Ciekawym przykładem może być nowo zaprezentowany but ASICS GEL-NIMBUS 28 w wersji przygotowanej z Nadią Battocletti. To but, który w sumie otrzymał własną biografię. Włoska biegaczka, jedna z najważniejszych postaci europejskich biegów średnich i długich, dostała przestrzeń, by wpisać w projekt własną drogę. ASICS opisuje tę edycję jako limitowaną odsłonę GEL-NIMBUS 28, inspirowaną wpływami, które ukształtowały Battocletti na bieżni i poza nią.
Bieganie też ma swoją architekturę
Battocletti studiuje inżynierię architektury, a w projekcie buta pojawia się subtelny architektoniczny amulet nawiązujący do tej części jej życia. To ciekawy detal, bo bieg na najwyższym poziomie naprawdę przypomina projektowanie konstrukcji. Nic nie może być przypadkowe, ale wszystko musi wyglądać naturalnie. Rytm, siła, oddech, regeneracja, głowa. Z zewnątrz widzimy lekkość. Od środka to często bardzo precyzyjnie zaprojektowany budynek, w którym każdy źle postawiony filar kiedyś zacznie pękać.
W GEL-NIMBUS 28 od Nadii ta strona została rozpisana na drobne elementy. Gekon symbolizuje zdolność adaptacji do różnych nawierzchni – ulicy, stadionu i biegów przełajowych. Czerwone i niebieskie akcenty odnoszą się do rodziców: pasji ojca i spokojnego, ugruntowującego wsparcia matki. Trójkolorowe włoskie detale podkreślają narodowość, którą zawodniczka reprezentuje, a architektoniczny motyw przypomina o świecie poza stadionem. To nadal but do biegania, ale przestaje być anonimowym sprzętem.

Najłatwiej przewrócić oczami i powiedzieć: dobrze, zawodowa biegaczka ma swoją edycję, marka ma historię do kampanii, wszystko się zgadza. Tylko że właśnie w takich projektach widać, jak zmienia się rynek sprzętu sportowego. But przestaje być wyłącznie odpowiedzią na pytanie ile kilometrów wytrzyma podeszwa. Coraz częściej ma też mówić coś o tym, jak chcemy biegać i kim chcemy być w ruchu.
GEL-NIMBUS od lat jest kojarzony z codziennym, komfortowym treningiem, a sama Battocletti mówi o nim jako o swoim podstawowym bucie treningowym.
Personalizacja ma sens, gdy nie kończy się na kolorze
W projektach sygnowanych nazwiskami sportowców moim zdaniem najgorzej wypadają te, które ograniczają się do nowej palety barw i dopisku „inspirowane mistrzem”. Ten but wyceniony został na 200 euro, czyli około 850 zł.

W takich premierach zawsze warto oddzielić opowieść od funkcji. Ładna historia nie sprawi, że but nagle będzie pasował każdej stopie, każdemu stylowi biegu i każdej nawierzchni. GEL-NIMBUS 28 pozostaje modelem, który trzeba traktować jak sprzęt treningowy i oceniać tak samo praktycznie jak każdy inny: pod kątem komfortu, dopasowania, amortyzacji i stabilności. Limitowana narracja nie zastępuje przymiarki ani rozsądku. But może mieć piękną symbolikę, a i tak źle leżeć na konkretnej stopie, ale o samym dobieraniu butów biegowych opowiem innym razem.
