw. powierzchni. To nie jedyny niemiecki haczyk na grube ryby show-biznesu. Dzięki 60 mln euro dotacji z rządowego programu Deutscher Filmförderfonds, studio może oferować międzynarodowym producentom rabat dochodzący do 20 proc. W przypadku filmu Polańskiego była to kwota ponad  3.540.000 euro. Nic dziwnego, że studio bardzo się stara, by zwabić do siebie filmowców: aby się utrzymać – musi realizować 2–3 wielkobudżetowe produkcje w ciągu roku.

MOSKWA W BERLINIE?

Tunel Tiergarten jeszcze przed oficjalnym otwarciem przez 6 tygodni udawał stolicę Rosji na potrzeby ekipy filmującej „Krucjatę Bourne’a” (Bourne’s Supremacy) z Mattem Damonem w roli głównej. Ponadto ekipa filmowa mogła skorzystać ze specjalnej hali przeznaczonej do kręcenia filmów akcji. Na miejscu znajdują się m.in. wentylacja do wyciągania „skutków ubocznych” efektów specjalnych, tory dla wózka z kamerą i greenscreen do scen, przy których niezbędna będzie komputerowa obróbka. Damon był zachwycony pracą w Niemczech: „Pracuje tam jedna z najlepszych ekip na świecie”.

Jeden czy dwa?  – oto Jest pytanie

Przez 12 tygodni ekipa scenografów pracowała nad przygotowaniem dwóch londyńskich  teatrów z czasów Szekspira: „The Globe” i „The Rose”. W rzeczywistości na potrzeby filmu  „Anonymous” powstała tylko jedna makieta.  Po zakończeniu kręcenia scen w jednym teatrze atrapę przekształcono w drugi. Ekipa filmowa nie postawiła stopy w Wielkiej Brytanii – Londyn odtworzono w Brandenburgii. Specjalnie dla filmu w reżyserii Rolanda Emmericha kostiumolog Lisy Christl przygotowała ponad 300 kostiumów.

Ukryte miasto

Między halami, w których umieszczono studia filmowe, znajduje się 26 fasad kamienic z przełomu XIX i XX wieku. Udają niemiecką stolicę, choć można je upodobnić np. do Londynu lub Paryża. Właśnie tu powstawały niektóre kadry „Pianisty” Polańskiego. Czasem filmowcy wolą jednak wyjechać w plener. Scenę pożegnania płk. Clausa Schenka von Stauffenberga (Tom Cruise) z żoną w „Walkirii” kręcono in situ  – przed domem, w którym faktycznie mieszkał wykonawca zamachu w Wilczym Szańcu.

CO LATA, UTONIE

Możliwość podgrzania wody do 33 stopni to dość ważna wiadomość dla filmowców, którzy muszą zamoczyć stopy, aby uzyskać idealny kadr samochodu wpadającego do rzeki. W niemieckim studio mają do dyspozycji zbiornik pojemności 500.000 l i głębokości 4 m. Przetestował go m.in. Liam Neeson w „Tożsamości” (Unknown). Na miejscu znajduje się także replika samolotu  pasażerskiego Boeing 737 z siedzeniami dla 120 pasażerów.

(NIE)CHWALEBNA HISTORIA

Babelsberg to legenda kina. To tu Fritz Lang nakręcił kultowe „Metropolis”, które zaparło dech w piersiach całemu światu. To właśnie tu swą przełomową rolę w „Blue Angel” zagrała Marlena Dietrich. Nic dziwnego, że Quentin Tarantino, który w Niemczech filmował „Bękarty wojny” (Inglourius Basterds), miał z przejęciem dotykać ścian studia, nie wierząc, że kroczy po mekce kinematografii. Ale na przeszłość niemieckiego studia składają się nie tylko chwalebne momenty. Po dojściu Hitlera do władzy powstawały tam jedne z najgorszych filmów propagandowych m.in. „Żyd Süss” Veita Harlana.