Wieża o wysokości 20 kilometrów ma sięgać stratosfery. Na szczycie konstrukcji zostanie umieszczona platforma, dzięki której – wedle szacunków pomysłodawcy, firmy Thoth Technology – statki startujące w kosmos miałyby zużywać o 30 proc. mniej paliwa. Platforma posłuży także jako widok tarasowy, przyczyniając się do rozwoju turystyki kosmicznej. Podróż na samą górę ma trwać około godziny. Winda zostanie zbudowana z kevlarowo-polietylanowych rur wypełnionych helem. Będzie mogła przewozić aż 10 ton ładunku.

Pogłoski o planach skonstruowania kosmicznej windy pojawiają się w mediach regularnie. W zeszłym roku informowaliśmy o pomyśle Japończyków z Obayashi Corporation, którzy odgrażali się, że konstrukcję z nanorurek węglowych o wysokości 96 tys. km postawią do 2050 roku. Pieniądze na stworzenie windy z Ziemi na Księżyc, za pomocą platformy Kickstarter, zbierali też przedstawiciele firmy LiftPort z Waszyngtonu.

Twórcą najnowszego projektu jest Brendan Quine, profesor na Uniwersytecie York w Toronto, współzałożyciel Thoth Technology. Jak zdradził w rozmowie ze stacją CNBC, prace nad pomysłem trwały 8 lat, a budowa ma potrwać 5 i pochłonąć 5 mld dolarów.

"W naszej koncepcji dalsze loty z platformy w kosmos będą odbywały się już w orientacji poziomej, tak jak w przypadku samolotów pasażerskich" – poinformował Quine.

Czytaj więcej: