Dokładna wysokość wieżowca Kingdom Tower nie jest jeszcze znana, ale pewne jest, że kolos ma mieć co najmniej kilometr. Taki cel postawił sobie saudyjski książę Walled bin Talal, najbogatszy człowiek Bliskiego Wschodu, bratanek króla Abdullaha. Według księcia, jak również według architekta Adriana Smitha, projektanta gigantycznej wieży, niebosiężna budowla ma symbolizować potęgę, bogactwo i nowoczesność saudyjskiego narodu. Choć są i tacy, którzy uważają, że najwyższy budynek może symbolizować tylko wielkie pretensje i bardzo staromodny sposób myślenia.

To nie jest wielkie wyzwanie

Budynek ma być trójkątny w przekroju, aby zniwelować działanie wiatrów. Projektanci twierdzą, że będzie przypominać pustynną roślinę, choć nie precyzują jaką. Przestrzeń wewnątrz zajmie przede wszystkim luksusowy hotel Cztery Pory Roku. Jest też część przeznaczona na mieszkania oraz biura o najwyższym standardzie. Drapacz chmur ma kosztować 1,23 miliarda dolarów i stanie pośrodku nowej dzielnicy Dżuddy (koszt całej dzielnicy to 20 miliardów dolarów). Urzeczywistnieniem projektu zajmuje się firma Thornton Tomasetti. Jak twierdzi jej szef Bob Sinn, od strony konstrukcyjnej i materiałowej wybudowanie kilometrowego wieżowca nie jest dziś wielkim wyzwaniem. Nowoczesny beton jest niezwykle mocny. Trudność jest jedynie praktyczna: chodzi o to, jak dostarczyć materiały budowlane na tak wielką wysokość. Wiadomo, że firma Boba Sinna zamierza użyć technologii pompowania płynnego betonu, która sprawdziła się przy budowie Burdż Chalifa w Dubaju (niemal 830 metrów wysokości).

Budowa Kingdom Tower ma zakończyć się w roku 2017. Alain Robert, znany jako francuski Spiderman, już teraz wystąpił o pozwolenie, by wspiąć się na Kingdom Tower, gdy już będzie gotowa. Wspinacz będzie miał wtedy 55 lat. Niezależnie od tego, czy mu się uda, czy nie, „Focus” na pewno o tym napisze.