Wiele osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2 prawdopodobnie będzie wytwarzać przeciwciała przeciwko wirusowi przez większość swojego życia – sugerują naukowcy, którzy zidentyfikowali długo żyjące komórki produkujące przeciwciała w szpiku kostnym ozdrowieńców. 

Nowe badanie dostarcza dowodów na to, że odporność wywołana infekcją SARS-CoV-2 będzie wyjątkowo długotrwała. Jak dodaje Menno van Zelm, immunolog z Uniwersytetu Monash w Melbourne w Australii, "implikacje są takie, że szczepionki będą miały tak samo trwały efekt". 

Przeciwciała po COVID-19 zostają na całe życie? 

Przeciwciała, czyli białka, które mogą rozpoznać i pomóc unieszkodliwić cząstki wirusów, są kluczowym elementem obrony immunologicznej. Po zakażeniu nowym dla organizmu mikrobem przeciwciała produkują krótko żyjące komórki zwane plazmablastami. Jednak komórki te wycofują się wkrótce po usunięciu wirusa z organizmu.  

Wówczas przeciwciała wytwarzane są przez inne, bardziej trwałe „komórki pamięci”:  limfocyty B. Patrolują one organizm pod kątem ponownego zakażenia. Ich stacjonarnymi odpowiednikami są komórki plazmatyczne, które ukrywają się w szpiku kostnym, produkując przeciwciała nawet przez dziesięciolecia. 

"Komórki plazmatyczne to historia naszego życia, jeśli chodzi o patogeny, na które byliśmy narażeni" – mówi Ali Ellebedy, immunolog badający limfocyty B z Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis, który kierował badaniami. 

Zespół Ellebedy’ego śledził produkcję przeciwciał u 77 osób, które wyzdrowiały po przeważnie łagodnych przypadkach COVID-19. Zgodnie z oczekiwaniami, w ciągu czterech miesięcy po zakażeniu poziom przeciwciał SARS-CoV-2 znacząco u nich spadł. Jednak spadek ten był powolny, a do 11 miesięcy po zakażeniu badacze nadal byli w stanie wykryć w organizmie przeciwciała rozpoznające białko kolca wirusa SARS-CoV-2. 

W szpiku zostały komórki produkujące przeciwciała 

Aby zidentyfikować źródło tych przeciwciał, zespół Ellebedy'ego pobrał od podgrupy uczestników próbki limfocytów B oraz szpiku kostnego. Okazało się wówczas, że siedem miesięcy po wystąpieniu objawów COVID-19 w organizmie większości uczestników nadal funkcjonowały komórki rozpoznające wirusa SARS-CoV-2.  

W 15 z 18 próbek szpiku kostnego naukowcy znaleźli zaś bardzo małe, ale aktywne populacje komórek plazmatycznych, których powstanie zainicjowała infekcja koronawirusem SARS-CoV-2 sprzed 7-8 miesięcy. U wszystkich pięciu osób, które po kilku miesiącach oddały do analizy kolejną próbkę szpiku kostnego, poziom tych komórek nie uległ znaczącej zmianie. 

Biorąc pod uwagę twierdzenia o spadku poziomu przeciwciał SARS-CoV-2 w miarę upływu czasu, jest to bardzo ważna informacja – twierdzi Rafi Ahmed, immunolog z Uniwersytetu Emory w Atlancie, którego zespół brał udział w odkrywaniu komórek przeciwciał pod koniec lat 90.  

Uczony dodaje, że w związku z tym, że jesteśmy dopiero na wczesnym etapie poznawania koronawirusa SARS-CoV-2, jeszcze nie jest jasne, jak poziom przeciwciał będzie wyglądał w dłuższej perspektywie. Na razie jednak prognozy są całkiem optymistyczne. 

Dodatkowe szczepionki mogą być konieczne

Zespół Ellebedy’ego zaobserwował wczesne oznaki tego, że szczepionka mRNA firmy Pfizer powinna wywołać produkcję dokładnie takich samych komórek plazmatycznych. Jednak utrzymanie produkcji przeciwciał może nie zapewnić długotrwałej odporności na koronawirusa, ponieważ niektóre nowe warianty SARS-CoV-2 mogą nie być podatne na działanie przeciwciał. 

Ellebedi twierdzi, że być może konieczne będą dodatkowe dawki wakcyny – tak zwane szczepionki “przypominające”. Na szczęście w przypadku szczepionek mRNA ich modyfikacja i produkcja nowych wersji jest stosunkowo prosta. 

Źródło: Nature.