1. Czy bohater filmu „Marsjanin” został kosmicznym piratem, wchodząc na pokład rakiety?

Mark Watney stał się w ubiegłym roku postacią znaną fanom science fiction na całym świecie. To główny bohater powieści „Marsjanin” i filmu o tym samym tytule. Porzucony przez swych towarzyszy na powierzchni Czerwonej Planety robi wszystko, by wrócić na Ziemię. Po wielu perypetiach dociera do modułu startowego (Mars Ascent Vehicle – MAV), dostarczonego na planetę przez NASA dla uczestników kolejnej misji. Przejmuje nad nim kontrolę, żeby opuścić Marsa. Wyjaśnia przy tym, że skoro Mars nie jest własnością żadnego kraju, to jego powierzchnię można pod względem prawnym traktować jak wody międzynarodowe na Ziemi. A skoro wkracza z wód międzynarodowych na nienależący do niego statek i przejmuje go, to postępuje jak pirat.

Ta romantyczna koncepcja nie jest jednak zgodna z obowiązującym dziś prawem. To, że Mars nie podlega jurysdykcji konkretnego państwa, nie oznacza automatycznie, że jego powierzchnię można traktować jak wody międzynarodowe. Po drugie, Mark Watney, opanowując MAV, nie ucieka się do groźby czy przemocy, bo na pokładzie pojazdu nie ma innych ludzi. Dlatego postępowanie bohatera można by uznać co najwyżej za nielegalne przywłaszczenie lub kradzież, ale nie akt piractwa. Co więcej, MAV jest własnością rządu USA, a Mark Watney jest obywatelem amerykańskim i – jako astronauta NASA – pracownikiem instytucji rządowej. Dlatego można by go oskarżyć co najwyżej o kradzież mienia publicznego czy sprzeniewierzenie.

No i wreszcie najważniejsza kwestia: przejmując kontrolę nad MAV, bohater „Marsjanina” działa w stanie wyższej konieczności. Ratuje własne życie i nie ma innego wyjścia. Dlatego ma prawo wykorzystać MAV, nawet jeśli nikt nie udzielił mu na to bezpośrednio zezwolenia.

2. Do kogo należą satelity krążące po orbitach?

Są one własnością państw, instytucji, organizacji albo firm prywatnych. Przykładowo, satelita studencki PW-Sat2, który wkrótce znajdzie się w kosmosie, będzie własnością Politechniki Warszawskiej. Spośród ok. 1260 aktywnych obecnie satelitów, 528 ma amerykański „rodowód”. Na drugim miejscu są Chiny i Rosja – mają po ok. 130 satelitów. Polska na tym tle wypada bardzo skromnie. Na razie należą do nas tylko satelity naukowe Lem i Heweliusz, działające w projekcie BRITE. Zostały zbudowane w ramach konsorcjum polsko-austriacko-kanadyjskiego.

3. Czy jakieś państwo może uznać Księżyc za swoje terytorium?

Zabrania tego podstawowy międzynarodowy akt prawny, regulujący działalność poszczególnych krajów w przestrzeni kosmicznej, zwany traktatem o przestrzeni kosmicznej. Zgodnie z jego artykułem drugim, żadne państwo nie może opanować ani rozciągnąć swojej jurysdykcji nad Księżycem ani innym ciałem niebieskim. Fundamentalny dla całościowego spojrzenia na ten problem jest też artykuł pierwszy, w myśl którego badanie i użytkowanie przestrzeni kosmicznej oraz ciał niebieskich odbywa się dla dobra i w interesie wszystkich krajów i stanowi wspólne dziedzictwo ludzkości. Przestrzeń tę może użytkować każdy kraj i żadne państwo nie może być w tej kwestii dyskryminowane np. ze względu na stopień rozwoju. Także dostęp do wszystkich obszarów ciał niebieskich jest wolny. Ponadto układ zapewnia swobodę prowadzenia badań naukowych w kosmosie.

