Na Ziemi płomień ma w przybliżeniu kształt stożka i „płonie do góry", ponieważ podgrzane (i w związku z tym lżejsze) powietrze w wyniku zja­wiska konwekcji unosi się, a jego miejsce zajmuje opadające świeże powietrze - zimniejsze i przez to cięższe. Jest ono dla przykładowej świeczki źródłem tle­nu, niezbędnego do spalania. W stanie nieważkości nie tylko astronauci mają ciężar równy 0 N (masa pozostaje taka sama, jaką mieli na Ziemi, ciężar spada do zera), ale także i gazy.

Z tego wynika, że zimniejsze powietrze nie opada, a cieplejsze się nie unosi, ponieważ i jedno, i dru­gie ma taki sam ciężar - wynosi on 0 N. W stanie nieważ­kości nie ma zatem konwekcji! Kształt płomienia nie może więc być taki sam jak na Ziemi. I rzeczywiście, płomień w stanie nieważkości ma kształt... sfery! Płonie więc on w każdym kierunku jednakowo. W dodatku dyfuzja mole­kularna przenosi tlen do płomienia i wyprowadza produkty spalania na zewnątrz 100 razy wolniej niż na Ziemi. Przez to tlenu w okolicy płomienia jest dużo mniej, a dwutlenku węgla dużo więcej niż zwykle i płomień jest przez to moc­no stłumiony.

Odp. Michał Wiśniewski, Akademia Nauki

Zobacz, jak pali się ogień w kosmosie!