Seks wyzwala mnie na chwilę z mojej niepełnosprawności. Nigdy w czasie jego uprawiania nic sobie nie złamałam, pewnie dlatego, że jestem wtedy zrelaksowana. Gdy się spinam, często coś łamię – opowiadała w wywiadzie dla „Guardiana” Julie Fernandez, brytyjska aktorka, modelka, znana z serialu „The Office”, chora na wrodzoną łamliwość kości. Fernandez, która od dzieciństwa porusza się na wózku, przyznaje, że jej niepełnosprawność niesie ograniczenia, także w sprawach seksu, które jednak da się pokonać.

Aktorka pierwszy raz kochała się w wieku 17 lat z nieco starszym sprawnym chłopakiem, później była związana z niepełnosprawnym aktorem, a jej obecny partner jest pełnosprawny. Przyznaje jednak, że wielokrotnie spotkała się ze stereotypem, że niepełnosprawność wyklucza życie seksualne. „Wielu zaczepiających mnie w klubach czy pubach mężczyzn już po pięciu minutach potrafiło wprost zapytać: Czy jesteś w stanie uprawiać seks?”.

Przez lata potrzeby seksualne osób niepełnosprawnych były tematem tabu. Zakładano, że nie mogą go uprawiać, więc go nie potrzebują. W powieści z lat 30. XX wieku „Kochanek Lady Chatterley” żona sparaliżowanego na wojnie arystokraty szukała spełnienia w ramionach gajowego. To nastawienie się zmienia. W filmie dokumentalnym „Murderball” z 2005 roku poruszający się na wózkach rugbyści są pewni siebie, uprawiają sport wyczynowo i bez skrępowania opowiadają o swoim udanym życiu seksualnym. Wózek nie pozbawił ich męskości, a ładna dziewczyna u boku sprawia, że chce im się żyć. I jak Julie Fernandez wkurzają ich ci, którzy zakładają, że jest inaczej.

 

Zadowoleni, lecz niedoinformowani

Przykuty do wózka inwalidzkiego Krzyś planuje przyszłość z pełnosprawną Olą, a niepełnosprawna ruchowo Ela i jej zdrowy mąż Rafał cieszą się z córeczki. Bohaterowie filmu dokumentalnego Rafała Skalskiego „Kochankowie” chcą być traktowani normalnie. Mimo że wielu niepełnosprawnych żyje w związkach, ma dzieci, w Polsce temat ich życia seksualnego wciąż stanowi tabu, także w środowisku lekarzy czy rehabilitantów. „Jeszcze niedawno, gdy pacjent po urazie rdzenia kręgowego albo wylewie lub np. jego współmałżonek próbował pytać o to lekarza, najczęściej słyszał: Proszę się cieszyć, że pan żyje... i zmieniał temat” – tłumaczy dr Alicja Długołęcka, edukatorka seksualna, wykładowca w Zakładzie Psychoterapii i Rehabilitacji Seksualnej AWF w Warszawie.