O zastosowaniu preparatu z kapusty z jego twórczynią dr Ireną Niksińską z warszawskiego Instytutu Chemii Przemysłowej rozmawia Dominika Kaźmierczyk.

Dominika Kaźmierczyk: Ekologiczne nawozy sztuczne, nietoksyczne środki czystości, papier śniadaniowy, dzięki któremu jedzenie nie traci swoich właściwości przez tydzień. Skąd pomysł na takie zastosowanie kapusty?

Irena Niksińska: Jej odkażające właściwości są znane od wieków. Liście kapusty kładziono na rany, wyrzucano je także na pole, by rośliny lepiej rosły. Destylat z kapusty próbowali uzyskać Amerykanie, ale były to ilości małe, jedynie do analiz. Nam udało się oddzielić cenną substancję na znacznie większą skalę.

D.K.: Co to za substancja?

I.N.: W kapuście występują glukozynolany oraz enzym zwany mirozynazą. Gdy kapusta zostaje pogryziona przez robaki, w czasie szatkowania nożem lub w wyniku stresu chemicznego (do którego dochodzi, kiedy kapusta rośnie na zanieczyszczonej glebie), zachodzi reakcja chemiczna między glukozynolanami i mirozynazą. Produktami są izotiocyjaniany i indole – związki o silnych właściwościach biobójczych – i to właśnie je, w wyniku destylacji, wydzielamy.

D.K.: Jakie jest ich zastosowanie?

I.N.: Proszę spojrzeć: tu mamy chleb zapakowany w folię pół roku temu. Jest spleśniały, nie będziemy go otwierać, bo mogłoby to być groźne dla zdrowia. A obok kromka tego samego chleba, spryskana naszym biopreparatem, czyli skoncentrowanym destylatem z kapusty.

D.K.: Jest trochę przesuszona, jakby miała kilka dni, ale wygląda normalnie.

I.N.: Stąd pomysł, żeby produkować np. papier śniadaniowy, który utrzymywałby świeżość jedzenia przez wiele dni. Rozpoczęliśmy już współpracę z firmą, która produkuje książeczki dla dzieci. Spryskane wyciągiem z kapusty utrzymują czystość przez kilka miesięcy. To ważne szczególnie dla maluchów, które są wrażliwe na sztuczne, chemiczne składniki.

D.K.: Można stosować ten preparat do pryskania owoców i warzyw?

I.N.: On znakomicie nadaje się do zabiegów zwiększających bezpieczeństwo żywności. Można go też stosować np. do dezynfekcji na pływalniach czy w innych miejscach, gdzie szybko namnażają się grzyby i bakterie.

D.K.: A rolnictwo?

I.N.: Kapusta świetnie radzi sobie z toksynami. Pozostawiona na polu pełnym trujących pestycydów, sama zaczyna wydzielać zwiększone ilości związków biologicznie aktywnych. To może być w rolnictwie rewolucja, bo dotychczas rolnicy mieli alternatywę: szkodliwe pestycydy albo naturalne, stosowane od lat sposoby walki ze szkodnikami, jak ręczne wyrywanie chwastów lub odpowiednie nawożenie. Naturalne metody są jednak dalekie od ideału. Tu mamy natomiast do dyspozycji preparat ekologiczny, skondensowany i niezwykle skuteczny.