Na portalu „Zbrodnia w bibliotece” pisarka Katarzyna Gacek pisze swój alfabet literacki. Dochodząc do litery „G” ma więc nieprzyjemną sytuację, bo nie wypada jej napisać o sobie samej (może co najwyżej omówić hasło „Górski” ale ja nie nalegam). Ja zatem wyręczę panią Gacek – wprawdzie nie na portalu „ZwB”, ale na stronie „Śledczego”, który także wydaje się właściwym forum do tego typu prezentacji. Czas też jest jak najlepszy, bo akurat na rynku pojawiła się najnowsza książka tej autorki, piszącej wspólnie z Agnieszką Szczepańską (udało im się stworzyć kilka bestsellerów, jak np. „Zabójczy spadek uczuć” czy „Zielony trabant”). Książka nosi tytuł „Wiesielec i księżyc” i jest literacką wersją telewizyjnego serialu „Przeznaczenie”, oczywiście autorstwa K.G. i A.S. (możnaby pomyśleć, że Komenda Główna i Akademia Sztabu). W książce jest wszystko, bez czego kryminał się nie może obyć: jest zabójstwo, tragiczna śmierć w wypadku, porwanie dziecka. Komisarz Anna Sarnowicz musi połączyć odległe sprawy w jedną logiczną całość. W sukurs przychodzą moce metafizyczne.

Tych, którzy śledzą serial z wróżką Małgorzatą w roli głównej, czy raczej – wiodącej, do sięgnięcia po „Wisielca” namawiać nie trzeba. Powiem tylko, że autorki zastosowały najlepszą z możliwych technik literackich przy tego typu twórczości – przeniosły obraz na papier bez zbędnych ozdób i figur stylistycznych. Czytelnik dotaje więc książkę, którą się czyta tak, jakby się oglądało film (wiem, Dan Brown od dawna stosuje tę metodę, i to się sprawdza, jeśli myśli się o ekranizacji).

Gacek i Szczepańska nie muszą myśleć o ekranizacji – tak się składa (a ja im tego zazdroszczę), że reżyserzy zamawiają u nich historie, których... jeszcze nie napisały. Czyli książki są ekranizowane, zanim jeszcze powstaną. I to jest prawdziwy sukces!

Polecam książkę.