Szwedzka sieć jest znana przede wszystkim ze swoich mebli, ale na pochwałę zasługują na pewno za stworzenie wokół nich całego, wygodnego systemu, który pozwala w sprytny sposób rozszerzać funkcjonalność mieszkania, bez zajmowania dodatkowego miejsca. Ta idea została doskonale oddana w najnowszym, niedrogim gadżecie, który zadebiutował w Azji i czekamy na jego przybycie do Europy.
Ikea sprawi, że budzik odzyska miejsce należne mu w sypialni, ale nie wygoni z niej smartfonów
W ofertach dostępnych w Japonii oraz w Chinach, słynna na cały świat sieć sprzedająca meble i akcesoria domowe, pojawił się budzik o nazwie Stengrönska, który zaskakuje swoją prostotą niepozbawioną domowego ciepła. Ikea zadbała, żeby budzik miał podwójne czujniki, wbudowane oświetlenie LED oraz oferował bezprzewodowe ładowanie.

Nie jest to pierwszy raz kiedy firma bierze się za budziki i to w ostatnim czasie, bo przecież Rödsträfse ledwo zdążył wejść do katalogu i na polskiej stronie wciąż widnieje jako nowość. Zatem coś już wiedzą o tym jak obudzić użytkowników, ale tym razem postarali się jeszcze bardziej, żeby przy okazji było miło dla oka oraz znaleziono synergię pomiędzy obecnym budzikiem większości z nas – smartfonem – a tym klasycznym, którego telefony wygoniły z sypialni.
Czytaj też: Trzy przydatne odczyty w jednym malutkim krążku. IKEA stworzyła gadżet, który z miejsca stanie się hitem
Najnowszy wariant nie zajmie wiele miejsca oraz nie będzie kłuć w oczy dzięki swoim wymiarom 170 mm x 160 mm x 36 mm. Przy mniej niż 4 centymetry wysokości, ładnie się dopasuje do otoczenia, a do tego nie stanie się komicznie wysoki, kiedy położymy na niego smartfona do ładowania. Ikea niestety udostępniła wyłącznie jeden wariant kolorystyczny. Ograniczenie to, zostało wynagrodzone rozszerzonymi funkcjami.


Urządzenie pozwala na ustawienie aż trzech odrębnych alarmów, więc zupełnie jak smart watch, pozwoli na stworzenie sygnałów różnych dla tygodnia i weekendu oraz jeżeli trzeba to trzeci doraźny lub dla partnerów. Co istotne, nie trzeba się obawiać, że nagle postawi wszystkich w pion przeraźliwym rykiem. Ikea, a raczej jej projektanci, zadbała o dodanie kontroli głośności dźwięków.
Godzinę można oczywiście ustawić w bliższym nam systemie 24-godzinnym lub 12-godzinnym. Data oraz dzień tygodnia są również wyświetlane na ekranie, lecz bez przeszkadzania jego centralnej części z tą najważniejszą informacją każdego budzika. W prawym dolnym rogu wyświetlacza dają o sobie znać dwie dodatkowe funkcje urządzenia, termometr oraz higrometr. Na bieżąco informujące o warunkach panujących w pomieszczeniu.

Budzik pokazuje także znajomość Ikei przyzwyczajeń swoich klientów. Górna część działa jak ładowarka bezprzewodowa, ale dodatkowo na tyle jest gniazdko USB-C pozwalające na podłączenie, chociażby ładowarki do smart watcha. Dzięki temu każde urządzenie będzie rano gotowe tak samo jak my, na kolejny dzień pracy. Odłożenie telefonu pozwala także na swoiste zamknięcie dnia, zakończenie czasu ze smartfonem, co wiele osób na pewno doceni.
Czytaj też: Ikea wypuściła tani zegar 2w1, który potrzebuje twoja kuchnia
Póki co jednak czekamy, aż pojawią się jakieś informacje na temat premiery poza Japonią i Chinami. Trudno sobie wyobrazić, że ostatecznie miałby do nas nie dotrzeć, ale nigdy nie wiadomo co czeka w przyszłości. Po przeliczeniu z 5 tysięcy jenów wychodzi na złotówki około 120 złotych, więc trzy więcej w porównaniu do wspomnianego wcześniej Rödsträfse.
