Fragment książki "Terapia z użyciem MDMA i innych entaktogenów", Torsten Passie, Wydawnictwo Cień Kształtu 2020 (tłum. Maciej Lorenc)

Najważniejszymi substancjami psychoaktywnymi wykorzystywanymi w terapii psycholitycznej są entaktogeny (zwłaszcza MDMA, MDE i MDA) i niektóre halucynogeny (zwłaszcza LSD i psylocybina). Zdrowi ludzie doświadczają w trakcie sesji z zamkniętymi oczami jasności umysłu, intensyfikacji życia uczuciowego i onirycznego stanu, któremu towarzyszą przeróżne fantazje i myśli. Zazwyczaj nie tracą jednak autopercepcji ani zdolności do oceny, co jest rzeczywistością. Ich pamięć również pozostaje nienaruszona. Zmieniają się jednak ich procesy percepcyjne, co może prowadzić do wizji, złudzeń i pseudohalucynacji. Myślenie abstrakcyjne słabnie, a idee i ciągi myślowe wydają się spójnie połączone znaczeniowo (i podlegające zasadom freudowskiego procesu pierwotnego).

Obrazowe i asocjacyjne myślenie prowadzi do emocjonalnych wglądów i do zamanifestowania się nieuświadamianych treści psychicznych. Pacjenci często są w stanie przeprowadzić syntezę najgłębszych faktów psychologicznych (nawet rozbieżnych) i połączyć je w spójną całość, przez co zaczynają lepiej je rozumieć. Czują się wtedy tak, jakby patrzyli na nie z perspektywy obserwatora trzymającego aparat fotograficzny z obiektywem szerokokątnym. Pacjenci łączą i umieszczają w nowym kontekście wspomnienia, relacje, przeżyte emocje albo wadliwe cechy charakteru, pomiędzy którymi wcześniej nie widzieli żadnych związków. Podczas sesji mają jednoczesny dostęp do różnych obszarów świadomości, dzięki czemu może nastąpić szeroka integracja nieuświadamianego materiału.

Jeżeli pacjent określił wcześniej swoje intencje i dysponuje wsparciem ze strony terapeutów, jest w stanie doświadczyć wielu wglądów w swoje nerwice. Natura tych wglądów zazwyczaj harmonizuje z silnym zaangażowaniem emocjonalnym w trakcie sesji, co znacząco pogłębia i przyspiesza proces terapeutyczny. Pacjent zazwyczaj jest w stanie zrozumieć terapeutyczny charakter całej sytuacji. Hanscarl Leuner uważał, że zdolna do refleksji „resztka ego” zawsze będzie obecna po zastosowaniu starannie dobranej dawki substancji.

MDMA i MDE wywołują specyficzny wachlarz efektów, które pod wieloma względami różnią się od działania halucynogenów i stymulantów (takich jak amfetamina). Entaktogeny mają pewne cechy wspólne z tymi dwiema grupami środków psychoaktywnych, ale oddziałują przede wszystkim na sferę emocji.

Chemik medyczny dr David Nichols ukuł termin „entaktogeny” i jest autorem pierwszej publikacji na temat ich farmakologicznego profilu. Pisał o nich w następujący sposób:

"Wiele wskazuje na to, że działanie tych substancji  pozwala terapeucie – lub pacjentowi – dotrzeć do wnętrza psychiki i uporać się z bolesnymi kwestiami emocjonalnymi, które zazwyczaj nie są dostępne. Słowo „takt” oznacza komunikowanie informacji z wyczuciem i ostrożnością w celu uniknięcia obrazy, więc uważam, że jego łaciński źródłosłów tactus byłby odpowiednim elementem nazwy tego rodzaju substancji. Po dodaniu greckich wyrazów en (wnętrze) i gen (wytwarzać) otrzymujemy termin entaktogen, który można przetłumaczyć jako „czynnik pozwalający dotknąć wnętrza”. Taka nazwa wydaje się mieć stosowne korzenie i według wielu osób jest zadowalająca pod względem estetycznym. Co najważniejsze, wydaje się nie wywoływać żadnych negatywnych skojarzeń u potencjalnych pacjentów".

W odpowiednich warunkach entaktogeny wywołują łatwe do kontrolowania zmiany treści świadomości (związane zwłaszcza z wpływem emocji), redukcję niepokoju i głębokie rozluźnienie psychofizyczne. Sprzyjają również introspekcji i rozbudzają chęć komunikacji. Sprawiają, że człowiek może z łatwością skierować uwagę bezpośrednio na kwestie o dużym znaczeniu emocjonalnym. Za sprawą wewnętrznego dialogu jest w stanie dostrzec nieznane wcześniej aspekty swojego „ja” albo swojej własnej historii, a następnie umieścić je w nowym kontekście znaczeniowym. Jest to możliwe dzięki przeciwlękowym efektom („zanikowi neurotycznego strachu”), które sprzyjają wzrostowi zdolności skojarzeniowej.

Ogólnie rzecz biorąc, entaktogeny działają jak psychiczne katalizatory, przez co pomagają ludziom zobaczyć i przepracować nieuświadamiane systemy wewnętrznych napięć, które Leuner nazywał „transfenomenalnymi dynamicznymi systemami kontroli”, a Grof – „systemami skondensowanego doświadczenia”. Entaktogeny powodują, że pacjent może uświadomić sobie psychiczne treści zawarte w tych pamięciowych systemach i zająć się nimi podczas pracy terapeutycznej.

Ludzie często traktują te doświadczenia i wglądy jako „przełomowe odkrycia”, które następnie zwiększają w nich pewność siebie, samoakceptację i empatyczny sposób postrzegania innych ludzi. Entaktogeny różnią się od halucynogenów między innymi tym, że nie wywołują żadnych poważnych zmian w funkcjach poznawczych i integralności ego. Pod ich wpływem wewnątrzpsychiczne mechanizmy obronne zazwyczaj ulegają rozluźnieniu, ale ego przez cały czas ma do nich dostęp. Stan entaktogeniczny daje po prostu sposobność (czy też raczej zaproszenie) do „pominięcia tych mechanizmów” i poznania własnej osoby w nowy sposób. Umiarkowanie wysoka dawka MDMA lub MDE działa przez 4-6 godzin, ale rozluźnienie w ciele i psychice, a także redukcja niepokoju mogą utrzymywać się przez kilka dodatkowych godzin.