Jednym z urządzeń powstałych na fali nowego trendu jest Hidizs AP30 Music Boy, który nikogo nie będzie kusił scrollowaniem i przeglądaniem powiadomień, bo ich tam zwyczajnie nie ma. Są za to inne rzeczy.
Czy to zabawkowa konsolka retro?
Na pierwszy rzut oka Hidizs AP30 w niczym nie przypomina odtwarzaczy cyfrowych, czy to tych starszych czy nowszych. Projektanci sięgnęli tu po stylistykę retro nawiązującą do kieszonkowych konsolek do gier. Zamiast wielkiego ekranu dotykowego dostajemy fizyczny krzyżak kierunkowy, wyczuwalne pod palcami przyciski oraz mały, 2-calowy wyświetlacz IPS. Do wyboru są dwa warianty obudowy – lekka wersja z tworzywa sztucznego (zaledwie 56 gramów) oraz bardziej prestiżowa, wykonana z aluminium na obrabiarkach CNC (80 gramów). Uroczym detalem na obudowie jest też mały motyw wieloryba, nawiązujący do świadomości ekologicznej.

To małe urządzenie stworzono z myślą o noszeniu go dosłownie wszędzie. Dzięki przemyślanej konstrukcji odtwarzacz można przypiąć klipsem do paska plecaka, zawiesić na smyczy na szyi, a nawet zamontować magnetycznie na plecach telefonu za pomocą dedykowanego etui. To genialne rozwiązanie podczas treningu, biegania czy codziennych dojazdów do pracy, gdy nie chcemy wyciągać z kieszeni dużego smartfona.

Choć wygląd może sugerować zabawkę, pod obudową kryje się prawdziwie audiofilski sprzęt. Zastosowany przetwornik cyfrowo-analogowy Cirrus Logic CS43198 połączony ze wzmacniaczem RT6863 bez problemu radzi sobie z gęstymi plikami bezstratnymi, takimi jak FLAC, WAV, ALAC czy DSD256. Na pokładzie znalazły się też dwa wyjścia słuchawkowe. Mamy klasycznego jacka 3,5 mm i zbalansowane wyjście 4,4 mm, które oferuje znacznie większą moc i czystość sygnału, radząc sobie z bardziej wymagającymi słuchawkami nausznymi czy profesjonalnymi monitorami dousznymi.

Dla miłośników wygody na pokładzie znalazł się moduł Bluetooth 5.3 ze wsparciem dla wysokiej jakości kodeka LDAC. Port USB-C pozwala z kolei używać odtwarzacza jako zewnętrznego przetwornika DAC podłączanego do komputera lub telefonu. Wbudowana bateria o pojemności 1200 mAh zapewnia do 12 godzin ciągłego grania, a jej pełne naładowanie zajmuje zaledwie godzinę. Na starcie dostajemy 128 GB pamięci wbudowanej z opcją rozbudowy kartą microSD do 256 GB.

Przyznajcie się szczerze, po samym wyglądzie nie spodziewaliście się aż takiej specyfikacji, prawda? Ja też. Warto jeszcze wspomnieć o systemie, bo urządzenie działa pod kontrolą HidizsOS opartego na Linuksie. OS pozbawiony jest jakichkolwiek aplikacji społecznościowych, skomplikowanych menu czy dostępu do serwisów streamingowych. Wszystko opiera się na własnej, lokalnej bibliotece plików. W ramach miłego mrugnięcia oka do fanów retro retro-designu, w oprogramowaniu ukryto nawet prostą grę w układanie klocków.

Wszystko to dostajemy w cenie około 500 złotych, bez względu na to, czy wybierzemy wersję z tworzywa, czy z aluminium. Dużo? Mało? To w sumie zależy czego potrzebujemy. Tańszych opcji na rynku nie brakuje, jednak tutaj chodzi nie tylko o samą muzykę, ale też o świetną jakość, dodatkowe udogodnienia dla audiofili i możliwość słuchania ulubionych utworów bez pokusy scrollowania social mediów czy czytania kolejnych powiadomień. Jest to więc także bilet do cyfrowego detoksu, a coraz więcej osób właśnie tego potrzebuje.
