Na rynku mamy wiele laptopów, których producenci obiecują nam cuda na kiju. „Niezawodny”, „lekki”, „idealny do podróży” – te hasła pewnie słyszeliście nieraz. A potem wiadomo, jak to wszystko się kończy. Otrzymujemy sprzęt, który wcale nie jest taki lekki, a na pewno nie nadaje się na dalekie podróże. Dwa dłuższe wypady w teren i już na obudowie pojawiają się pierwsze zarysowania, a i bateria nie rozpieszcza nas swoją żywotnością.

Ja jestem człowiekiem, który więcej czasu spędza na lotniskach i w powietrzu niż w domowym zaciszu. Nawet w czasie pandemii dużo podróżuję w celu przeprowadzania wywiadów i spotykania się z ciekawymi ludźmi, czego efekty widzicie w każdym numerze „Elle Man”. Niekiedy muszę być nawet w dwóch miejscach naraz, w czym skutecznie pomagają mi różnego rodzaju komunikatory. W obecnych czasach wywiady video online stały się przecież standardem.

Lekki, cienki, ale w pełni funkcjonalny

Gdy Lenovo zaproponowało, że podeśle mi do pracy laptopa ThinkPad X1 Carbon 9. Generacji, przywitałem tę wiadomość z otwartymi ramionami. Nowy sprzęt zawsze się przyda, bo mój jest już mocno wysłużony. Kilka kontynentów ze mną już odwiedził. Drobny odpoczynek i wizyta w serwisie mu się przyda. W tym czasie może go zastąpić młodszy kolega z większą mocą. Pierwsze zdziwienie pojawiło się wraz z kurierem. Przekazał mi on bowiem paczkę, która była podejrzanie lekka. Byłem święcie przekonany, że przyjaciele z Lenovo zrobili sobie jakiś żart i wysłali mi sam karton. Niemożliwe przecież, by laptop wraz z całym osprzętem ważył tak mało.

Ale to prawda. Konstrukcja została wykonana z wytrzymałego i niesamowicie lekkiego włókna węglowego, dzięki czemu ThinkPad X1 Carbon 9. generacji waży jedynie 1,13 kg. Trudno w uwierzyć, trzymając go w rękach, że w środku są jeszcze jakieś podzespoły, a nie jest to po prostu pusta obudowa. Nie będę ukrywać, że moje plecy są mi bardzo wdzięczne za taką zmianę wagi. Do tego ten sprzęt mieści się do każdej torby czy plecaka.

Obudowa jest cieniutka, bo ma zaledwie 15 milimetrów grubości. Co ciekawe, zazwyczaj, gdy producent decyduje się na takie odchudzenie sprzętu, dzieje się to kosztem portów. Tu tak się nie stało, dzięki temu dostajemy sporą ich liczbę i możemy do naszego ThinkPada podłączyć wiele dodatkowych urządzeń bez kombinowania z rozdzielaczami. Mamy tutaj dwa wejścia USB 3.2 generacji 1, HDMI 2.0 oraz dwa porty Thunderbolt 4.

Sprawdza się w terenie

Zaznaczę tylko, że ta cienka obudowa jest bardzo wytrzymała, więc nie musiałem drżeć za każdym razem, gdy gdzieś kładłem plecak z komputerem. Jestem strasznie nieuważny, jeśli o to chodzi i często zapominam, co mam w plecaku, kładąc go gdzieś na podłodze czy na stole. Jednak nowe Lenovo ani razu się nie zbuntowało przeciwko temu, jak je traktuje.

Jest to ewidentnie sprzęt zaprojektowany dla ludzi aktywnych, którzy często się przemieszczają, a nie tylko siedzą w domu przy biurku. Wystarczy wspomnieć, że podświetlana klawiatura jest odporna na zalania, co już samo w sobie sugeruje, że mamy do czynienia ze sprzętem do zadań terenowych.

Bateria jest wytrzymała, a przy dłuższej pracy i po podłączeniu do prądu komputer jakoś mocno się nie nagrzewa. Jest też bardzo cichy choć ma aż dwa wiatraczki odpowiedzialne za chłodzenie procesora. Jeśli będziecie pracować w zatłoczonym miejscu, to nie będziecie przyciągać wzroku osób dookoła odgłosami, jakbyście odpalili suszarkę.

Jest moc, są możliwości

Miłośnicy aut, gdy podchodzą do nowej maszyny, od razu zaglądają jej pod maskę, by zobaczyć, co tam się kryje. W laptopach nie jest to takie łatwe, co nie znaczy, że pod obudową też nie kryje się bestia. W tym wypadku w laptopie może się znaleźć procesor do Intel® Core™ i7 vPro® 11. generacji”, Generacja tych procesorów jest wręcz stworzona do wymagających zadań z zachowaniem wysokiej wydajność i kultury pracy naszego urządzenia. 

Zachęciło mnie to do rozwoju nowych umiejętności, jak choćby montaż plików wideo. Wcześniej się do tego nie zabierałem, ponieważ mój laptop kompletnie sobie z tym nie radził. Dodatkowo testowany przeze mnie model ma ekran o proporcji 16:10 oferujący więcej przestrzeni roboczej niż standardowe laptopy

I, jak już przy obrazie jesteśmy, to muszę przyznać, że w trasie bardzo dużo oglądam filmów i seriali. To jest generalnie ten czas, gdy mogę nadrabiać wszystkie zaległości streamingowe, by być na bieżąco.

