Ze względu na tak wysoką wydajność kluczowa wydaje się ochrona tych miejsc. Są nimi między innymi bagna, które ludzie celowo osuszają, wykorzystując je następnie do uprawy roli. Poza tym nie można zapominać o negatywnym wpływie wycinki lasów, która również przyczynia się do wysychania słono- i słodkowodnych terenów podmokłych. 

Nowe ustalenia w tej sprawie zostały zaprezentowane na łamach Science. Autorzy publikacji twierdzą, że nadal nie jest za późno, by odwrócić negatywne trendy i uchronić tereny podmokłe przed całkowitym zniknięciem. Ich zdaniem kluczem do sukcesu będzie stosowanie tzw. renaturyzacji, czyli procesu polegającego na przywracaniu środowiska naturalnego do pierwotnego stanu, sprzed szkód, które pojawiły się na skutek działalności człowieka. 

Nadal nie jest za późno na podjęcie działań

"Każdego roku około 1 procent światowych terenów podmokłych znika z powodu zanieczyszczeń lub osuszania bagien na potrzeby rolnictwa, rozwoju i innych działań człowieka. Raz naruszone mokradła uwalniają ogromne ilości CO2 z gleby, co odpowiada około 5 procentom globalnej emisji CO2 rocznie. Zasoby węgla magazynowanego przez setki, a nawet tysiące lat wystawione są na działanie powietrza i zaczynają się szybko rozkładać, uwalniając gazy cieplarniane. W rezultacie powstaje niewidzialny, odwrócony wodospad CO2, który spływa do atmosfery. Mokradła przestają być pochłaniaczami dwutlenku węgla, a stają się jego źródłem." - wyjaśnia Brian R. Silliman z Uniwersytetu Duke'a 

Wysoka wydajność mokradeł jest związana z faktem, że tworzą je rośliny znajdujące się blisko siebie. Gęsto ściśnięte systemy korzeniowe oraz naziemne elementy ich budowy zatrzymują składniki odżywcze, jednocześnie chroniąc glebę przed erozją bądź wysychaniem. W efekcie rośliny rozwijają się wydajniej i mogą zatrzymywać znacznie więcej dwutlenku węgla. Mając możliwość przywrócenia tych ekosystemów naukowcy będą w stanie ponownie nadać im zdolność do pochłaniania jednego z najważniejszych gazów cieplarnianych. 

W przypadku torfowisk tworzące je rośliny działają niczym gąbki, pochłaniając ogromne ilości wody. Ta nie tylko ułatwia wzrost, ale jednocześnie wspomaga utrzymywanie martwego mchu głęboko pod powierzchnią. W efekcie torf mający nawet 10 metrów grubości nie wysycha, nie wydostaje się i nie uwalnia zmagazynowanego węgla do atmosfery. Wraz z upływem czasu ilość mchu rośnie, podobnie jak ukrytego pod powierzchnią węgla. 

Rekordowa wydajność w pochłanianiu CO2

Autorzy nowych badań dążą do prowadzenia renaturyzacji, za sprawą której możliwe będzie odtworzenie zniszczonych mokradeł czy torfowisk. Naukowcy obliczyli również, że oceany i lasy zatrzymują najwięcej CO2 w skali globalnej. Tuż za nimi znajdują się natomiast tereny podmokłe, które zajmują znacznie mniejszy obszar.  Biorąc pod uwagę ilość dwutlenku węgla magazynowanego na metr kwadratowy, okazało się, że tereny podmokłe magazynują go około pięciokrotnie więcej niż lasy i aż 500-krotnie więcej niż oceany.