Gdy deszczowy wtorek zmienia się w kadr z historycznej dramy
Wszystko sprowadza się tutaj do konkursu zorganizowanego pod egidą Muzeum Narodowego Korei oraz ich oficjalnej marki gadżetów MU. Projektanci mieli za zadanie wzięcie na warsztat dawnych artefaktów i przekształcenie ich w przedmioty, z których z dumą można korzystać na co dzień. Zwycięski projekt przygotowany przez koreańskie studio TOSO podbił serca jurorów. Tak powstał Gat Umbrella – wyjątkowa hybryda, który w ułamku sekundy zmienia zwykłą ochronę przed ulewą w stylowe nawiązanie do kultury Korei.

Złożony Gat Umbrella wygląda zupełnie jak klasyczny, elegancki parasol w kolorze czerni z przezroczystą częścią. Prawdziwa magia dzieje się jednak dopiero w momencie, gdy naciskamy przycisk. Wtedy nad naszymi ramionami rozpościera się potężna, idealnie wyprofilowana konstrukcja o szerokości ponad metra, której proporcje zostały precyzyjnie przeskalowane tak, by ta czarna część do złudzenia przypominała monumentalny, arystokratyczny kapelusz sprzed pięciuset lat. Kiedy stoimy pod nim w szary, ponury dzień, a krople deszczu spływają po szerokim rondzie, niemal automatycznie możemy zacząć się czuć się jak dawny uczony przemierzający ulice XIX-wiecznego Seulu.

Najciekawsze jest jednak to, że ma to dużo sensu w ujęciu historycznym. Oryginalny gat w epoce Joseon służył nie tylko jako wyznacznik statusu społecznego i szlacheckiego pochodzenia, ale pełnił też czysto praktyczną rolę – chronił twarz oraz kunsztownie upięte włosy szlachcica przed słońcem, wiatrem i deszczem. Przekształcenie go w pełnoprawny parasol jest więc po prostu naturalnym rozwinięciem funkcji, jaką pełnił przez wieki, teraz zwyczajnie dostosowano go do wymogów współczesnego klimatu.

Podoba mi się również fakt, że twórcy z zespołu TOSO zadbali o to, by projekt zachwycał nie tylko warstwą wizualną, ale był przede wszystkim bezawaryjnym narzędziem na trudne warunki pogodowe. W końcu nawet najpiękniejszy parasol szybko wyląduje w koszu, jeśli się nie sprawdzi. Tu mamy czaszę opartą na konstrukcji wzmocnionej elastycznym włóknem szklanym, dzięki czemu parasol nie wygina się na unicestwienie przy silniejszych podmuchach wiatru. Powłoka została wykonana z trwałego tworzywa PVC, górę zwieńczono lekkim polipropylenem, a samą rączkę wyłożono miękką, przyjemną w dłoni pianką EVA.

I jest jeszcze jeden, genialny detal, o którym muszę wspomnieć. Właśnie ta końcówka na górze – kiedy wejdziemy do restauracji czy nawet domu, może ona służyć jako swoisty „kosz” na parasol i pojemnik na skapującą wodę w jednym. Nie wiem, jak was, ale mnie to naprawdę kupiło.
Kultura, którą nosisz ze sobą
Podobnie jak fakt, że to naprawdę udane połączenie. Największa siła Gat Umbrella tkwi w tym, jak płynnie balansuje on na granicy między funkcjonalnym przedmiotem codziennego użytku a małym dziełem sztuki użytkowej. Nie mamy tu do czynienia z kiczowatą, tanią pamiątką z lotniska, która po powrocie z urlopu wyląduje zapomniana na dnie szafy. To dopracowane akcesorium, po które z przyjemnością sięga się w poniedziałkowy poranek, natychmiast zyskując status najbardziej stylowej osoby na przystanku czy w przejściu podziemnym.

Dla fanów kultury Korei to też świetny dodatek, który pokazuje, że chociaż trochę znamy historię tego kraju. Nie jest też tak ostentacyjny jak kolorowe koszulki czy inne akcesoria. To trochę tak, jakbyśmy nosili przy sobie żywą historię i zabierali ją ze sobą na spacer. Czy to nie świetne? Ja jestem zachwycona i naprawdę chciałabym mieć go w swojej szafie. Jestem wręcz pewna, że byłby to pierwszy parasol, którego nigdy bym nie zgubiła.
Źródło: TOSO