Kosmiczne przepisy

Do najważniejszych umów międzynarodowych, regulujących kwestię korzystania z przestrzeni kosmicznej, należą:

  • Układ o zasadach działalności państw w zakresie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi z 27 stycznia 1967 r.;
  • Umowa o ratowaniu kosmonautów, powrocie kosmonautów i zwrocie obiektów wypuszczonych w przestrzeń kosmiczną z 22 kwietnia 1968r.;

Konwencja o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne z 29 marca 1972 r.; Konwencja o rejestracji obiektów wypuszczonych w przestrzeń kosmiczną z 14 stycznia 1975r.;

  • Układ normujący działalność państw na Księżycu i innych ciałach niebieskich z 18 grudnia 1979r. Ma on jednak dość niewielkie znaczenie. Ratyfikowało go dotąd zaledwie 16 państw, wśród których nie ma największych światowych potęg w dziedzinie eksploracji kosmosu. 

Za zalążek polskiego prawa kosmicznego można uznać ustawę z 26 września 2014 r. o Polskiej Agencji Kosmicznej.

Więcej informacji o obowiązujących w kosmosie przepisach można znaleźć na stronie Międzynarodowego Instytutu Prawa Kosmicznego: iislweb.org

 

4. Kto może nadać nazwę gwieździe?

To kolejny pomysł biznesmenów na zarobek. W internecie jest wiele serwisów, które oferują możliwość nadania własnej nazwy gwieździe, a nawet całej konstelacji. Ceny zaczynają się od kilkudziesięciu dolarów. Jednak jedyną organizacją, która nadaje oficjalne nazwy nowo odkrytym planetom, księżycom, kometom, planetoidom czy innym obiektom astronomicznym, jest Międzynarodowa Unia Astronomiczna (International Astronomical Union – IAU). IAU ustaliła też ostatecznie granice gwiazdozbiorów oraz podejmuje istotne rozstrzygnięcia – jak np. zmiana statusu Plutona – z „pełnowartościowej” planety na planetę karłowatą.

5. Czy można kupić sobie działkę na Księżycu?

Nie, choć pochodzący z USA biznesmen Dennis Hope od lat 80. XX w. sprzedaje takie „nieruchomości”. Robi to jednak nielegalnie. Aby taki handel był możliwy, powierzchnia Księżyca musiałaby podlegać jurysdykcji konkretnego państwa. To państwo i jego reżim prawny byłyby dla obywatela gwarantem, że prawo własności księżycowego gruntu nabył legalnie oraz że może nim swobodnie dysponować. Tymczasem (jak pisaliśmy w punkcie 3) Księżyc i inne ciała niebieskie nie mogą podlegać żadnemu państwu.

6. Na jakiej wysokości przebiega granica między przestrzenią powietrzną państwa a przestrzenią kosmiczną?

Kosmos nie należy do nikogo. Jednak w którym miejscu się zaczyna? Na to pytanie wciąż nie ma jednej, powszechnie przyjętej odpowiedzi, która byłaby zapisana w prawie międzynarodowym. Propozycje różnych krajów i organizacji wahają się w tej kwestii w zakresie od 30 km (taki maksymalny pułap osiąga większość samolotów) do 160 km (to minimalna wysokość, na której może się znaleźć pojazd kosmiczny krążący wokół Ziemi). W praktyce za granicę przestrzeni kosmicznej przyjmuje się najczęściej tzw. linię Karmana. Przebiega ona na wysokości 100 km nad poziomem morza.

7. Do kogo należeć będą surowce wydobywane w kosmosie?

Ta kwestia nie jest do końca jasna. USA, które nie podpisały międzynarodowego układu o Księżycu, wprowadziły u siebie pod koniec 2015 roku nowe prawo regulujące to zagadnienie. Przyjęta w Stanach Zjednoczonych ustawa zapewnia amerykańskim obywatelom i firmom prawo do posiadania, użytkowania i sprzedawania surowców pozyskiwanych przede wszystkim z planetoid. W myśl regulacji, zwanej w skrócie The Space Act of 2015, amerykańscy obywatele lub przedsiębiorcy mogą pozyskiwać na własność tylko nieożywione zasoby z ciał niebieskich Układu Słonecznego lub przestrzeni kosmicznej. Odnalezione na planetoidzie bakterie nie mogłyby zatem stać się własnością firmy, która na nie natrafiła. Nowe amerykańskie prawo budzi kontrowersje. Aby nie wejść w konflikt z prawem międzynarodowym, Kongres USA umieścił w przyjętej ustawie „klauzulę o pozaterytorialnej suwerenności”, w której jasno stwierdzono, że nadane ustawą prawa własności do pozyskanych minerałów nie dają podstaw do przejęcia na własność samego ciała niebieskiego.