KOJĄCA MOC

Dr Konrad Piotrowski z Uniwersytetu SWPS nie ma wątpliwości, że gdy rezygnujemy z kontaktu fizycznego, utrudniamy sobie wchodzenie w relacje i ich budowanie. – Jednak o wiele poważniejszą konsekwencją jest niemożność obniżenia napięcia nerwowego w sytuacji, kiedy tego potrzebujemy – mówi i tłumaczy: – Wprawdzie różne osoby mają różną skłonność do korzystania z dotyku w sytuacji stresowej, ale jednak każdy na pewnym podstawowym poziomie tego potrzebuje. Rodzimy się z takim właśnie sposobem obniżania napięcia. Przytulenie, pogłaskanie czy uścisk są plastrem na emocjonalne rany. Prowadzą m.in. do spadku poziomu kortyzolu. Delikatny, czuły dotyk wywołuje całą lawinę pozytywnych zmian w organizmie. Zaczynają się wydzielać endorfiny i oksytocyna – substancja, którą Cem Ekmekcioglu nazywa w swojej książce „cudownym narkotykiem”, bo poprawia samopoczucie, tłumi złość i napięcie oraz działa więziotwórczo. – Są badania, które pokazują, że nawet samo wyobrażenie sobie bycia czule dotykanym przez bliską osobę sprawia, że wzrasta nasze poczucie bezpieczeństwa i stajemy się spokojniejsi – mówi dr Konrad Piotrowski.

Dotyk łagodzi też poczucie odrzucenia i jest w stanie obniżyć lęk, zarówno ten, który pojawia się w reakcji na określony bodziec, jak i egzystencjalny. Profesor Sander Koole z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie udowodnił to w eksperymencie z udziałem osób o niskiej samoocenie (ich najbardziej dotyka strach przed śmiercią). Okazało się, że by zmniejszyć ich niepokój, wystarczyło podczas wręczania im kwestionariusza przytrzymać przez sekundę otwartą dłoń na ich łopatce. Życiu bez dotyku towarzyszy często stres. A ten, jeśli utrzymuje się przez dłuższy czas na wysokim poziomie, potrafi

ROZMOWA MAGDALENA FIAŁKOWSKA, PRZYTULANIE.PL - OBJĘCIA NA ŻYCZENIE

Pomagamy samotnym i zestresowanym, czują się u nas jak u bliskich znajomych – mówi założycielka gabinetów oferujących sesje przytulania

Ewa Pągowska, Focus: Kto przychodzi do was się poprzytulać?

Magdalena Fiałkowska: Nasi klienci są w zasadzie przekrojem całego społeczeństwa. Z usług przytulania korzystają zarówno kobiety, jak i mężczyźni w wieku mniej więcej od 22 do 60 lat. Są to osoby pracujące w różnych branżach, studenci, nowo przyjezdni, a nawet osoby na emeryturze. Duże grono naszych klientów wraca do nas wielokrotnie. Po przełamaniu bariery, która może się pojawić podczas pierwszej sesji, następne spotkania są już jak spotkanie z bliskim znajomym.

Co czują przytulacze? Czy zdarzają się im niekomfortowe sytuacje?

- Z opisów doświadczeń naszych przytulaczy wynika, że jest to najprzyjemniejsza praca na świecie. Nasi przytulacze to bardzo uduchowione osoby, które chcą dawać ludziom
serdeczność i ciepło. Dbamy o to, żeby sesje były komfortowe dla obu stron, stąd zawsze przed sesją zarówno przytulacz, jak i klient przebierają się.

Czy klienci zawsze rozumieją, po co przychodzą? Przytulanie nie myli im się z kontaktem erotycznym?

- Do tej pory nie zdarzyła nam się sytuacja, w której klient nie rozumiałby, po co do nas przyszedł. Mamy bardzo klarowną komunikację. Przed samą sesją też rozmawiamy z klientem, przypominając reguły, które mówią o tym, że nasza usługa przytulania jest czysto platoniczna.