Utrzymanie czystości w domu w czasie przedłużającego się home office to zagadnienie wielowymiarowe, bo składają się na nie - nie tylko kwestie związane bezpośrednio ze zdrowiem i bezpieczeństwem, ale zahacza ono również o aspekty psychologiczne.

Okazuje się, że otaczający nas nieporządek może dodatkowo podnosić poziom stresu. „Nieporządek bombarduje nasze zmysły nadmiernymi bodźcami (wzrokowymi, węchowymi, dotykowymi), co powoduje, że umysł musi reagować na impulsy, które nie są ani niezbędne ani ważne” – twierdzi psycholog Sherrie Bourg Carter.

Samo zaś sprzątanie łagodzi napięcia i reguluje stany lękowe. To nie tylko kwestia ruchu, rozładowania zgromadzonej w ciele energii fizycznej czy produkcji endorfin w czasie wysiłku. Darby Saxbe z Uniwersytetu Południowej Kalifornii wyjaśnia, że "sprzątanie daje ludziom poczucie panowania i kontroli nad swoim otoczeniem”.

A jak faktycznie zapanować na mikrobiologicznym królestwem, które kwitnie na naszych blatach, podłogach, nie wspominając o klawiaturach czy ekranach telefonów? Gdyby spojrzeć na nasze domy przez mikroskop, okazałoby się, że są one całkiem pokaźnymi preparatami pełnymi mikroform życia. Sposobów na zwiększenie skuteczności sprzątania jest coraz więcej, a współczesna nauka dostarcza nam wiedzy, którą możemy wykorzystać w praktyce podczas codziennych porządków.

Wiadomo, że drobnoustroje potrafią na różnych powierzchniach utrzymywać się nawet do 3 dni. Użycie czyszczących środków chemicznych, odkażaczy na bazie alkoholu, wysokich temperatur  czy promieniowania UV daje nam w tym momencie wystarczający arsenał, by wygrać  z nimi walkę. Dezynfektanty potrzebują jednak odpowiednio dużo czasu: i tak, działanie bakteriobójcze zazwyczaj osiąga się po 5 minutach a grzybobójcze dopiero po 15 minutach. Wszystko zgodnie z zasadą, że im dłuższy czas działania i im wyższe stężenie środka dezynfekującego, tym większa skuteczność w walce z drobnoustrojami. Tylko jak pogodzić skuteczność z wydajnością?

Tu odpowiedzią okazuje się, że nowoczesna technologia. Utrzymanie czystości to zresztą potężna i bardzo innowacyjna branża, w której coraz powszechniej zaczyna być stosowana sztuczna inteligencja. W domowych warunkach mamy dziś do dyspozycji m.in. urządzenia, które pozwalają na odkurzanie i mycie podłóg jednocześnie. Oznacza to dwa razy mniej pracy i szybsze sprzątanie, oszczędza sporo czasu i pozwala na finalny efekt już przy pierwszej czynności.

Wśród odkurzaczy bezprzewodowych o najdłuższym czasem pracy w trybie turbo wyróżnia sięPhilips SpeedPro Max Aqua XC8149/01. Pozwala na posprzątanie całego domu z najwyższą mocą (do 125 m2 w trybie Turbo) na jednym naładowaniu.

Ten model sięga nawet do najdalszych zakamarków pomieszczenia, np. pod niskimi meblami czy wysoko pod sufitem. Czyścić można przy użyciu wody, ale by zwiększyć bezpieczeństwo warto sięgnąć po płynny środek do mycia. Pozwala posprzątać cały dom od podłogi aż po sufit. Zresztą nie tylko dom, bo sprzęt jest wyposażony również w zestaw samochodowy.

Takie rozwiązanie jest też po prostu wygodne. Sprzęt nie wymaga składania i rozkładania. Nie trzeba wyciągać kabla, szukać gniazdka, wielokrotnie przepinać. Jest poręczny i stale gotowy do użycia, zawsze pod ręką, co - nie oszukując się – zwiększa częstotliwość sprzątania, która przekłada na się na nasze bezpieczeństwo.

Jeśli więc do obowiązku utrzymania czystości dodamy atrakcję w postaci nowoczesnych technologii, może się okazać, że każdy odnajdzie w sobie amatora sprzątania, a przyjemne samoistnie połączy się z pożytecznym!


Artykuł powstał we współpracy z Philips.