"Sytuacja jest bardzo poważna. Ludzie umierają na odrę, co było nie do pomyślenia pięć czy dziesięć lat temu” - mówi pediatra Alberto Villani, przewodniczący Włoskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Odra jest chorobą zakaźną, rozprzestrzeniającą się drogą kropelkową. Częstość jej występowania znacznie zmalała po wprowadzeniu szczepień ochronnych. Do czasu…

Jak wynika z raportu WHO w pierwszym półroczu 2018 roku odnotowano w Europie  41 tys. przypadków zachorowań i 37 przypadków śmiertelnych.  To dwa razy więcej niż w całym 2017 roku (23 927 przypadków), który był rekordowy pod względem liczby zachorowań od 2010 roku.  

„Dane dotyczą Europy, ale zdaniem ekspertów, Amerykę czeka podobny scenariusz, jeśli rodzice nie będą szczepić swoich dzieci” - czytamy na stronie sciencealer.com

 

Wszystko przez brak szczepień

„To niedopuszczalne, że w XXI wieku mierzymy się z chorobami, które powinny i mogłyby być pokonane - mówi Anca Paduraru z Komisji Europejskiej.

Lekarze nie mają wątpliwości: jednoznaczną przyczyną ataku odry jest spadek liczby szczepień. Jedna zakażona osoba może zarazić od 15 do 20 niezaszczepionych osób. Aby zapobiec wybuchowi epidemii, przynajmniej 95 proc. populacji musiałoby przyjąć dwie dawki trójskładnikowej szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR). Tymczasem - jak podaje WHO - w niektórych częściach Europy te szczepienia przyjmuje mniej niż 70 proc. osób!

Co to oznacza? Wystarczy, że  5 proc. społeczeństwa zrezygnuje ze szczepień, by wskaźnik zachorowań na odrę potroił się. Mało tego, takie pojedyncze decyzje o nieszczepieniu mają nieproporcjonalnie duży wpływ na całe społeczeństwo  - zwiększa się obciążenie służby zdrowia, wzrastają koszty leczenia i wydatki w sektorze publicznej służby zdrowia.

 

WARTO WIEDZIEĆ

Odra potrafi być bardzo groźna, a najbardziej niebezpieczne mogą być jej powikłania. Te występują u  prawie 1/3 pacjentów poniżej 5 roku życia i powyżej 20 lat, u osób z niedoborami odporności, z niedoborem witaminy A i  z wadami serca.

Niezaszczepione dziecko narażone jest na:

  • zapalenie mięśnia sercowego,
  • zapalenie płuc,
  • zapalenie ucha środkowego,
  • zapalenie mózgu,
  • podostre stwardniające zapalenie mózgu,
  • zapalenie rogówki, pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego, ślepotę,
  • śmierć.

 

Pokłosie sfałszowanych badań

Niestety ruch antyszczepionkowy w ostatnich latach rośnie w siłę. Mówi się, że jest to pokłosiem wprowadzających w błąd badań byłego lekarza Andrew Wakefielda. Opublikowane w 1998 r. dane sugerowały rzekomy związek między szczepieniem a ryzykiem autyzmu. Jak się okazało wyniki zostały sfałszowane, prawdopodobnie po to, by wyeliminować konkurencję na rynku (Wakefield opatentował własną szczepionkę). Chociaż wielokrotnie przeprowadzane badania wykazały, że nie ma absolutnie żadnego związku między szczepieniami a autyzmem, wiele osób nadal wierzy w nieprawdziwe dane, a przypadków chorób, które - wydawało się, że już pokonaliśmy - przybywa.

 

Źródło: sciencealert.com