Gdy wpatrujemy się przez dłuższy czas w ekran – komputera, telewizora czy smartfona – rzadziej mrugamy oczami, a to oznacza, że rzadziej zwilżamy ich powierzchnię naturalną wydzieliną gruczołów łzowych. W fizjologicznych warunkach tworzy ona ochronną warstwę na powierzchni gałki ocznej, odżywiającą ją i chroniącą przed mikrobami. Gdy jej brakuje, delikatne tkanki stają się podatne na uszkodzenie.

Pojawia się zespół suchego oka objawiający się zaczerwienieniem, uczuciem drapania, pieczenia, swędzenia lub zmęczenia oka. Schorzeniu temu sprzyja też suche powietrze w pomieszczeniach i to, że coraz częściej korzystamy z soczewek kontaktowych.

Jak sobie z tym poradzić? Trzeba zadbać o nawilżenie powierzchni oka. Służą do tego wyspecjalizowane krople, takie jak Hylo Care. Zawierają one dekspantenol, który wspomaga regenerację uszkodzonych tkanek, oraz hialuronian sodu o silnym działaniu nawilżającym.

W odróżnieniu od konkurencyjnych preparatów, w pojemniku Hylo Care nie są potrzebne filtry. Dlatego krople mogą zawierać pełnowartościowy hialuronian sodu o dużej masie cząsteczkowej. Ma on większą lepkość, a to oznacza, że krople działają skuteczniej i dłużej.

Zastosowanie takiej substancji jest możliwe dzięki opatentowanej konstrukcji dozownika kropel. Zapobiega ona przedostaniu się powietrza – a więc zanieczyszczeń czy mikrobów – do wnętrza. Dlatego krople Hylo Care nie zawierają konserwantów i fosforanów, a preparat jest łagodniejszy dla oczu.

Więcej informacji: www.hylo.pl

 

Materiał powstał przy współpracy z URSAPHARM.