FlexiSpot C7 Max to fotel ergonomiczny, który zamiast narzucać użytkownikowi jedną pozycję, pozwala dopasować siedzisko, podłokietniki, podparcie lędźwiowe i pozostałe elementy do sylwetki oraz aktualnego sposobu pracy. Raz możemy siedzieć bliżej blatu, później odchylić się podczas rozmowy albo czytania, a jeszcze później zmienić ustawienie podłokietników, kiedy zamiast pisać na klawiaturze sięgamy po telefon.


Dlaczego jednak akurat teraz warto zainteresować się FlexiSpot C7 Max? Ano dlatego, że w sierpniu jego zakup będzie można połączyć z obchodami 10-lecia marki FlexiSpot. Producent przygotował nie tylko dwa krótkie Flash Sale z rabatem na cały asortyment, ale również Złoty Bilet o wartości 45000 zł oraz dwie odsłony Wyścigu o Cashback.
Fotel ergonomiczny, a nie jakiś gamingowy podrabianiec
FlexiSpot C7 Max może znaleźć się zarówno w biurze, jak i przy stanowisku wykorzystywanym po pracy do grania, oglądania filmów albo nauki. Pozycja człowieka przed monitorem nie zmienia się przecież radykalnie zależnie od tego, czy w danym momencie programuje, montuje film, czy włącza grę po całym dniu ciężkiej pracy.

Cała konstrukcja nie próbuje przyciągać uwagi agresywnym kształtem, wielkimi boczkami oparcia i wzornictwem przypominającym fotel rodem z samochodu wyścigowego. Zamiast tego skupia się na ruchomych podłokietnikach, podparciu pleców, pochyleniu siedziska oraz miękkiej poduszce.
Właśnie to odróżnia fotel ergonomiczny od wielu modeli gamingowych. Nie chodzi w nim bowiem o samo dodanie poduszki pod lędźwie albo zagłówka, lecz o możliwość ustawienia poszczególnych części zgodnie z proporcjami użytkownika. Kluczowa jest też wysoka jakość, bo na nic nam fotel, który z miesiąca na miesiąc będzie tracił swoje pierwotne właściwości przez wyczuwalną degradację m.in. siatki lub pianek.
Fotel nie może wymuszać jednej pozycji
Nie istnieje jedna idealna pozycja, w której każdy człowiek powinien siedzieć przez cały dzień. Różnimy się wzrostem, budową ciała, długością nóg oraz sposobem wykonywania pracy. Do tego nawet jedna osoba nie pozostaje przez kilka godzin w dokładnie takim samym ułożeniu. Raz przysuwa się do biurka, innym razem odchyla oparcie, pochyla się nad dokumentami albo przesuwa ręce bliżej klawiatury.

Problem wielu prostych foteli polega więc na tym, że pozwalają wyłącznie zmienić wysokość siedziska i ewentualnie odchylić całe oparcie. Reszta konstrukcji pozostaje z kolei całkowicie nieruchoma, więc użytkownik musi dopasować się do proporcji wybranych przez producenta. Jeśli podłokietniki znajdują się zbyt szeroko, podparcie lędźwiowe trafia w niewłaściwe miejsce, a siedzisko okazuje się za głębokie, to niewiele da się z tym zrobić, a zabawy w poduszki czy dodatkowe nakładki często nie mają sensu.

FlexiSpot C7 Max podchodzi do tego zupełnie inaczej. Fotel pozwala regulować położenie najważniejszych elementów, a samo siedzisko można pochylić do przodu o 8 stopni. Takie ustawienie może przydać się osobom, które podczas pracy często przysuwają się do blatu i pochylają nad klawiaturą, dokumentami albo wykonywanym zadaniem. Dzięki temu zamiast siedzieć na samej krawędzi i całkowicie tracić kontakt z oparciem, możemy zmienić położenie fotela tak, aby nadal wspierał ciało w zupełnie innej pozycji. Właśnie na tym polega najważniejsza różnica między prostym krzesłem biurowym a konstrukcją ergonomiczną. Nie chodzi o jedną pozycję uznaną za prawidłową, ale o możliwość dopasowania mebla nie tylko do człowieka, ale też sytuacji.
Wygodne siedzisko zapewnia wsparcie, a nie wrażenie siedzenia na chmurce
W wielu fotelach ergonomicznych znajdziemy siedziska wykonane z napiętej siatki. Takie rozwiązanie zapewnia dobrą wentylację i zwykle nie odkształca się tak łatwo jak tania pianka, ale nie każdemu odpowiada jego twardość oraz charakterystyczny sposób rozkładania nacisku. Ciekawe jest więc to, że oryginalny FlexiSpot C7 Max idzie w zupełnie innym kierunku.

Producent zastosował wielowarstwową poduszkę siedziska z warstwą lateksu, która ma łączyć sprężystość z możliwością dopasowania do kształtu ciała. Nie chodzi więc o stworzenie możliwie miękkiego fotela, w którym użytkownik zapada się zaraz po zajęciu miejsca. Siedzisko nadal musi zapewniać stabilne podparcie i zachowywać swoją formę nawet podczas regularnego, wielogodzinnego użytkowania. Ma to znaczenie, bo sama gruba poduszka nie czyni fotela ergonomicznym. Z kolei bardzo miękkie siedzisko może początkowo sprawiać dobre wrażenie, ale jeśli szybko traci sprężystość albo wymusza niewłaściwe ułożenie nóg, to po kilku godzinach przypomnimy sobie, że wygoda nie zawsze oznacza ergonomii.

