Istnieje wiele rytuałów i progów przejścia w dorosłość. Jednym z nich z pewnością jest pogodzenia się z faktem, że Gwiazdor, Aniołek, Dzieciątko lub Święty Mikołaj (zależnie od regionu) nie jest odpowiedzialny za prezenty pod choinką. Jedynym sędzią naszego dobrego i złego zachowania pozostaje rodzina i bliscy, którzy zdecydują się nas obdarować. Nie ma żadnej listy grzecznych dzieci, baza w Laponii to ściema, elfami są co najwyżej pracownicy fabryk. Przykro nam: mit umarł i koniec. 

Każdego roku część dzieciaków wierzących w legendę pojawiania się prezentów pod choinką staje twarzą w twarz ze straszliwym rozczarowaniem. Jak donoszą psychologowie, doświadczenie to jest na tyle silne, że może przełożyć się na postrzeganie rzeczywistości w wieku dorosłym.

- Podczas ostatnich dwóch lat zasypywały mnie wizyty ludzi, którzy skarżyli się na własną nieufność po tym jak poznali prawdę o tym, że Świętego Mikołaja nie ma – mówi Chris Boyle, psycholog z Uniwersytetu w brytyjskim Exeter. 

Naukowiec postanowił podejść do sprawy naukowo i rozpoczął zbieranie opinii o tym jak upadek tego mitu wpływa na psychikę ludzi z całego świata. Jego badania trwają, zatem jeśli chcecie dodać do listy swoje doświadczenia – skorzystajcie z okazji szczególnie, że jest także wersja testu po polsku!  

Podsumowanie badania oraz wnioski powinniśmy poznać w przyszłym roku. Do tej Boyle pory zebrał już około 1200 odpowiedzi i podzielił się z opinią publiczną. Wnioski z pewnością dadzą do myślenia wszystkim rodzicom, którzy w nadchodzące święta będą podtrzymywać lub obalać mit. 

Jedna trzecia badanych stwierdziła, że poznanie prawdy bardzo ich zdenerwowało. Około 15% poczuło się zdradzonych, a 10% przyznało, że wiadomość ta wywołała u nich gniew. Także aż u jednej trzeciej obalenie mitu przełożyło się na zaufanie do innych w wieku dorosłym. 

- Mimo tego, że temat badań wydaje się lekki, odpowiedzi wskazują na poczucie zawodu ale i rozbawienia z powodu bycia okłamanym – mówi Boyle.

Co zatem wybrać? Nie mówić o Mikołaju? Schować mit do szuflady z napisem „przestarzałe”? Niekoniecznie. Dane pokazują, że większość dzieci, które poznały prawdę dalej wierzyły swoim rodzicom. Dokładnie 56% stwierdziło, że ich zaufanie do rodziców nie zostało nadszarpnięte. 

W 2016 roku Boyle wraz z Kathy McKay wspólnie opublikowali esej „Cudowne kłamstwo” dotyczący socjologicznych aspektów mitu o Świętym Mikołaju oraz oceny tego, czy z moralnego punktu widzenia tego typu kłamstwo jest dobre czy złe.

„Czy świat jest na tyle zły, że decydujemy się, że lepiej jest okłamywać dzieci przez około 10 lat na temat wielkiego wesołka, który daje prezenty wszystkim dzieciakom z pomocą mitycznych stworzeń dla większej radości w Święta?” - zadają pytanie w swoim tekście. 

Z wcześniejszych badań wynika, że około 72% pytanych o to rodziców woli kontynuować tradycję podkładając prezenty, a w krajach anglosaskich nawet wypijając mleko i zjadając po kryjomu ciastka zostawione dla Mikołaja. To ostatnie można zrozumieć szczególnie, że w dorosłym życiu jest tak mało czasu i miejsca na chwilę z mlekiem i ciasteczkami. 

Część pytanych opowiada także jak dowiedziała się o tym, że Mikołaja nie ma. Część podejrzała hałasujących w nocy rodziców, inni znaleźli własne listy z życzeniami... w pokoju matki i ojca. 

Nauka niejednokrotnie walczyła z Mikołajem wysuwając jako argumenty obliczenia matematyczne i fizyczne. Wreszcie idea socjalizmu także mocno uderzyła w mit. W końcu dlaczego jest jakiś odgórny jednostkowy władca nad prezentami, który decyduje komu się należy, a komu nie? Co z dziećmi z biednych krajów, które nie dostają prezentów ze względu na ubóstwo ich rodziców? Logika nie wytrzymuje zestawienia dychotomii dobry/zły z ekonomią. Wychodziłoby na to, że im bogatsze dzieci tym grzeczniejsze, a chyba każdy z doświadczenia wie, że nie ma takiego przełożenia.