Oczywiście, na każdy z tych problemów istnieje rozwiązanie. Dodatkowe ubezpieczenie, trackery, kolejne karty SIM i masa innych rzeczy, a wszystkie występują najczęściej osobno, jakbyśmy nie mieli już na głowie dość zamieszania. Marka Holafly, znana wśród cyfrowych nomadów, już nie raz ratowała podróżnych przed koszmarnie drogim roamingiem dzięki kartom eSIM, a teraz postanowiła stworzyć coś znacznie bardziej kompleksowego.
Ich najnowsza usługa o nazwie Holafly Ultra ma być swego rodzaju cyfrową aniołem stróżem dla każdego, kto zamiast przy biurku woli pracować z kawiarni w Lizbonie, Bali czy Nowym Jorku.
Świat na wyciągnięcie ręki bez niepotrzebnych zmartwień
Fundamentem nowego planu pozostaje oczywiście to, z czego marka słynie najbardziej, czyli bezobsługowa i całkowicie nielimitowana łączność z siecią w ponad stu sześćdziesięciu krajach na całym globie. Koniec z nerwowym szukaniu lokalnych punktów sprzedaży na lotnisku po wielogodzinnym locie, staniu w kolejkach po kawałek plastiku czy wymienianiu kart SIM w taksówce. Instalujemy cyfrowy profil eSIM raz od razu można zacząć korzystanie. Tylko że to dopiero początek wygody.
Prawdziwy przełom i zupełnie nowe podejście do podróżowania kryje się dopiero w usługach towarzyszących, które zamieniają zwykłą kartę SIM w osobną aplikację do zarządzania bezpieczeństwem. Holafly połączyło siły z profesjonalną platformą medyczną Meeting Doctors, dając użytkownikom całodobowy, nieograniczony dostęp do konsultacji lekarskich przez siedem dni w tygodniu. Kiedy dopadnie nas nagła zmiana klimatu, zatrucie pokarmowe albo po prostu poczujemy się gorzej, nie musimy już w panice szukać lokalnej przychodni ani próbować tłumaczyć swoich objawów w obcym języku.
Wystarczy kilka kliknięć na ekranie telefonu, aby połączyć się z wykwalifikowanym lekarzem, który wysłucha nas w przyjaznej atmosferze i doradzi odpowiednie kroki. Co ciekawe, usługa obejmuje również wsparcie psychologiczne oraz… porady medyczne dla zwierząt domowych, jeśli w swoje dalekie podróże zabierzemy pupila. To akurat bardzo rzadkie, bo większość podobnych, indywidualnych usług nie oferuje takich rzeczy. Bądźmy jednak realistami – nie jest to pełne, tradycyjne ubezpieczenie zdrowotne, ale raczej natychmiastowa pierwsza pomoc medyczna, która pozwala zaoszczędzić mnóstwo stresu i nerwów przy drobniejszych infekcjach czy dolegliwościach.

Zero papierologii, gdy linia lotnicza zgubi Twój bagaż
Chyba żaden element podróżowania nie potrafi tak skutecznie zepsuć wyjazdu, jak komunikaty o odwołanym locie albo informacja, że bagaż poleciał na zupełnie inny kontynent lub całkowicie się zgubił. Samo zdarzenie jest wystarczająco stresujące, ale prawdziwa udręka zaczyna się później, gdy trzeba wypełniać dziesiątki skomplikowanych formularzy, pisać odwołania do linii lotniczych i miesiącami czekać na jakiekolwiek wieści w sprawie rekompensaty.
Holafly postanowiło zdjąć ten ciężar z naszych barków, nawiązując współpracę ze znanym serwisem AirHelp. W ten sposób całą nudną i biurokratyczną walkę o odszkodowanie bierze na siebie profesjonalny zespół prawników. Z kolei, gdy lot zaliczy spore opóźnienie, można ubiegać się o kwotę sięgającą nawet sześciuset euro. Natomiast w przypadku zgubienia, zniszczenia czy znacznego opóźnienia w dostarczeniu walizki, rekompensata może wynieść aż do tysiąca dziewięciuset euro.
Brzmi świetnie, zwłaszcza że nasza rola w całym procesie ogranicza się w zasadzie jedynie do zgłoszenia, że problem się pojawił.
Święty spokój w podróży ma swoją cenę
Subskrypcja Holafly Ultra została wyceniona na 72,35 funtów, więc to całkiem spora kwota miesięcznie, bo w przeliczeniu daje to jakieś 375 zł, z pełną swobodą anulowania pakietu w dowolnym momencie. Dla porównania, podstawowy plan z samym nielimitowanym internetem to koszt nieco ponad 50 funtów. Różnica wynosi więc około 21 funtów miesięcznie, co brzmi jak wyjątkowo rozsądna opłata za pakiet obejmujący opiekę lekarską, ochronę bagażu oraz wsparcie w przypadku problemów z lotami.
Oczywiście, prawie 400 złotych za abonament to nadal dużo, ale nie jest on skierowany do przeciętnego podróżnego, choć ten zawsze może wykupić go sobie, gdy czeka go miesięczna wyprawa. Holafly celuje jednak w specyficzną grupę odbiorców – w cyfrowych nomadów, biznesmenów w ciągłych delegacjach oraz osoby, dla których świat stał się po prostu jednym wielkim biurem i domem w jednym.
To właśnie do ich specyficznych potrzeb została skrojona ta oferta i trzeba przyznać, że naprawdę takiej opcji brakowało na rynku. Zamiast rozdrabniać się po różnych usługach i ubezpieczeniach, mamy jedną zunifikowaną ofertę, która zadba o dostęp do internetu, zapewni bezpieczeństwo bagażu, a nawet zadba o nasze zdrowie.
Źródło: Holafly
