Michał Wójcik, redaktor naczelny miesięcznika Focus Historia mówi: W latach trzydziestych polscy chemicy pod przewodnictwem prof. Jana Golby testowali broń biologiczną, jak się okazuje ich królikami doświadczalnymi byli więźniowie - komuniści. Szczegóły tej praktyki zdradza w wywiadzie córka prof. Golby - Krystyna Mikke i pokazuje zdjęcia. Kilka osób zostało w ten sposób zabitych. Ów proceder w zupełnie innym świetle stawia moralność sanacyjnego wojska. Redakcja jest w posiadaniu dokumentów z IPN-u. Po wojnie komunistyczne władze szykowały wielki proces polityczny lekarzy i sanacyjnych oficerów wojskowych, aby zdemaskować zbrodnie sanacji i przykładnie ich ukarać. Do procesu jednak nie doszło - ale dzięki śledztwie, które zostało przeprowadzone w latach 50-tych - wiemy więcej o tych eksperymentach.

8 października odbył się czat z autorem tekstu.
Temat: Broń biologiczna Piłsudskiego, czy były eksperymenty na ludziach?
Gościem czatu będzie Andrzej Krajewski - historyk, publicysta, autor artykułu "Kanapka ze śmiercią" 

Zapis czata:

Witam wszystkich obecnych na czacie.

Skąd bierze pan wiedzę o takich sprawach? Czy pozostały jakieś archiwa?

Niestety, jedyne źródła archiwalne to zbiory prokuratury generalnej oraz IPN. Niestety, w dużej mierze akta polskiego wywiadu są niedostępne, ponieważ znajdują się w Moskwie. Pozostały jeszcze relacje świadków.

Czy łatwo było dostać się do archiwów dotyczących tego zagadnienia ?

W zasadzie to był przypadek. Na ślad sprawy trafił mój znajomy, który zbierał materiały dotyczące Kostka Biernackiego. Opowiedział mi o tym, na co natrafił, a resztę staram się odnaleźć na własną rękę. Duża część informacji opublikowanych w artykule, znajduje się w dokumentach w Archiwum Akt Nowych w Warszawie.

Z iloma świadkami wydarzeń miał Pan okazję się spotkać i porozmawiać ?

Niestety, głównym świadkiem jest córka dra Jana Golby, do której po długich poszukiwaniach udało mi się dotrzeć. Jednak jej wiedza na temat pracy ojca nie jest wielka, więc głównym wiedzy są dla mnie odnalezione dokumenty.

Na kim były przeprowadzane te badania? Na ludziach jakiej narodowości ?

Ta sprawa jest najbardziej zagmatwana, ponieważ głównym źródłem wiedzy są materiały zebrane przez prokuratorów przygotowujących proces stalinowski, w związku z tym bardzo zależało im na wyeksponowaniu wątku eksperymentów na ludziach. To też było ważnym elementem przesłuchań aresztowanych pracowników laboratoriów. A pozostawione już po odbyciu kary więzienia listy dra Golby jednoznacznie wskazują, iż kilka takich eksperymentów zostało przeprowadzonych. Najprawdopodobniej przeprowadzano je na ujętych sowieckich szpiegach, których później i tak by stracono.

Jakie środki oprócz jadu kiełbasianego testowano? I w jaki sposób?

Głównie testowano bakterie tyfusu, wówczas choroby śmiertelnej, którą można było zarazić sporą grupę ludzi. Co mogło łatwo przekształcić się w poważną epidemię.

Skąd poszły pieniądze na prowadzenie takich badan?

Były to pieniądze z budżetu polskiego wywiadu, drugiego oddziału sztabu głównego.

Czy mamy informacje o takich badaniach prowadzonych przez inne państwa?

Oczywiście. W tym czasie co najmniej kilka krajów prowadziło badania nad bronią biologiczną, choć było to zakazane Konwencją Genewską, podpisaną w 1926 roku przez ponad sto państw. Na pewno w talach 30-tych badania takie prowadziła Japonia, ZSRR.

Poza tym jak wyglądały te badania!? Czy faktycznie ginęli ludzie? Jeśli tak, to ilu poniosło śmierć?

Była to codzienna laboratoryjna praca: namnażanie szczepów bakterii, obserwowanie ich zachowania, eksperymenty z ich uzjadliwianiem, czyli staraniem się doprowadzeniem do mutacji, które powodują to, że bakterie stają bardziej agresywne i doprowadzają do większej śmiertelności wśród zarażonych.
Wydaje się, ze w wyniku eksperymentów śmierć poniosło kilka osób, lecz ustalenie dokładnej liczby jest raczej niemożliwe.

Czy czasem nie było tak , że ktoś jednak wspierał Polskę w tych badaniach? To były naprawdę nasze pieniądze i nasza inicjatywa ?

Polska przed 39 rokiem była w pełni suwerennym krajem, mającym ambicje bycia regionalnym mocarstwem. Wszystko wskazuje na to, że badania te były w pełni samodzielna inicjatywą polskiego wywiadu, przeprowadzano je w bardzo głębokiej konspiracji.

Kilka ofiar... może zabrzmi to okrutnie, ale w kontekście tego, ile osób ginie, bo nieświadomie stają królikami doświadczalnymi różnych leków, to chyba mało, prawda ?

To kwestia oceny moralnej. Pewnie patrząc z perspektywy tego, ile osób zginęło w czasie drugiej wojny światowej, jest to nieistotny szczegół, ale jeżeli brać pod uwagę, ze po prostu zabito kilku ludzi, to jednak zabójstwo pozostaje zabójstwem.

Do czego doprowadziły te badania? Czy ich rezultaty były kiedykolwiek wykorzystane?

Na pewno ich rezultaty nie zostały wykorzystane w jakikolwiek sposób przez Polaków, natomiast cała dokumentacja projektu badawczego została przekazana Anglikom w 1940 roku, w tym czasie rozpoczęli oni własne badania nad bronią biologiczną. Na ile polskie osiągnięcia okazały się dla nich pomocne, nie jestem w stanie powiedzieć.

Czy mając taka broń moglibyśmy wygrać II WŚ ?

Na pewno nie. Broń biologiczna, po pierwsze, nie udało się stworzyć konkretnej broni, takiej np. jak to, co osiągnęli Japończycy budując pociski artyleryjskie i bomby z wąglikiem, które można było wykorzystać podczas działań militarnych. Poza tym, broń biologiczna jest niebezpieczna zarówno dla atakowanego jak i atakującego, bo każda epidemia może łatwo przenieść się na drugą stronę frontu.

A skąd wiadomo, że niemieccy czy sowieccy szpiedzy otruwali polskich żołnierzy salmonellą?