W Japonii za spóźnienie do szkoły nauczyciel mógłby nas uderzyć i wszyscy przyznaliby mu rację. W Tajlandii moglibyśmy porzucić pracę z dnia na dzień i nikt – włącznie z pracodawcą – by się temu nie dziwił. Takie różnice występujące w różnych krajach analizuje psychologia międzykulturowa. Międzynarodowa grupa pod kierunkiem naukowców z holenderskiego Uniwersytetu w Lejdzie zbadała, jak różnią się między sobą mieszkańcy różnych krajów pod względem wrażliwości społecznej.

Wrażliwość społeczna to zrozumienie potrzeb innych ludzi, przy czym chodzi także o potrzeby ewentualne i przyszłe. To m.in. właśnie wrażliwość społeczna sprawia, że nie śmiecimy na ulicy i nie zajmujemy miejsc parkingowych niepełnosprawnym. Takie drobne, choć dobre i szlachetne uczynki nie kosztują nas wiele, za to ułatwiają życie innym. Są podstawą dobrego funkcjonowania społeczeństw.

„Małe akty dobroci” są dość powszechne, jednak nie wszędzie w tym samym stopniu. Jak się okazuje, na świecie istnieją spore różnice pod tym względem, a Polacy wypadają w rankingu dość nieciekawie.

Czy zrezygnujesz, żeby ktoś inny mógł mieć wybór?

Eksperyment polegał na przedstawieniu osobom z 31 różnych krajów sytuacji, w której ich wybór wpływa na dostępność dóbr dla następnej osoby. W tym celu przedstawiano uczestnikom możliwość wyboru przedmiotu o niewielkiej wartości spośród przedstawionych na ekranie. Badani wiedzieli, że zapas nie zostanie uzupełniony i że następne osoby będą mogły korzystać tylko z tego, co zostanie.

W sytuacji, gdy do wyboru były np. trzy czerwone jabłka i jedno zielone, wybór zielonego oznaczał, że kolejnym osobom pozostaną już tylko czerwone jabłka. Będą mieć więc ograniczony wybór, czyli znajdą się w gorszej sytuacji od badanego. Czy większość ludzi obchodzi sytuacja tych, którzy przyjdą potem, a są dla nas zupełnie obcy?

Różnice były bardzo duże. Najbardziej wrażliwi na potrzeby innych okazali się, co raczej nie dziwi, Japończycy. Wśród nich znakomita większość (72 proc.) podczas swoich wyborów brała pod uwagę potrzeby innych. Zaraz po nich uplasowali się Austriacy i Meksykanie z wynikiem bliskim 70 proc. Po nich na liście znaleźli się mieszkańcy Izraela, Czech, Szwajcarii i Holandii. Pierwszą dziewiątkę zamykali Singapurczycy, Hiszpanie i Niemcy z wynikami powyżej 65 proc.

Polacy nie są zbyt wrażliwi na potrzeby innych ludzi

A jak wypadli Polacy? Raczej blado, bo na dwunastej pozycji od końca z wynikiem 60,7 proc. Bardziej wrażliwi społecznie są mieszkańcy aż 19 z 31 krajów. Niewielkim pocieszeniem jest to, że mniej troski o potrzeby innych przejawiają mieszkańcy 10 krajów, np. plasujący się zaraz za nami mieszkańcy Rumunii, Argentyny czy Stanów Zjednoczonych.

Co ciekawe, w krajach, gdzie większość ludzi deklaruje troskę o środowisko naturalne, więcej było także ludzi wrażliwych społecznie. Można to zrozumieć, bowiem troska o środowisko jest także przejawem troski o innych ludzi (i przyszłe pokolenia). Jeśli ograniczę swoje szkodliwe dla środowiska działanie, lepiej będzie nie tylko mi, ale i innym.

Według badaczy różnice między krajami mogą wynikać z poziomu zaufania społecznego. Również z badań polskich socjologów wynika, że jesteśmy jednym z bardziej nieufnych narodów europejskich. Ponadto badacze sądzą, że za różnice odpowiadać mogą nierówności majątkowe, dominujące przekonania religijne czy poziom wykształcenia.

Naukowcy zamierzają dokładniej zbadać różnice międzykulturowe w tym zakresie. Mają nadzieję, że ich badania pozwolą lepiej wyjaśnić to, jak traktujemy obcych – nie tylko przy wybieraniu jabłek, ale i w bardziej istotnych kwestiach, takich jak imigracja.

Źródło: PNAS.