Z takiego założenia wyszedł zespół MakerPi Tools z Hongkongu, prezentując drugą generację swojego kultowego gadżetu – Tiruler 2.0. To mocno dopracowana wersja tytanowej (lub mosiężnej) linijki, która w ubiegłym roku podbiła serca fanów sprzętu typu EDC. Kompaktowość poprzenika została zachowana, ale udało się jeszcze dopakować nowe rozwiązania.
Gadżet przygotowany na (prawie) każde pomiary i nie tylko
Sama konstrukcja opiera się na sprawdzonym szkielecie. Dwa dziesięciocentymetrowe ramiona połączone zawiasem tworzą bardzo mały, składany moduł, który po rozłożeniu daje nam pełnowymiarową, 20-centymetrową miarkę. Do wyboru otrzymujemy podwójne oznaczenia (metryczne po jednej stronie, calowe po drugiej) lub wersje dostosowane wyłącznie do jednego systemu. Co ważne, w wersji 2.0 zrezygnowano z grawerunku laserowego, który bywał słabo czytelny, na rzecz głębokiego trawienia chemicznego wypełnionego czarnym tuszem. W ten sposób podziałka jest widoczna nawet w słabym świetle.

Zawias łączący ramiona nadal pełni rolę kątomierza, ale tym razem wzbogacono go o wyraźne, szybkie blokady na najbardziej popularnych kątach: 45, 90 oraz 180 stopniach. Ten sam mechanizm działa również jako kółko pomiarowe do mierzenia zakrzywionych i nieregularnych powierzchni. Jeden pełny obrót kółka odpowiada dokładnie 100 milimetrom, a przejście przez punkt zerowy sygnalizowane jest charakterystycznym kliknięciem, więc wystarczy jedynie pamiętać o liczeniu kliknięć w głowie.
Na tym oczywiście nie koniec, bo podobnie jak w pierwszej wersji, wewnątrz obudowy znalazło się magnetyczne miejsce na tak zwany „wieczny ołówek”. Jego grafitowa końcówka nie wymaga temperowania, jest odporna na wodę i zużywa się w tak wolnym tempie, że ma wystarczyć na lata intensywnego użytkowania. Gdyby jednak zaszła taka potrzeba, element jest w pełni wymienny.
W modelu Tiruler 2.0 sam ołówek stał się jednak kryjówką dla kolejnego akcesorium. Odkręcenie jego górnej części ujawnia miniaturową, stalową szpilkę. Może ona służyć do nakłuwania otworów czy wyjmowania tacy karty SIM ze smartfona.

Myślicie, że to wszystkie zastosowania szpilki? Zdecydowanie nie, bo dzięki niej można zmienić linijkę… w cyrkiel. W jednym z ramion umieszczono rząd precyzyjnych otworów przypisanych do konkretnych średnic. Wystarczy wbić szpilkę w środek planowanego koła, włożyć końcówkę wiecznego ołówka w odpowiednią dziurkę i przekręcić całą linijkę wokół własnej osi. Proste, czyste i bez konieczności noszenia osobnego narzędzia.
W nowej wersji znalazło się jeszcze miejsce na wysuwaną z ramienia miniaturową suwmiarkę. Wyposażono ją w dwa małe bolce, które pozwalają na precyzyjny pomiar szczelin i odległości między dwiema powierzchniami w zakresie od 3 do 55 milimetrów. Dopełnieniem całości jest miniaturowe ostrze umieszczone we własnym, magnetycznym slocie z dodatkowym zatrzaskiem zabezpieczającym przed przypadkowym wypadnięciem. Nożyk jest co prawda niewielki, ale bez problemu poradzi sobie ze sprawnym docięciem papieru, taśmy pakowej czy otwarciem paczki.
Projekt, który już skradł serca fanów EDC
Tiruler 2.0 to zdecydowanie jeden z najbardziej wielofunkcyjnych gadżetów, o jakim pisałam wam od dawna. I naprawdę nie dziwi mnie fakt, że podczas kampanii na Kickstarterze (do końca której zostało 30 dni) ustalony cel został wielokrotnie przebity. Twórcy chcieli uzbierać 21 tys. dolarów hongkońskich, a już zgarnęli prawie 834 tys. Chętnych tylko przybywa. Cena za ten gadżet wynosi teraz 99 dolarów, natomiast po zakończeniu kampanii ma wzrosnąć do 148 dolarów.

Jeśli i tak używanie tych wszystkich przedmiotów w codziennej pracy, to warto zastanowić się nad tym gadżetem. Wygląda stylowo, mieści wszystko w jednej konstrukcji i w końcu położy kres bałaganowi oraz wiecznemu problemowi zgubionych przyrządów.
Źródło:Kickstarter