W C7 Max miękkie siedzisko współpracuje z resztą regulowanej konstrukcji. Dopiero połączenie odpowiedniej wysokości, pochylenia, głębokości oraz położenia oparcia pozwala ustawić fotel tak, aby nie był tylko wygodny przez pierwsze kilkanaście minut.
Podparcie pleców musi podążać za użytkownikiem
Odcinek lędźwiowy nie przylega naturalnie do całkowicie płaskiego oparcia. Z tego powodu producenci foteli stosują dodatkowe poduszki, wyprofilowane elementy albo osobne moduły wspierające dolną część pleców. Samo umieszczenie takiego elementu nie rozwiązuje jednak problemu. Podparcie może znajdować się bowiem zbyt wysoko, zbyt nisko albo za słabo (lub mocno) mocno naciskać na ciało. Może też przestać spełniać swoją funkcję natychmiast po tym, gdy użytkownik przesunie się do przodu lub mocniej odchyli oparcie.

W FlexiSpot C7 Max znalazł się jednak adaptacyjny system podparcia lędźwiowego, który ma reagować na zmianę pozycji ciała. W efekcie dolna część oparcia nie pozostaje całkowicie nieruchoma wtedy, gdy użytkownik przysuwa się do biurka, odchyla albo zmienia sposób siedzenia. Nie znaczy to oczywiście, że jeden mechanizm rozwiąże wszystkie problemy wynikające z wielogodzinnego przebywania przed komputerem, ale może ograniczyć sytuacje, w których przez kilka godzin próbujemy dopasować swoje ciało do źle dobranego mebla.
Podłokietniki muszą współpracować z biurkiem
Podłokietniki łatwo potraktować jako element przeznaczony przede wszystkim do odpoczynku. W rzeczywistości ich położenie wpływa jednak również na ułożenie ramion, barków oraz dłoni podczas pracy, a tym samym chroni nas od garbienia się czy zbytniego naciskania na wewnętrzną stronę nadgarstków. Najgorsze są jednak takie podłokietniki, które przeszkadzają w przysuwaniu fotela odpowiednio blisko biurka.

Podłokietniki w C7 Max można jednak przesuwać w górę i w dół, do przodu i do tyłu, a także obracać do środka oraz na zewnątrz. Producent opisuje ich konstrukcję jako 360°+270°, co oznacza możliwość zmiany położenia zarówno całego elementu, jak i jego ruchomej części. Tak szeroki zakres może przydać się podczas pisania, korzystania z telefonu, czytania lub dowolnego rodzaju odpoczynku. Możemy ustawić podparcie bliżej ciała, odsunąć je, kiedy nie jest potrzebne, albo dopasować do szerokości blatu i położenia klawiatury.
Nawet dobry fotel trzeba najpierw odpowiednio ustawić
Zakup fotela ergonomicznego nie kończy jednak pracy nad stanowiskiem. FlexiSpot C7 Max oferuje wiele regulacji, ale pozostawienie wszystkich elementów w przypadkowych pozycjach nie pozwoli wykorzystać ich możliwości. Jak więc zadbać o to, aby pieniądze nie poszły w błoto? Na całe szczęście jest to proste.

Najpierw warto ustawić wysokość siedziska w taki sposób, aby stopy miały stabilne podparcie, a nogi nie zwisały nad podłogą. Następnie można dopasować pochylenie, głębokość, oparcie oraz część lędźwiową. Podłokietniki powinny znaleźć się na wysokości pozwalającej swobodnie ułożyć ramiona bez ciągłego unoszenia barków. Dopiero później należy dostosować monitor, klawiaturę oraz blat.

Oczywiście sam fotel stanowi tylko część większego układu. Znaczenie ma również wysokość blatu, odległość od ekranu, położenie klawiatury oraz ilość miejsca pozostawionego na nogi. Innymi słowy, dobry fotel idealnie współgra z podnoszonym blatem biurka.
FlexiSpot przygotował kilka promocji na swoje 10-lecie
FlexiSpot świętuje w sierpniu 10-lecie i z tej okazji przygotował kilka osobnych akcji. Pierwsza obejmuje Złoty Bilet o wartości 45000 zł. Dzięki niemu zamówienie złożone przez cały sierpień daje szansę na zdobycie nagrody wypłacanej przez całe 10 lat – po 4500 zł rocznie. Miły bonusik, co nie?

Producent zaplanował również dwie odsłony Wyścigu o Cashback. Pierwsza rozpocznie się 17 sierpnia o godzinie 10:00 i obejmie pięć miejsc. Druga wystartuje 24 sierpnia o godzinie 10:00, tym razem z dziesięcioma miejscami. Pierwsze zamówienia spełniające warunki akcji otrzymają 100% cashbacku za zakup.

Do tego dochodzą dwie wyprzedaże Flash Sale. Pierwsza odbędzie się 10 sierpnia w godzinach 10:00-10:59, a druga 31 sierpnia w godzinach 10:00-11:59. Podczas obu akcji kod ROK1012 zapewni 12% rabatu na cały asortyment, a więc również na FlexiSpot C7 Max. Szczegóły wszystkich ofert i ich regulaminy znajdziecie na stronie 10-lecia FlexiSpot.
