Ścieżka iluminatów


Sekretna ścieżka iluminatów wiedzie przez najwspanialsze, a jednocześnie najbardziej tajemnicze części Rzymu. Zaczyna się w średniowiecznym kościele Santa Maria del Popolo, znajdującym się na Piazza del Popolo, tuż przy Porta Flamina – to tam ginie w okrutnych męczarniach pierwszy z kardynałów-preferitich, napiętnowany symbolem Ziemia. Wielu historyków powątpiewa, czy ścieżka iluminatów kiedykolwiek istniała. – W czasie pracy nad „Aniołami i Demonami” zasięgałem opinii historyków, także tych reprezentujących kręgi akademickie. Co nie znaczy, że był to kontakt stały, że konsultowałem z badaczami każdy rozdział, każdy wątek. Film to film, wyszedłem z założenia, że przede wszystkim powinienem podążać za logiką narracji Browna i wiernie ją odwzorować na ekranie – mówi „Focusowi Historia” reżyser filmu Ron Howard i dodaje: – To było ważniejsze od „aptekarskiego” podchodzenia do każdej prawdy bądź nieprawdy historycznej. Kolejna zbrodnia iluminatów dokonuje się na placu Świętego Piotra – tym razem śmierć przybywa wraz z powietrzem. To tu, w cieniu figur wyrzeźbionych przez Berniniego, stojących ponad kolumnadą, zostaje zamordowany kandydat do papieskiego tronu. W miejscu, gdzie prawie dwa tysiące lat wcześniej ukrzyżowano świętego Piotra.

Czy twórcy filmu nie obawiali się posądzeń o wrogość wobec Kościoła katolickiego? Pierfranco Favino, wcielający się w rolę komendanta gwardii szwajcarskiej Olivettiego, wyznaje „Focusowi Historia”: – Pochodzę z Rzymu, wychowałem się w atmosferze katolickiej i wiara odgrywa w moim życiu bardzo wielką rolę. Dlatego tak bardzo mi zależy, aby nikt nie traktował „Aniołów i Demonów” jako głosu w antykatolickim chórze. Pamiętajmy – to przede wszystkim rozrywka, bajka, a nie wykład na temat prawd wiary i historii. Oczywiście, miałem obawy, jak rzymianie zareagują na pojawienie się ekipy filmowej tym bardziej, że nie udało nam się dostać pozwolenia na kręcenie zdjęć w wielu miejscach Watykanu. Ale nic złego się nie stało – ostatecznie utożsamianie Włochów z Watykanem jest błędem, bo wielu moich rodaków ma krytyczny stosunek do Kościoła jako organizacji.Kościół Santa Maria della Vittoria, perła włoskiego baroku, stojący przy Via XX Settembre, znany jest przede wszystkim z rzeźby Berniniego Ekstaza Świętej Teresy. Dzieło to przedstawia mistyczkę z Avila przeżywającą uniesienia niemal erotyczne. Amor, który wbija w nią strzałę, jest znakiem – za jego pośrednictwem Bernini wskazuje dalszą część drogi. W powieści Browna świątynia płonie, a w niej kardynał z wypalonym znamieniem Ogień.

Tom Hanks już po raz drugi wciela się w postać profesora symbolologii Roberta Langdona. Czy harvardzki naukowiec nie staje się powoli jego drugą osobowością? – Owszem, kiedy pojawiam się – zupełnie prywatnie – w jakimś kościele czy zamku, od razu szukam tajemniczych znaków, niewyjaśnionych napisów, symboli, które naturalnie stają się moim wyzwaniem – przyznaje.

Dzięki swej nieprzeciętnej wiedzy Langdon dociera na plac Navona – jego ozdobą jest fontanna Czterech Rzek. Centralna postać owego monumentu to zaprojektowany przez Berniniego Maur. Gdyby nie był z kamienia, mógłby przekazać ostatniemu z czterech kardynałów ponurą wiadomość: „zaraz zginiesz w toni”. Tak też się dzieje – woda niesie śmierć. Ścieżka iluminatów kończy się nieoczekiwanie w zamku Świętego Anioła – nieoczekiwanie, bo niemal tuż pod okiem papieża. To tam znajduje (znajdowała?) się tajna siedziba iluminatów. Zakładając, że Dan Brown ma dobre informacje...