Monika Maciejewska: Jakie są skutki zbyt dogmatycznego podejścia do emancypacji?
John Gray: Ostatnio przeprowadzone badania wykazały, że poziom stresu u kobiet w pracy bywa dwa razy wyższy niż u mężczyzn. Warto podkreślić, że dzieje się tak w państwach skandynawskich! A to tam właśnie polityczna poprawność zakazuje uwzględniania, że kobiety i mężczyźni różnią się między sobą. Zwiększa to stres i poczucie dyskomfortu. Przeciwieństwem takiego podejścia jest zachęcanie do poznania różnic między kobietami a mężczyznami, do docenienia tych różnic i czerpania z tego korzyści. W takich warunkach zarówno kobiety, jak i mężczyźni pracują ciężej, efektywniej, a ich praca przynosi lepsze rezultaty. Brak porozumienia między pracownikami zmniejsza efektywność, a poziom stresu rośnie.

M.M.: Różnice między nami są raczej wynikiem natury czy kultury?
J.G.: Większość nieporozumień, do których dochodzi między kobietami i mężczyznami, wynika z różnic biologicznych, głównie tych dotyczących hormonów i budowy mózgu.

M.M.: Damsko-męski konflikty opisywał pan już w poprzednich swoich książkach. Co nowego
można zaobserwować w środowisku pracy?
J.G.: W życiu prywatnym nieporozumienia zdarzające się między kobietą i mężczyzną są częściej ujawniane i omawiane, bo w takich relacjach mamy wobec siebie większe oczekiwania. W pracy frustracje i rozczarowania wynikające z różnic częściej zachowujemy dla siebie, uznając, że i tak nic nie możemy poradzić. Tymczasem to nieprawda.

M.M.: Jednak mężczyźni pozostają przekonani o tym, że są zawodowo skuteczniejsi, a efektywna praca jest sprzeczna z naturą kobiety.
J.G.: To bardzo seksistowskie spojrzenie, niestety wciąż się zdarza. Wynika z braku wiedzy o wartościach, które wnoszą do miejsca pracy kobiety. Mężczyźni rzeczywiście uważają czasem współpracowniczki za nieskuteczne i nie dostrzegają w nich konkurencji. To prawda, że kobiety poświęcają sporo czasu na rozmowy o relacjach w pracy, ale mężczyźni robią przecież przerwy na dyskusje o sporcie, autach czy gospodarce. Gdyby tylko panowie dowiedzieli się więcej o kobietach, zwiększyli to, co nazywam w książce inteligencją płci, potrafiliby dostrzec niezwykłą użyteczność, praktyczność i skuteczność kobiet w pracy. Charakterystyczne dla kobiet przykładanie większej wagi do relacji z innymi oznacza m.in. większą świadomość potrzeb klientów i tego, jak odbierają oferowany przez firmę produkt czy usługę. A ta świadomość jest niezbędna do tego, aby firma się rozwijała i przynosiła coraz większe zyski.

M.M.: Czy istnieją między nami takie różnice, których nie jesteśmy w stanie pokonać?
J.G.: Cała koncepcja inteligencji płci opiera się na założeniu, że wiedza o dzielących nas różnicach umożliwia przezwyciężenie wynikających z nich frustracji. W książce podpowiadamy, na co zwracać uwagę w męsko-damskich relacjach w pracy, jak postrzegać te różnice.

M.M.: Ale czy rzeczywiście możemy się zmienić?
J.G.: Niezwykłe jest w nas to, że jesteśmy w stanie przystosowywać się do zmian. Warunkiem jest uzyskanie właściwego wsparcia.