Została Pani alergologiem, by pomóc sobie i swojej rodzinie?

Danuta Myłek: Przez długie lata cierpiałam na ciężkie migreny, katary, zapalenia zatok, biegunki, miałam problemy ze skórą, oddychaniem. Byłam młodym lekarzem, a nie potrafiłam sobie pomóc. Przełomem w moim życiu stał się wyjazd do Indii. Po powrocie zauważyłam, że czuję się lepiej i większość objawów ustąpiła. Zaczęłam dociekać dlaczego. Zrozumiałam, że pomogła mi zmiana diety. Jadłam warzywa i owoce, unikałam wieprzowiny, mleka, białego chleba. Zaczęłam zgłębiać temat, czytać, stawiać pytania. Dotarłam do zagranicznej literatury, gdzie znalazłam odpowiedzi na wiele moich wątpliwości. Stąd właśnie wzięła się alergologia. Od wielu lat pomagam swoim pacjentom, często nie wypisując im nawet leków. W wielu przypadkach wystarczy zmiana podejścia do życia i sposobu myślenia. Bo nie zawsze winna jest alergia, czasami mamy do czynienia z nietolerancją z nadwrażliwością na pokarmy czy nietolerancją cukrów, aspiryny czy glutenu.


Czym różni się alergia od nadwrażliwości i nietolerancji?

D.M. O alergii mówimy wtedy, gdy w organizmie wytwarzają się w dużych ilościach przeciwciała IgE. Są one produkowane w odpowiedzi na zagrożenie z zewnątrz. Wtedy w organizmie pojawia się stan zapalny. Dlatego też objawy alergiczne dotyczą tych obszarów, które mają kontakt ze światem zewnętrznym. Pojawiają się na skórze, spojówkach, śluzówkach gardła i nosa oraz układu pokarmowego. Drugi typ alergii to alergia kontaktowa (komórkowa) przejawiająca się w postaci wyprysku kontaktowego. Jednak oprócz klasycznej alergii istnieją też stany nadwrażliwości, które mogą niekorzystnie wpływać na komfort życia. Można być nadmiernie wrażliwym na leki czy pokarmy. To odbija się na układzie pokarmowym, mózgu, drogach oddechowych i w każdym praktycznie narządzie. Objawy alergii i nadwrażliwości na pokarmy są podobne. Często pacjenci przychodzą z objawami sugerującymi alergię, a badania tego nie potwierdzają. Ale problem nie zniknął, pacjent nadal czuje się źle. Chodzi od urologa do kardiologa, a poprawy jak nie było, tak nie ma. Uważam, że wtedy warto zrobić badania w kierunku nadwrażliwości na pokarmy i zacząć inne leczenie.


Na czym polega Pani terapia?

D.M. Przede wszystkim proszę pacjenta, by zastanowił się nad swoim trybem życia. Bo uważam, że człowiek jest tym, co wie, je, pije i myśli. Dlatego szkodzić nam może niezdrowa dieta czy złe nastawienie do świata. Gdy odstawimy niektóre pokarmy, dolegliwości mogą minąć. Zwykle wystarcza przejście na zdrowszą dietę, aktywne spędzanie czasu, pozytywne myślenie.


Psychika może wpływać na pojawienie się nadwrażliwości?

D.M. Tak uważam. Na rozwój nadwrażliwości ma wpływ stres, ale także pesymistyczne myślenie. To może prowadzić do migreny czy nawet depresji. Ale mamy jeszcze drugi mózg, czyli jelita. Emocje, zwłaszcza negatywne, wpływają też na kondycję mikrobioty jelitowej (bakterie, grzyby, śluzówka i układ immunologiczny jelita). Jeśli jakość mikrobioty, w tym jej bakterii, słabnie, większą rolę w jelitach odgrywają bakterie niekorzystne dla nas. Stąd krok do choroby i złego samopoczucia.
 

Dlaczego alergii przybywa i przybywać jeszcze będzie?

