6 sierpnia 1945 roku o godzinie 8:15 nad Hiroszimą zatrzymał się czas. Zrzucona na miasto bomba atomowa spowodowała, że w promieniu kilku kilometrów wszystko obróciło się w zgliszcza. Jednak trzy kilometry od epicentrum eksplozji, w jednym z domów, przetrwało niewielkie pianino marki Baldwin z 1926 roku. Dzięki wysiłkom inżynierów dźwięku i marce Casio, ten niemy świadek historii zyskał cyfrową nieśmiertelność.
Instrument z duszą i bliznami
Właścicielką instrumentu była Akiko Kawamoto, młoda mieszkanka Hiroszimy. Pianino, zbudowane w Stanach Zjednoczonych, stało się czymś więcej niż narzędziem muzycznym – to unikatowy pomnik pamięci tragicznego finału II wojny światowej. Choć fala uderzeniowa i promieniowanie odcisnęły na nim swoje piętno, konstrukcja przetrwała.
W 2005 roku, po dekadach milczenia, zabytek przeszedł gruntowną renowację pod okiem mistrza strojenia, Hiroshiego Sakaibary. To właśnie wtedy świat odkrył jego unikalną barwę. Legendarna pianistka Martha Argerich, po zagraniu na nim koncertu, stwierdziła z niedowierzaniem: „To pianino zdaje się kochać Chopina. Może Akiko grała go tak często, że te wspomnienia wciąż żyją w jego strunach?”.

Technologia w wyścigu z czasem
Mimo skrupulatnej opieki konserwatorów stało się oczywiste, że dalsze użytkowanie instrumentu doprowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń. Drewniana płyta rezonansowa, filcowe młoteczki i stalowe struny zbliżają się do setnej rocznicy powstania. Materiały starzeją się, tracąc swoje właściwości akustyczne. Przed badaczami stanęło pytanie: jak zachować ten unikalny „głos przeszłości”, zanim instrument osiągnie swoją fizyczną granicę wytrzymałości?
W październiku 2025 roku ogłoszono ambitny projekt Akiko’s Piano Digital Instrument Sound Project. Jego celem było zdygitalizowanie brzmienia pianina w jak najwyższej jakości. Misji podjęło się Casio, rzucając wyzwanie dotychczasowym standardom cyfryzacji dźwięku.

Architektura cyfrowego rezonansu
Przeniesienie stuletniego instrumentu do domeny cyfrowej okazało się zadaniem znacznie trudniejszym niż samplowanie nowoczesnego fortepianu koncertowego. Inżynier dźwięku Akinobu Mukaedani stanął przed problemem nieliniowości: Pianino Akiko posiada nieregularności i tekstury dźwiękowe, których nie da się opisać prostymi równaniami.
W tym celu inżynierowie zarejestrowali ok. 3000 próbek dźwiękowych. Każdy klawisz nagrywano wielokrotnie, z różną siłą nacisku, aby uchwycić subtelne zmiany barwy. Z tysięcy nagrań wyodrębniono 1700 finalnych tonów. Kluczowe było zachowanie naturalnych przejść między nimi – tak, aby pianista korzystający z cyfrowego odpowiednika nie czuł przeskoku między próbkami, lecz płynną energię instrumentu.
Jakość próbek to jedynie część równania. Ważnym elementem był także dobór odpowiedniego nośnika. Komputer pokładowy musiał poradzić sobie z przetwarzaniem ogromnej ilości danych. Wybór padł na pianino cyfrowe z serii CELVIANO, wyposażone w najnowszy procesor oraz zestaw specjalistycznych głośników, zbudowanych tak, aby jak najrealistyczniej symulować drgania poszczególnych strun. Dzięki tej technologii procesor w czasie rzeczywistym oblicza, jak dźwięk jednej struny pobudza pozostałe oraz jak reaguje na nie drewniana obudowa.

Most do przyszłości
Efekty pracy inżynierów i muzyków przerosły wszelkie oczekiwania. Jak mówi pracujący przy projekcie pianista Hayato Sumino Sumino, w wersji cyfrowej osobowość pianina Akiko wyłania się momentami wyraźniej niż w oryginalnym pianinie, które ze względu na wiek bywa kapryśne.
„Czułem, że charakterystyczna barwa dźwięku została oddana wyjątkowo trafnie. Co więcej, w trakcie gry zdarzały się momenty, w których unikalna osobowość instrumentu wydawała się wyłaniać nawet wyraźniej niż w przypadku oryginału. Uważam to za niesamowicie fascynujące”.

Projekt cyfryzacji „Pianina Akiko” rzuca nowe światło na proces, który w inżynierii dźwięku określa się mianem konserwacji akustycznej. Z naukowego punktu widzenia, każde uderzenie młoteczka w stuletnią strunę Baldwina to unikalne zjawisko fizyczne. Tradycyjne metody samplowania często wygładzają te „niedoskonałości”, dążąc do sterylnego ideału. Inżynierowie Casio przyjęli jednak odwrotną strategię: potraktowali szumy, nieharmoniczne składowe i nieregularne wygasanie dźwięku jako kluczowe dane informacyjne.
Sukces tego przedsięwzięcia dowodzi, że dygitalizacja nie musi być jedynie kopią rzeczywistości.