I tu kolejne zaskoczenie, bo matryca jest tutaj taka, że pod każdym kątem obraz jest bardzo dobrze widoczny. Nic nie jest zaciemnione, nic się nie rozmazuje. Do tego paleta barw jest zaskakująco bogata, co świetnie sprawdza się zwłaszcza przy serialach kostiumowych czy fantasy. Dodatkowo mamy tutaj także zastosowaną technologię Anti-glare czyli powłokę antyrefleksyjną na monitorze. Dzięki jej zastosowaniu światło słoneczne lub sztuczne nie odbija się od monitora i nie zaburza prawidłowego odbioru obrazu.

I pewnie spytacie zaraz, jak wypada wbudowany w niego system audio? No bo przecież filmy to nie sam obraz. I tu kolejny szok. W ThinkPad X1 Carbon 9. generacji mamy wbudowane głośniki Dolby Atmos, więc jakość dźwięku jest z najwyższej półki.

Bezpiecznie i szybko

Sprzęt posiada też bardzo dużo zabezpieczeń, które chronią dostęp do naszego sprzętu przed niepożądanymi osobami. W przycisku zasilającym mamy wbudowany czytnik linii papilarnych, a kamera umieszczona nad monitorem ma opcjonalny czujnik IR, co pozwala korzystać z narzędzia do rozpoznawania twarzy. Do tego mamy fizyczną osłonę kamery – ThinkShutter, która gwarantuje prywatność bez zasłaniania obiektywu karteczkami samoprzylepnymi. Taki standard XXI wieku.

Ale, jak wiadomo, dla osób często podróżujących najważniejsze w sprzęcie jest jego możliwość łączenia się z różnymi sieciami bezprzewodowymi. Lotnika, hotele, kawiarnie – to są miejsca, w których najczęściej łączymy się z internetem. Mamy tu wbudowany modem WLAN z układem obsługującym Wi-Fi 6. Daje nam to szybkie i stabilne połączenie.

Oczywiście nie jest tak, że ThinkPad X1 Carbon 9. generacji  jest bez wad. Jedną z nich jest obudowa, która co prawda jest niezwykle trwała, ale także lubi pokazywać, gdzie ją ostatnio dotykaliśmy. Po prostu bardzo łatwo zostawić na niej swoje odciski palców, przez co trzeba ją często czyścić. Mnie to osobiście jakoś mocno nie przeszkadza, ale wiem, że są wśród nas osoby nadmiernie uwielbiające czystość. I dla nich może być to już problem. Co ciekawe ThinkPad przeszedł ponad 200 testów jakościowych podobnych do tych jakie przechodzą sprzęty wojskowe. I co niby to oznacza? Czy jest to tylko chwyt marketingowy? Oczywiście, że nie. Możecie go zabrać ze sobą na pustynie, bo nawet burza piaskowa nie jest mu straszna czy arktyczne temperatury. Mało tego, sprzęt podobno sprawdza się bez zarzutu także w stanie nieważkości, ale tego nie sprawdziliśmy, więc musimy uwierzyć na słowo producentom. 

Laptop jest także wyposażony w Intel Evo. Co to oznacza? Ta platforma gwarantuje, że nasz sprzęt poradzi sobie w codziennych, wymagających zastosowaniach np. przy kilku jednocześnie otwartych aplikacjach, intensywnym korzystaniu z multimediów oraz sprawnym przełączaniu pomiędzy aplikacjami, zarówno pod względem szybkości działania, jak i czasu pracy na baterii. Do tego, jeśli masz jeśli mamy jakiś problem ze sprzętem z którym sami nie jesteśmy sobie w stanie poradzić, to możemy skorzystać ze wsparcia technicznego Lenovo Premier Support, tak więc możemy być spokojni. 

Przyjazny dla środowiska

Usługa offsetu CO2 Lenovo jest jedną z pierwszych tego rodzaju w branży technologicznej. Ułatwi zrównoważenie emisji dwutlenku węgla związanych z każdym urządzeniem Lenovo Think. Firma obliczyła wartość emisji dwutlenku węgla dla wszystkich urządzeń Lenovo Think w średnim cyklu życia do 5 lat, obejmującym produkcję, wysyłkę i użytkowanie. Kompensowanie tych emisji można teraz po prostu uznać za część konfiguracji sprzętowej. Dzięki temu sprzęty Lenovo są bardziej przyjazne dla naszego środowiska.

Po dwóch tygodniach, jakie spędziłem z ThinkPad X1 Carbon 9. generacji muszę przyznać, że jest to bardzo solidna maszyna, w pełni spełniająca moje potrzeby, a nawet trochę je wyprzedzająca. Jeśli chodzi o swoją półkę, to jest to sprzęt pierwszoligowy w rozsądnej cenie.

Materiał przygotował Dawid Muszyński – dziennikarz filmowy, podróżnik, autor wywiadów w magazynie Elle Man i redaktor naczelny portalu naEkranie.pl