Latem 1883 r. na łamach paryskiego „La Nouvelle Revue” pojawiła się seria artykułów z życia berlińskich wyższych sfer. Autor, podpisujący się pseudonimem „hrabia Paul Vasili”, opisywał wiele faktów kompromitujących niemiecką elitę. Ośmieszających zwłaszcza cesarza Wilhelma I. Okazało się m.in., że cesarz jest wielkim żarłokiem i ma bzika na punkcie wszelkich ciężkostrawnych potraw, jak np. homary. Związek Wilhelma Iz jego żoną Augustą miał być czysto formalny, bo król często gościł w sypialni jednej ze swoich kuzynek. Augusta za to, „choć uważała siebie za artystkę, w rzeczywistości nie była obdarowana żadnym artystycznym talentem”.

KIM JEST VASILI?

Teksty odsłoniły także kulisy politycznej walki w Berlinie. Okazało się, że królowa w rzeczywistości była przeciwniczką Bismarcka i sympatyzowała z katolikami, gdy kanclerz wypowiedział wojnę Kościołowi. Nie mogła jednak wpłynąć na politykę Wilhelma I, gdyż cesarz był „jedynie słabym człowiekiem w jednym palcu kanclerza Bismarcka”.

Wyszło też na to, że Wilhelm I, choć posiadał tytuł cesarza zjednoczonych Niemiec, czuł się wyłącznie królem Prus. Ten tytuł miał bowiem charakter dziedziczny i pochodził od Boga – w przeciwieństwie do stanowiska cesarza, które obsadzali elektorzy. Czyli ludzie, o których – jak pisał autor sensacyjnych doniesień – „Wilhelm I w najmniejszym stopniu się nie troszczył”.

Dla Francuzów, którzy wtedy wciąż jeszcze rozpamiętywali klęskę zadaną im przez Prusy i Bismarcka w 1871 roku, podobne rewelacje były jak lek na świeże rany. Opisy „hrabiego Paula Vasili” burzyły wyniosły wizerunek Niemców.

Zważywszy na szczegółowość i prawdziwość wielu informacji wymienianych w artykułach, stało się jasne, że tajemniczy hrabia pochodzi z grona niemieckiej elity. Berlińczycy byli wstrząśnięci, że żyje między nimi człowiek, który po kryjomu publikuje w obcej, francuskiej prasie kompromitujące informacje. Zaczęło się zatem polowanie na zdrajcę. Śledztwo służb Wilhelma I nie przy-niosło jednak rezultatów.

Kilka lat później ukazała się w Paryżu książka tego samego autora o życiu towarzyskim Petersburga. Formą przypominała artykuły o Berlinie, a że dotyczyła stolicy Rosji, tym razem tajemniczym autorem zainteresował się wywiad carski. Jak odkryli Rosjanie, książka powstała na podstawie listów Julii Glinki (córki rosyjskiego dyplomaty Dymitra Gregorowicza Glinki) wysyłanych z Petersburga do Berlina. Tam zredagowała je, połączyła w książkę i wysłała do Paryża… Katarzyna z Rzewuskich Radziwiłłowa. Wszystko stało się więc jasne! Pod pseudonimem „Paul Vasili” kryła się żona Wilhelma Adama Radziwiłła, synowa poważanego w Berlinie polskiego księcia Wilhelma Pawła Radziwiłła, pruskiego generała (zmarłego w 1870 r.).

Mąż nic nie wiedział o tajemnej działalności publicystycznej żony, co spowodowało jego kompromitację. Razem z nią został wydalony z Niemiec. Radziwiłłową taki obrót rzeczy niespecjalnie zmartwił –  i tak nigdy nie lubiła tego kraju.

POLKA ZRUSYFIKOWANA

Katarzyna urodziła się w Petersburgu w 1858 r. Była córką Adama Rzewuskiego, zrusyfikowanego polskiego arystokraty, którego z Polską łączyło już tylko nazwisko. Służył w rosyjskiej kawalerii w randze pułkownika, nieraz gościł u cara Aleksandra II, odznaczył się w pacyfikacji powstania listopadowego. W krytycznym momencie wspomógł generała Iwana Dybicza podczas oblężenia Warszawy.