"Geminidy to jeden z najbardziej aktywnych i regularnych rojów meteorów na naszym niebie, a jednocześnie jeden z najbardziej niedocenianych. O sierpniowych Perseidach i listopadowych Leonidach słyszał prawie każdy, a o Geminidach mało kto" - mówi w wywiadzie dla PAP dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.

Aktywność roju rozpoczyna się 7 grudnia i trwa do 17 grudnia. Maksimum aktywności należy się spodziewać w nocy z 14 na 15 grudnia. Wówczas można będzie zaobserwować nawet ponad 100 "spadających gwiazd" na godzinę - to lepszy wynik niż w przypadku Perseid. Ciałem macierzystym Geminidów jest najprawdopodobniej planetoida (3200) Phaeton.

"Geminidy wchodzą w naszą atmosferę z prędkością 35 km/s. Miejsce, z którego zdają się wybiegać te meteory (tzw. radiant), znajdujemy w konstelacji Bliźniąt i leży ono w bezpośrednim sąsiedztwie najjaśniejszych gwiazd tej konstelacji: Kastora i Polluksa" - wyjaśnia dr Olech. Choć meteory z roju Geminidów wybiegają z gwiazdozbioru Bliźniąt, widać je na całym niebie. "Nie trzeba więc spoglądać w jakieś konkretne miejsce, ale raczej swobodnie wodzić wzrokiem po nieboskłonie" - radzi uczony. W dobrych warunkach, z dala od świateł miejskich, doświadczony obserwator będzie w stanie dojrzeć wiele "spadających gwiazd".