Trwające zaledwie ułamek sekundy impulsy radiowe płynące z dalekiego kosmosu zarejestrowali astronomowie kanadyjscy w połowie ubiegłego roku. -- Odkrycie było tak zaskakujące, że analiza trwała kilka miesięcy – informacja o nich pojawiła się oficjalnie dopiero w styczniu. Dlaczego? Impulsy określane angielskim skrótem FRB (Fast Radio Burst) odróżniają się od wszystkich innych przejawów promieniowania radiowego z kosmosu niezwykle krótkim czasem trwania. FRB należą do zjawisk znanych od niedawna i są dość rzadko rejestrowane przez radioteleskopy.

Kanadyjskie obserwacje wywołały poruszenie wśród badaczy, bo dopiero drugi raz w historii te tajemnicze sygnały z nieznanego źródła… powtórzyły się. Być może niosą jakąś ważną wiadomość dla nas od zamieszkujących odległe galaktyki cywilizacji, ale nie umiemy jej jeszcze odczytać?

GALAKTYCZNA ZAGADKA

13 rozbłysków FRB zarejestrował latem ubiegłego roku zespół kanadyjskich i amerykańskich astronomów podczas trzech tygodni rozruchu nowego radioteleskopu CHIME (Canadian Hydrogen Intensity Mapping Experiment) w Okanagan Falls na terenie Kolumbii Brytyjskiej. Wyniki obserwacji opublikowano w styczniu na łamach magazynu „Nature”. Wydarzenie było na tyle sensacyjne, że w dniu publikacji Amerykańskie Towarzystwo Astronomiczne zorganizowało w Seatle specjalną sesję poświęconą ostatnim odkryciom FRB.

Naukowcy są zgodni co do jednego: rozbłyski FRB są świadectwem jakiegoś nieznanego astrofizycznego fenomenu znajdującego się poza naszą galaktyką – ich źródło jest odległe od naszej Drogi Mlecznej o miliardy lat świetlnych. Mają bardzo wiele teorii, czym FRB mogą być. Spekulują, że ich źródłem są masywne czarne dziury, supergęste gwiazdy neutronowe, układy podwójne lub nieznane jeszcze nauce obiekty. – Do dziś wiedzieliśmy tylko o jednym powtarzającym się rozbłysku FRB – podkreślała dr Ingrid Stairs z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, należąca do zespołu CHIME.

Ten jedyny wcześniejszy sygnał został zarejestrowany w 2012 roku przez radioteleskop Arecibo w Portoryko. – Podejrzewamy, że jest więcej takich zdarzeń. Mając do dyspozycji więcej materiału do analizy, będziemy mogli pokusić się o rozwiązanie tej kosmicznej zagadki – przekonuje dr Stairs. Większość rozbłysków zarejestrowanych przez kanadyjski radioteleskop wykazywała oznaki rozproszenia. Ich źródło może być potężnym obiektem astrofizycznym – uważają naukowcy. – To może oznaczać jakiś gęsty obłok, taki jak na przykład pozostałości supernowej lub otoczenie jakiejś centralnej czarnej dziury w odleglej galaktyce – przekonywał dr Cherry Ng z Uniwersytetu Toronto.

Ale niektórzy naukowcy, jak np. Avi Loeb z Uniwersytetu Harvarda, przywołują jeszcze bardziej egzotyczne hipotezy. Sugerują, że FRB mogą być dowodem istnienia niezwykle
zaawansowanej technologii, jaką mogą dysponować Obcy.

SZTUCZNE CZY NATURALNE

„Szybkie błyski radiowe są niezwykle jasne i trwają niezwykle krótko, pochodzą z bardzo daleka, a my nie jesteśmy w stanie zidentyfikować żadnego potencjalnego źródła”– pisał na łamach „Astrophysical Journal Letters” w marcu 2017 roku Avi Loeb w komentarzu do odkrycia pierwszych powtarzających się FRB zarejestrowanych w Arecibo. „Sztuczne pochodzenie tych rozbłysków jest warte rozważania i sprawdzenia. Nauka to nie kwestia przekonań, to kwestia dowodów. Rozstrzygnięcie o tym co jest prawdopodobne, a co nie, ogranicza możliwości. Warto rozpatrywać różne możliwości i pozwolić, by sędziami były dane” – przekonywał Loeb.