
Ta rozbieżność między deklaracjami a stanem faktycznym pokazuje jasno, że źródło problemu leży głębiej niż w samej wiedzy. Większość z nas teoretycznie wie, jak powinna wyglądać zdrowa dieta. Prawdziwą przeszkodą jest codzienna gonitwa, która skutecznie utrudnia wprowadzenie tej teorii w życie. Czy sztuczna inteligencja może być tu realnym wsparciem? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć polska firma Fitatu, która postanowiła wykorzystać technologię w walce z niezdrowymi nawykami.
Technologia pomagająca zrzucić 800 ton
Punktem zwrotnym okazało się wprowadzenie na początku 2025 roku funkcji szacowania kalorii na podstawie zdjęcia posiłku. Skala efektów przerosła bowiem oczekiwania. W ciągu roku od jej wdrożenia użytkownicy aplikacji zgłosili łączną redukcję masy ciała bliską 800 tysięcy kilogramów. Ta abstrakcyjna liczba zyskuje wymiar, gdy uświadomimy sobie, że to w przybliżeniu ciężar 130 słoni afrykańskich.

Sukces nie wynikał z rewolucyjnej, stuprocentowej precyzji — aplikacje tego typu osiągają średnio około 70% dokładności. Kluczem okazała się prędkość. Analiza fotografii zajmuje zaledwie kilka sekund, co usuwa główną barierę, jaką było czasochłonne, ręczne wprowadzanie każdego składnika. To rozwiązanie trafiło w sedno potrzeb, czego dowodem jest miesięczna baza około 1,2 miliona aktywnych użytkowników. Fitatu tym samym obala argument „nie mam czasu na liczenie kalorii”, bo teraz liczenie kalorii to zaledwie kilka sekund.
Trudno nie odnieść wrażenia, że technologia po prostu dogoniła ludzkie możliwości. Gdy brakowało czasu na skrupulatne notowanie, sztuczna inteligencja wzięła to na siebie.

Nowa wersja z funkcją doprecyzowania
Najświeższa odsłona systemu, oznaczona jako Fitatu AI 2.0 Acai, wprowadza istotne usprawnienie. Pojawiła się opcja „doprecyzuj”, pozwalająca na błyskawiczną korektę wyniku, jeśli przygotowaliśmy danie w nieco inny sposób, niż założył algorytm. Na przykład, gdy zamiast kotleta z udka zrobiliśmy go z piersi kurczaka. Aplikacja pokazuje też, jakie składniki rozpoznała i na jakich założeniach oparła kalkulację, co zwiększa przejrzystość całego procesu.
Co wyróżnia Fitatu na tle podobnych rozwiązań? Aplikacja nie poprzestaje na ogólnym oszacowaniu, lecz przypisuje rozpoznane jedzenie do konkretnych pozycji z rozbudowanej bazy produktów — a dzięki temu podawane wartości odżywcze są znacznie dokładniejsze. Całość łączy w sobie dziennik posiłków, cele, śledzenie postępów i historię wyborów.

Skuteczność tej metody potwierdza pierwsze miejsce w rankingu dokładności w badaniu przygotowanym przez Kantar Polska na zlecenie Fitatu, które objęło 160 różnych dań i produktów. To mocny argument w dyskusji o realnym wpływie AI na nasze nawyki żywieniowe.
Przez lata liczenie kalorii za pomocą skanowania kodów kreskowych dla wielu osób było zbyt czasochłonne, żeby stało się prostym, codziennym nawykiem. Widzieliśmy szybki spadek motywacji wśród części użytkowników, którzy rozpoczynali swoją przygodę z liczeniem kalorii. Funkcje, które wprowadziliśmy na początku 2025 roku, realnie to zmieniły: dały użytkownikom wygodne narzędzie do analizy posiłków w kilka sekund. A najnowsza aktualizacja Fitatu AI w wersji 2.0 Acai przenosi tę analizę na wyższy poziom. Pozwala nie tylko dostać wynik, ale też zrozumieć, skąd się wziął i w razie potrzeby go skorygować. Ten element „zrozumienia” jest szczególnie ważny w budowaniu długoterminowych efektów. Sama automatyzacja zapisu nie wystarczy, jeśli użytkownik nie wie, dlaczego jego bilans wygląda tak, a nie inaczej. Oddaliśmy zatem w ręce użytkowników coś więcej niż fajny gadżet, którym można pochwalić się przy stole. Oddaliśmy w ich ręce narzędzie, które realnie działa, a to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo w tym temacie. — Marcin Budziński, CTO Fitatu
Czytaj też: Fitatu bije rekordy w 2026 roku. Polacy zaczynają realizować noworoczne postanowienia
Zrozumienie jest ważniejsze niż samo liczenie
Patrycja Koczaska, menedżer działu dietetyków Fitatu, zwraca uwagę na aspekt często pomijany w rozmowach o aplikacjach do liczenia kalorii. Samo śledzenie bilansu to za mało, aby trwale zmienić przyzwyczajenia.
W pracy z osobami mającymi konkretne cele, kluczowe nie jest samo „trzymanie makro”, tylko edukacja: zrozumienie, dlaczego jeden wybór jest zdrowszy od drugiego i jak drobne decyzje składają się na efekt. Jeśli aplikacja pomaga szybko zapisać posiłek, a jednocześnie pokazuje, co dokładnie zostało policzone i umożliwia korektę, to użytkownik uczy się na własnych danych i ma dużo większą szansę utrzymać zmianę długoterminowo, a nie tylko przez kilka tygodni. — Patrycja Koczaska, manager działu dietetyków Fitatu
Pokazywanie przez system rozpoznanych składników i założeń kalkulacji pełni funkcję edukacyjną. Użytkownik stopniowo uczy się samodzielnie oceniać wartość odżywczą swojego posiłku, co może zaowocować nawykami wykraczającymi pożądaniem używania samej aplikacji.

Debata dotycząca raportu „Zdrowie w erze AI. Dieta, aktywność i potencjał sztucznej inteligencji”, która odbyła się w Warszawie, potwierdziła, że technologie AI w obszarze zdrowia to nie futurystyczna ciekawostka, ale narzędzie już dziś generujące wymierne efekty. Pozostaje pytanie, czy takie rozwiązania staną się powszechnym elementem walki z narastającym problemem nadwagi? Choć technologia oferuje obiecujące możliwości, ostateczny sukces zawsze będzie zależał od konsekwencji człowieka, który z niej korzysta.