powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Farbowanie ubrań, to prosta metoda, która zaoszczędziła mi wiele pieniędzy i najlepsze, że jest ekologiczna

Kiedyś robiłem to, co każdy. Poważnie poplamiona koszulka albo mocno sprane lub załatwione słońcem kolory, były normalnym powodem do kupna nowych ubrań. Odkąd odkryłem farbowanie tkanin, to się nie przejmuję żadną z tych rzeczy.

B
Bartosz Gabiś
1h temu·5 minut·
Farbowanie ubrań, to prosta metoda, która zaoszczędziła mi wiele pieniędzy i najlepsze, że jest ekologiczna

Źródło: Anna Auza; Unsplash

Chcesz czytać więcej treści jak „Farbowanie ubrań, to prosta metoda, która zaoszczędziła mi wiele pieniędzy i najlepsze, że jest ekologiczna"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Ja wiem, wiem. Piszę to, jakby co najmniej odkrył kolejną planetę lub gwiazdę albo dotarł do rejonów, gdzie jeszcze nie stanęła ludzka stopa. A jednak czy to jest naprawdę takie oczywiste? Mnie oczy otworzył dopiero dobry znajomy, który powiedział o tym, jakby to była najprostsza rzecz na świecie. I wiecie co? To jest najprostsza rzecz na świecie i dosłownie odmieniła życie mojej szafy już na zawsze.

Farbowanie ubrań jest łatwe, szybkie i śmiesznie tanie

Dla niecierpliwych i początkujących idealnym wyborem są gotowe barwniki ze sklepu. Rynek oferuje głównie dwa formaty, czyli klasyczne proszki do gotowania w garnku (jak kultowy Biel i Kolor) oraz płynne preparaty wstawiane bezpośrednio do bębna pralki (np. Simplicol). Obydwa są bardzo łatwo dostępne zarówno w internecie, jak i na żywo. Z tym że “Bieli” należy szukać w pasmanteriach, a takie do bębna są praktycznie zawsze w Rossmannie, a i często bywają w hipermarketach jak Auchan.

Koszulka z naturalnej bawełny. Była biała i teraz jest elegancko czarna, udało się pokryć szare plamy na niej. Poliester i twardy plastik nietknięte, co nadało fajnego stylu

Pralka to wersja, którą praktykuję, bo jest po prostu wygodna. Wrzucasz ubranie, otwierasz buteleczkę z barwnikiem oraz utrwalacz, wsadzasz obydwa pojemniczki – tak, butelkę i woreczek, nie wysypujemy – do bębna, ustawiasz cykl i po godzinie-dwóch cieszysz się głęboką czernią czy soczystym granatem.

Garnek wymaga z kolei nieco więcej cierpliwości i mieszania drewnianą łyżką niczym magik albo inna postać ze średniowiecznych tkalni, ale daje większą kontrolę nad odcieniem i pozwala na szalone wzory metodą tie-dye czy shibori. Całość wieńczy utrwalenie koloru octem i gotowe.

Jest to tak łatwe jak brzmi. Dosłownie. Trzeba tylko pamiętać o tym, że barwniki nie będą się chwytać sztucznej odzieży, to znaczy ubrań, które w więcej niż 50 procentach składają się z plastiku jak poliester. Co jest też ciekawe, bo potrafi wywołać w nas niezamierzony przez producentów efekt, ale o tym później.

Niestety nie każdą plamę uda się zakryć. Zamiast czerni spróbowałem szarego, żeby nie zakryć napisu. Nie wiem z czego to były plamy, internet sugeruje wiele rzeczy, lecz nie odkryłem sedna problemu, który samoistnie zniknął.

W skrócie, można farbować tkaniny jak bawełna czy len, a poliester zostanie jaki jest. Co może też stworzyć bardzo ciekawy efekt. Na przykład moja stara bluza Nike, która był różowa, bardzo się poplamiła w praniu jakimś bliżej nieokreślonym czymś. Po potraktowaniu farbowaniem, jest ślicznie czarna, lecz ozdobiona różnymi elementami różowymi, co wygląd obłędnie.

Warto też pamiętać, że kwestia plam po wybielaczu jest trudna, raczej po zafarbowaniu nadal pozostaną jaśniejsze, więc albo trzeba całość nim potraktować lub pobawić się formą.

Naturalne barwienie, to już jest wyższa szkoła barwienia

Gdy opanujemy chemię, pojawia się pokusa, by pójść krok dalej w stronę zero natury. Wizja jest kusząca, bo człowiek staje jednością z naturą i zaczyna kombinować. Awokado ma dać subtelny róż, łupiny cebuli złocistą żółć, buraki czerwień, a czerwona kapusta fiolet.

Niepofarbowane efekty tworzą fajne wzorki z nici

Rzeczywistość bywa jednak sporym zimnym prysznicem. Po pierwsze, czas i przestrzeń. Zbieranie kilogramów skórek po cebuli czy pestek awokado wymaga sporej cierpliwości i miejsca w szafkach. Po drugie, jeżeli ktoś szuka powtarzalności, to nieprzewidywalność sztuki może odepchnąć. Kolory z garnka roślinnego rzadko przypominają te z marzeń. Soczysty róż z buraka potrafi zamienić się w bury brąz, a pastelowy fiolet z kapusty w szary nieokreślony odcień. Tak zresztą jak plamy po nich, gdy trafią na nasze ubrania.

Emblematy również

Największą przeszkodą okazuje się jednak przygotowanie tkaniny. Aby naturalny barwnik w ogóle połączył się z włóknem i nie spłynął przy pierwszym praniu, konieczne jest zaprawianie (bejcowanie), na przykład w roztworach soli, octu czy ałunu. Nagle ekologiczna zabawa w pięcioitrowym garnku w małej, blokowej kuchni zamienia się w dość uciążliwy i pachnący wywarem z warzyw eksperyment chemiczny.

Szokująco to nie był poliester! Bawełniana nić! Ale wygląda klasa, więc nie żałuję

Jednakże, jeżeli to brzmi jak plan na przygodę, to zachęcam sprawdzić cudownie magiczny blog Dzikie Barwy, którego autorzy profesjonalnie o wszystkim opowiadają. To nie jest zabawa dla mnie – jeszcze nie – ale może ktoś ma już teraz więcej odwagi? Jeszcze raz – Dzikie Barwy.

Świadomość ekologiczna oraz miłość do własnych ubrań rosną raz dwa

Tak jak wcześniej pisałem, rozpoczęcie przygody z barwieniem osiąga jeszcze jeden, proekologiczny skutek, a mianowicie zwiększa świadomość. Szukanie dobrych barwników zmusza do odkrywania różnych metod, a te nie zawsze działają z każdym materiałem.

John McFetridge; Unsplash

To sprawia, że człowiek się zaczyna interesować, z czego ma wykonane ubrania i jak zostały zabarwione, gdzie je wyprodukowano. Od tego miejsca się zaczyna interesować greenwashingiem i beznadziejnością Temu, Shein oraz wielkich korporacji jak Zara, czy H&M oraz jakim absurdem jest płacić 100 euro za poliestrową czapkę zimową Balenciaga.

Czytaj też: Shein: modnie, (wcale nie) tanio i szkodliwie? Ciemna strona fast fashion

Drip i świadomość mogą iść w parze, tylko że wtedy zmuszają do szukania, aż się trafi na przykład na Noszę Sztukę i szyte w Polsce ubrania na zamówienie (to znaczy slow fashion, szycie się zaczyna z zamówieniem). Wraz z farbowaniem też się patrzy na jakość wykonania, aby nasze ubrania służyły jeszcze przez długie lata, a do tego zachęcają do kupowania solidnej, spranej odzieży z drugiej ręki, bo i tak sobie można je pofarbować.

I tak dalej, w tym miejscu temat się za bardzo rozgałęzia, a zatem jeszcze raz podsumowując.

  • naturalne tkaniny,
  • farbowanie chemiczne lub naturalne,
  • nie każdą plamę da się przykryć, czasami farbowanie wręcz uwidoczni skazę,
  • co jakiś czas, tak jak i z nowych ubrań, tak i z tych kolor zejdzie i będzie trzeba powtórzyć,
  • oszczędność natury i kieszeni,
  • rośnie świadomość ekologii,
  • bardziej się lubi własną szafę.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Farbowanie ubrań, to prosta metoda, która zaoszczędziła mi wiele pieniędzy i najlepsze, że jest ekologiczna"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX