Przeszczepu dokonano u 41-letniego mężczyzny, byłego strażaka. W 2001 roku pacjent doznał silnego poparzenia po tym, jak fragment rozżarzonego dachu spadł na niego podczas akcji gaśniczej. Patrick Hardison doznał poparzeń trzeciego stopnia twarzy i skóry głowy próbując ratować kobietę z płonącego domu. Na odpowiedniego dawcę – mającego nie tylko właściwą grupę krwi, ale także odpowiedni odcień skóry i włosów, czekał ponad rok.

Czytaj także: Pacjent po przeszczepie penisa zostanie ojcem

Pionierska operacja trwała 26 godzin. Prowadziły ją dwie ekipy chirurgów w NYU Langone Medical Center. Jedna ekipa zajmowała się dawcą, druga - biorcą. Przed zabiegiem szanse jego powodzenia oceniano 50:50.

Dziś, trzy miesiące po zabiegu pacjent czuje się dobrze, może mrugać, ma rzęsy, brwi i włosy na głowie. Jak każda osoba po przeszczepie do końca życia do końca życia będzie już przyjmował leki zapobiegające odrzuceniu przeszczepu. Za kilka miesięcy ma przejść operację usunięcia nadmiaru skóry wokół oczu i ust.

Mężczyzna jest bardzo wdzięczny zarówno dawcy, jak i lekarzom. „Dali mi więcej niż nową twarz – dali mi nowe życie” – powiedział Patrick Hardison.

Czytaj także: Czy można przeszczepić głowę?

Pierwszego w historii zabiegu częściowego przeszczepu twarzy dokonano w roku 2005 u Francuzki Isabelle Dinoire, którą okaleczył pies. Od tego czasu częściowe lub pełne przeszczepy wykonano u ponad 20 pacjentów z wielu krajów. Pierwszy przeszczep całej twarzy miał miejsce w roku 2010 u hiszpańskiego rolnika, znanego jako Oscar. W jego przypadku operacja dotyczyła nosa i ust, ale nie objęła uszu ani owłosionej skóry głowy.