Tym razem amerykańska agencja kosmiczna postanowiła pokazać, jak start rakiety, oddzielenie się od kapsuły i powrót na ziemię wyglądają z bardzo dużej odległości. 

W tym celu NASA przygotowała ośmiosekundowe wideo poklatkowe, które powstało na skutek skompresowania 12-minutowego materiału filmowego. Na wideo zarejestrowano cały start i powrót na Ziemię rakiety Falcon 9, która 23 kwietnia wyniosła w przestrzeń załogową kapsułę SpaceX Crew-2 z czwórką astronautów na pokładzie. 

Na udostępnionym przez NASA wideo nie widać samej rakiety, a jedynie świetlistą smugę na porannym niebie. Jasna smuga przypomina wschodzące słońce, ale w pewnym momencie zatrzymuje się i znika. Wtedy zamiast niej pojawia się „mleczny pióropusz” - jak opisują widowisko internauci. Biała kula rozszerza się, a następnie wydaje się tonąć w oceanie. 

Oczywiście NASA przygotowała bardziej dokładne wyjaśnienie tego, co możemy zobaczyć w zaledwie 8-sekundowym wideo. 
„Co się dzieje na niebie? Niebo nad Indian Harbour Beach na Florydzie w USA przed świtem początkowo wydawało się względnie spokojne. Ale potem rozjaśniło je wystrzelenie rakiety. Na północy [widzimy jak] misja SpaceX Crew-2 NASA wystrzeliła w kosmos na pokładzie potężnej rakiety Falcon 9” - można przeczytać w opisie na stronie asterisk.apod.com. 

„Prezentowane wideo poklatkowe - skompresowane z 12 minut do 8 sekund - pokazuje jasny pióropusz startowy zaczynający się po lewej stronie. Rakieta wznosi się do coraz rzadszej atmosfery, powodując, że jej pióropusz rozszerza się, gdy jest oświetlana przez wschodzące Słońce. Gdy kapsuła Crew-2 znika za horyzontem, widać pióropusz lądowania powracającego pierwszego modułu Falcon 9, opadającego w kierunku barki SpaceX na Oceanie Atlantyckim” - czytamy dalej. To właśnie wspomniana „mleczna smuga”. 

Start SpaceX Crew-2 odbył się 23 kwietnia około godz. 12. czasu polskiego. Około 10 minut po starcie, pędząca z prędkością 10 000 mil na godzinę (ok. 16 000 km/h) rakieta Falcon 9 dostarczyła kapsułę na niską orbitę. Następnie Falcon 9 bezpiecznie osiadła na oceanie, dzięki czemu będzie mogła zostać wykorzystana przy kolejnych startach. Z kolei kapsuła z czworgiem astronautów na pokładzie zaledwie dzień po wystrzeleniu z powodzeniem dotarła do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, znajdującej się na wysokości ponad 400 km nad Oceanem Indyjskim.

Czterej astronauci na pokładzie Crew-2 - Shane Kimbrough i Megan McArthur (z USA), Thomas Pesquet (Francja) i Akihiko Hoshide (Japonia) na pokładzie ISS spędzą sześć miesięcy. Ich przybycie spowodowało, że całkowita liczba pasażerów na ISS wynosi obecnie 11, co stanowi rekord w liczbie osób przebywających równocześnie na stacji. Taki stan rzeczy nie potrwa jednak długo, bo w tym tygodniu na Ziemię ma powrócić czwórka astronautów z misji SpaceX Crew-1. 

Piątkowy start SpaceX przeszedł do historii jako pierwszy w historii lot kosmiczny, w którym  wykorzystano wcześniej używane kapsułę i rakietę.