Ziemia wysypująca się z przesadzanych roślin, uciążliwy kurz z pobliskiej ulicy, plamy z rozlanych napojów oraz uporczywe osady z letnich deszczy to tylko część pamiątek, które zostają na naszej podłodze po kilku miesiącach beztroski. Jak się tego pozbyć? Najlepiej nowocześnie.
Sezonowe porządki krok po kroku
Jesienne sprzątanie balkonu najlepiej rozpocząć od tych najbardziej oczywistych, gabarytowych kroków. W pierwszej kolejności chowamy delikatne tekstylia – dekoracyjne poduszki, pledy i materiałowe girlandy, które pod wpływem stałej wilgoci i nieuchronnych mrozów bardzo szybko uległyby zniszczeniu. Następnie przychodzi czas na przegląd mebli ogrodowych oraz roślinności. Robimy porządek w donicach, usuwamy przekwitłe kwiaty jednoroczne, a gatunki wrażliwe na niskie temperatury przenosimy do domowego ciepła. Meble czyścimy z powierzchownego brudu i zabezpieczamy specjalnymi pokrowcami lub chowamy do piwnicy.
Kiedy się już z tym uporamy, naszym oczom ukazuje się najbardziej poszkodowana część balkonu – podłoga. Przez całe lato płyty kamienne, gres czy terakota były bezustannie narażone na ostry piasek nanoszony na butach, rozlane napoje i pyłki roślin. Pozostawienie tych brudów na całą zimę to niezbyt dobry pomysł, bo kiedy przyjdą deszcze, a potem temperatura spadnie poniżej zera, zamarzająca w szczelinach woda może doprowadzić do trwałego uszkodzenia nawierzchni lub powstania trudnych do usunięcia odbarwień. Poza tym, to nie tak, że ten brud magicznie zniknie, w końcu i tak trzeba będzie coś z tym zrobić.

Kiedy jednak plamy zbierały się przez dobre kilka miesięcy, ciężko będzie poradzić sobie z nimi za pomocą domowego mopa. Zwłaszcza jeśli podłogę mamy wyłożoną gresem lub innym szorstkim kamieniem. Tutaj właśnie wkracza nowoczesność w postaci urządzenia Philips OneUp, dostępnego na rynku od dawna. Teraz jednak producent postanowił rozbudować swoją ofertę o specjalistyczny pad przeznaczony do kamienia i płytek zewnętrznych.

Philips się nie patyczkował i przede wszystkim postawił na wytrzymałość, dzięki czemu pad idealnie nadaje się do bezlitosnego szorowania nierównych powierzchni. Mop wykonano ze specjalistycznego połączenia mocnych, sztywnych włókien czyszczących oraz wysokiej jakości mikrofibry. Nie trzeba go oszczędzać, nic się z nim nie stanie. A kiedy już uporamy się z balkonem albo tarasem, sam sprzęt zabieramy z powrotem do domu i tam wciąż z niego korzystamy.
Jedno urządzenie do różnych powierzchni
Właśnie ta uniwersalność jest największą zaletą Philips OneUp. Producent nie chciał robić kilku sprzętów do różnych powierzchni, zrobił jeden, z którego będziemy korzystać w każdym zakamarku domu. W podstawowym portfelu użytkownik ma do dyspozycji pad uniwersalny, stworzony do szybkiego przecierania wszystkich twardych podłóg, a także specjalną wersję dedykowaną podłogom delikatnym i nieabsorbującym wody, takim jak naturalny parkiet, drewno czy linoleum.

Dołączenie do tej rodziny ultra-wytrzymałego pada zewnętrznego do betonu, kamienia i terakoty tylko podnosi funkcjonalność sprzętu. Nie musimy kupować osobnych, nieporęcznych szczotek czy wiader na taras – zmiana nakładki trwa kilka sekund, a efekt czystej podłogi osiągamy bez konieczności klękania i uciążliwego szorowania ręcznego.
PS. Oczywiście koniec lata nie musi oznaczać definitywnego pożegnania z przesiadywaniem na świeżym powietrzu. Kiedy już wyczyścimy balkon, możemy zmienić tę przestrzeń w jesienną oazę, postawić ozdobne dynie, dodać wrzosy i wykończyć wszystko klimatycznymi lampionami. A jeśli dokupimy sobie ciepły, wełniany koc, to jesienne chłody nie będą nam straszne.
