Drażniący zgiełk pogarsza funkcjonowanie w pracy i w szkole, a także zmniejsza motywację do podejmowania wysiłku. Dzieci, które wychowują się w głośnych domach, wolniej się rozwijają. Ta zasada dotyczy niestety także szkół położonych blisko autostrady lub lotniska. Uczniowie w nich wolniej się uczą, mniej rozumieją z czytanego tekstu, gorzej rozwiązują zadania, z większą trudnością zapamiętują nowe informacje. Co więcej, dziecko w hałaśliwym otoczeniu czuje się bezradne, a im dłużej w nim przebywa, tym silniej odczuwa dyskomfort. Hałaśliwe otoczenie może przyspieszać i nasilać rozwój zaburzeń psychicznych. Wywołuje niepokój, nerwowość, emocjonalną niestabilność, kłótliwość, zmienność nastrojów. W rejonach zanieczyszczonych hałasem ludzie zażywają więcej środków psychotropowych i leków nasennych, zwiększa się także liczba pacjentów w szpitalach psychiatrycznych.

Nauszniki, ekrany,  zdrowy rozsądek

Zdaniem specjalistów hałas jest dziś lekceważony tak jak palenie papierosów kilkadziesiąt lat temu. Mimo coraz większej ilości dowodów medycznych, społecznych i gospodarczych na szkodliwość tego czynnika, działania zmierzające do ochrony przed nim postępują bardzo powoli.

Nic dziwnego – hałas, w odróżnieniu od dymu tytoniowego, może pochodzić z bardzo różnych źródeł. Trzeba więc z nim walczyć na wielu frontach jednocześnie.

Przed hałasem może nas chronić konstrukcja budynków, w których przebywamy. Dobrze izolowane ściany i nowoczesne okna pochłaniają większość dźwięków z otoczenia. Gorzej, niestety, jest na zewnątrz. Badania szkodliwości „komunikacyjnych” dźwięków wykazały, że najbardziej przeszkadza nam hałas powodowany przez samoloty. Na drugim miejscu jest ten, który dobiega z ruchliwej ulicy. Tymczasem w ostatnich latach w Polsce gwałtownie zwiększyła się liczba samochodów jeżdżących po nadal dość kiepskich drogach. Nowe tramwaje stają się coraz cichsze, w czym pomagają też remonty torów. Najmniej szkodliwy okazuje się hałas, którego źródłem są pociągi. „Być może dlatego, że występuje rzadziej. Pociągi nie jeżdżą po torach tak często, jak np. samochody na ruchliwej ulicy” – wyjaśnia prof. Śliwińska-Kowalska.

Dopuszczalne poziomy hałasu

  • 30 dB  –  pokoje mieszkalne w nocy
  • 34 dB  –  kuchnie i łazienki w nocy
  • 35 dB  – klasy w przedszkolu40 dB  – klasy w szkole
  • 40 dB  –  pokoje mieszkalne w dzień
  • 45 dB  –  kuchnie i łazienki w dzień
  • 50 dB  –  kawiarnia, restauracja, sklep

Główną formą walki z hałasem komunikacyjnym w Polsce stały się ekrany akustyczne. Owszem, są skuteczne, ale szpecą krajobraz i nierzadko były stawiane tam, gdzie nikt tak naprawdę ich nie potrzebował. Co gorsza, zapominamy przy tym o innych metodach tłumienia szkodliwych dźwięków. Są wśród nich metody techniczne, np. dodawanie niewielkiej ilości gumy do asfaltu. Dzięki temu część hałasu pochłania sama nawierzchnia ulicy. Można też stosować biologiczne ekrany: rosnące wzdłuż dróg drzewa, krzewy, a nawet trawę. Tę ostatnią sieje się obok szyn tramwajowych i między nimi. Niepozorne roślinki są w stanie zmniejszyć tramwajowy hałas nawet o 5–6 dB. „Zielone tory” pojawiają się już w Krakowie, Łodzi i Warszawie.

Na razie nie widać jednak szans na to, by tego typu działania miały stać się powszechne. Mocnych dowodów na szkodliwość dymu papierosowego nie brakowało już kilkadziesiąt lat temu, ale zakazu palenia w miejscach publicznych doczekaliśmy się dopiero niedawno. W przypadku hałasu do rewolucji jeszcze nam daleko. Być może doprowadzą do niej dopiero samochody z napędem elektrycznym, ale to wciąż odległa przyszłość.