D.M. Bo żyjemy w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku, jemy przetworzoną żywność, pijemy za mało zdrowej wody, uczymy dzieci picia słodzonych napojów. Niestety, większa liczba alergików to także „zasługa” nadużywania antybiotyków, które są cudownym lekiem, ale stosowane nieroztropnie wy wołują poważne problemy. Uważam też, że dużo złego dla organizmu robi cukier, wszechobecny i zjadany w olbrzymich ilościach, prowadzący do zjawiska glikacji i jego następstw, czyli starzenia się i uszkodzeń komórek.

 

Salicylany na indeksie

Jeśli masz wysypkę po soku malinowym, puchniesz po lampce wina i dusi cię astma po aspirynie, może to świadczyć o nadwrażliwości na salicylany.

Co robić? Nie można całkowicie wyeliminować salicylanów z diety. Dlatego warto chociaż zrobić sobie listę produktów, które mają ich najwięcej, np.) przyprawy, kawa, rodzynki czy pomarańcze. Sprawdzaj też, czy w kosmetykach lub lekach nie ma salicylanów.

 

Cukier może być alergenem?

D.M. Nie, cukier nie jest alergenem. Według mnie to bardzo niebezpieczna toksyna mózgowa, która powoduje poważne uzależnienia. A przecież on jest wszędzie, współczesny człowiek je go każdego dnia. Cukier jest przyczyną powstawania wszystkich chorób cywilizacyjnych. Zaburza naturalne mechanizmy obronne i przepływ energii w organizmie, szkodzi mózgowi. Cukier tuczy i nasila fermentację w jelitach, a to jest jak zaproszenie dla pasożytów i grzybów chorobotwórczych. Mają wtedy doskonałe warunki do życia. Cukier również przyspiesza starzenie się organów i skóry.
 

To prawda, że uciążliwy kaszel może być spowodowany przez pasożyty?

D.M. Jak najbardziej. W Polsce, niestety, zakażenie pasożytami, przede wszystkim glistą ludzką, ciągle się zdarza, i to wcale nie tak rzadko. Bo nasze gleby nie są najczystsze, a jaja pasożytów mogą dostać się do organizmu nie tylko z zabrudzoną żywnością, przez nieumyte ręce, ale też wraz z kurzem połykanym z powietrza. Specjalista na pewno rozpozna kaszel wywołany przez pasożyty: jest szczekający, suchy, nie do powstrzymania. Poza kaszlem, chrypką i dusznością może wystąpić wysypka i świąd skóry, zapalenie wątroby czy zaburzenia snu. Zakażenie pasożytami bada się w próbce kału. Ważne jest, by dotrzeć do dobrego diagnosty, który umiejętnie to badanie przeprowadzi. Wtedy wystarczy terapia odpowiednimi środkami i zmiana żywienia, a problem zniknie. Warto pamiętać, że zdrowy, mocny organizm sam poradzi sobie z pasożytami. Natomiast przy osłabieniu ustroju, mogą poważnie zaszkodzić.
 

Istnieje mało znane zjawisko nietolerancji salicylanów. Mamy bać się aspiryny?

D.M. Kwas acetylosalicylowy, główny składnik aspiryny, ale też inne niesterydowe leki przeciwzapalne mogą wywołać objawy chorobowe przypominające alergię. Częste są przypadki astmy aspirynowej, ale także zapalenia zatok, polipów nosa czy pokrzywki i obrzęków na skórze. Oczywiście, nie wszyscy łykający te leki wpadną w nietolerancję aspiryny. Powinny uważać osoby ze skłonnością genetyczną. Niestety, także naturalne salicylany w pożywieniu mogą wywołać objawy przypominające alergię. To w Polsce wciąż niedoceniany problem.

 

W drogerii unikaj takich środków

Czytaj etykiety i nie kupuj produktów, które zawierają środki zapachowe, m.in. limonenon, limonen, geraniol. Lepiej też unikać takich substancji, jak: methylisothiazolinone, benzisothiazolinone, octylisothiazolinone, hydantoin, butylphenyl methylpropional, 2-bromo-2-nitro-1,3--propanediol. Mogą powodować uporczywe ataki kaszlu, kichania, drapanie w gardle czy podrażnienia na skórze.

Artykuł pochodzi z najnowszego wydania magazynu "Zdrowie i życie".