Gdy myślimy o CO2, zapewne przychodzą nam na myśl samochody, samoloty, fabryki i elektrownie. Jednak w wytwarzaniu cieplarnianych gazów ma udział niemal każda ludzka aktywność, również medycyna. Dr Jesse Gale z University of Otago w Wellington wyliczył, że w Nowej Zelandii sektor zdrowia odpowiada za pięć procent emisji dwutlenku węgla. W przypadku tego kraju to więcej niż wytwarza sektor lotniczy. 

Dr Gale i jego student postanowili policzyć emisje CO2 przypadające na 142 operacje zaćmy przeprowadzone w Wellington w ciągu trzech miesięcy. Okazało się, że jedna operacja odpowiada ekwiwalentowi ponad 150 kilogramów tego gazu. To tyle samo, ile przypada na jednego pasażera trwającego godzinę lotu. 

Same operacje zaćmy w Nowej Zelandii odpowiadają więc za emisję 4,5 tysiąca ton dwutlenku węgla rocznie. Żeby taką ilość pochłonąć, należałoby posadzić 134 hektary lasów. 

Skąd tyle emisji dwutlenku węgla w szpitalach? 

Co jednak się na to składa? Cóż, głównie jednorazowy sprzęt medyczny (gaza, opatrunki, fartuchy, rękawiczki, dreny) oraz leki. Wszystkie są produkowane z wykorzystaniem energii i muszą jakoś do szpitala dotrzeć – zwykle jest to transport samochodem. Drugim, aczkolwiek mniej istotnym czynnikiem, był dojazd pacjentów i personelu do szpitali. Najmniejszym zaś zużywany podczas operacji prąd. 

– Po jednej operacji pozostaje przeciętnie 1,3 kilograma śmieci. Problemem jest zużycie tak olbrzymich ilości materiałów jednorazowych – mówi dr Gale. Zaznacza przy tym, że emisje dwutlenku węgla różnią się między krajami. Podobny do nowozelandzkiego poziom szacowany jest na przykład w walijskim Cardiff. Z kolei w Indiach to zaledwie 6 kilogramów ekwiwalentu dwutlenku węgla, czyli ponad dwudziestokrotnie mniej. 

Zdaniem naukowca, w Indiach chirurgia oszczędza mnóstwo pieniędzy (i emisji dwutlenku węgla) przy porównywalnym bezpieczeństwie i jakości usług jak w USA czy Nowej Zelandii. Powód: w większości sprzęt chirurgiczny jest wykorzystywany ponownie, a odpady powtórnie przetwarzane. Indyjski system wydaje się tańszy i lepszy dla środowiska.  

Dr Gale dodaje, że najwięcej potencjalnych korzyści dla środowiska widzi przy zmianach w zakupie sprzętu i materiałów medycznych. Z badań prowadzonych w USA wynika, że wiele praktyk stosowanych przez chirurgów w Indiach byłoby do zaakceptowania przez amerykańskich lekarzy, gdyby jakość i bezpieczeństwo zostały zachowane. 

Nowa Zelandia do zerowych emisji zobowiązała się ustawą 

Sektor zdrowia w Nowej Zelandii ma stać się z czasem zeroemisyjny. Szpitale będą musiały poddać się audytom. Potem czeka je ograniczanie kosztów działalności, wpływających negatywnie na środowisko naturalne. Na początek zapewne zdecydują się właśnie na ograniczenie produkcji odpadów oraz zakupy takich materiałów i środków, których producenci deklarują niskoemisyjny sposób wytwarzania. 

Nowa Zelandia jest jednym z niewielu krajów na świecie, który ustawą zobowiązał rząd do osiągnięcia celu zerowych emisji dwutlenku węgla do roku 2050. Ustawę, potocznie nazywaną „Zero Carbon”, uchwalono dwa lata temu. 

Źródła: University of Otago/Phys.org, Eye.