Niektórzy lubią, jak jest gorąco. Inni w upałach się męczą. Ale czy jest jakaś obiektywna granica, powyżej której wysoka temperatura staje się groźna dla zdrowia i życia? Przeanalizowali to naukowcy z Uniwersytetu Technicznego  Monachium.

Główny wniosek? Życie jest mniej ciepłolubne, niż sądzimy. I lubi wąski, raczej wiosenny niż letni, zakres temperatur.

– Zbadaliśmy, jakie temperatury są odpowiednie, a jakie szkodliwe dla ludzi, zwierząt hodowlanych oraz roślin uprawnych i odkryliśmy, że [ich preferencje] są zaskakująco podobne – mówi prof. Senthold Asseng. Większość organizmów woli zakres między 17 a 24 stopniami Celsjusza.

Kiedy ludzie zaczynają cierpieć z powodu gorąca

Stres cieplny występuje, gdy organizm zaczyna otrzymywać z otoczenia więcej ciepła niż jest w stanie do otoczenia oddać, co pogarsza jego funkcjonowanie. Pogorszenie występuje szybciej niż się nam wydaje. Warto bowiem pamiętać, że jako istoty stałocieplne wciąż produkujemy dużą ilość energii cieplnej, której musimy się pozbyć.

Niezależnie od tego, co mówią miłośnicy upałów, ludzie zaczynają odczuwać skutki łagodnego stresu cieplnego już przy 23 stopniach, jeśli wilgotność powietrza jest wysoka (powyżej 60 proc.). Przy niskiej wilgotności (poniżej 30 proc.) granicą jest 27 stopni.

Przy średniej wilgotności powietrza stres cieplny jest już silny przy 32 stopniach, bardzo silny przy 36 stopniach, zaś ekstremalny przy 40 stopniach. – Jeśli ludzie narażeni są na temperatury powyżej 32 stopni przy wysokiej wilgotności lub powyżej 45 stopni przy niskiej wilgotności przez dłuższy czas, może skończyć się to śmiercią – mówi prof. Asseng.

Badacze zaznaczają przy tym, że takie badania prowadzono głównie na potrzeby sportowców i armii, dlatego dotyczą młodych, silnych i wysportowanych osób. Dzieci i osoby starsze zaczynają odczuwać stres cieplny przy niższych temperaturach.

Naukowcy przypominają, że szczególnie groźne jest połączenie wysokiej wilgotności powietrza z wysoką (choć wcale nie ekstremalnie wysoką) temperaturą – wilgotności bliskiej 100 proc. i temperatury powyżej 32 stopni. W takich warunkach pocenie się nie spełnia już swojej roli – jeśli pot nie może odparować, nie schładza skóry. Przebywanie w takich warunkach przez więcej niż 6 godzin jest śmiertelnie groźne nawet dla ludzi zdrowych.

Kiedy na Ziemi stanie się zbyt gorąco dla ludzi?

Tak wilgotne i ciepłe warunki zagrażające życiu odnotowywano na Ziemi do tej pory sporadycznie. Zdarzały się na zachodnich wybrzeżach Indii, Pakistanu i krajów Zatoki Perskiej i nigdy nie trwały dłużej niż kilka godzin. Jednak wskutek wzrostu średnich temperatur na Ziemi zdarzać się będą częściej i trwać dłużej. Może to oznaczać, że obszary te, przynajmniej przez część roku, nie będą nadawać się do zamieszkania.

– Podczas ekstremalnych upałów przy temperaturach powyżej 40 stopni, jakie niedawno występowały w Kanadzie i na północno-zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, ludzie wymagają wsparcia technicznego, na przykład w formie przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach – podkreśla prof. Asseng. Staje się to jednak wyzwaniem, gdy podczas nasilonych upałów, jak ostatnio w Ameryce Północnej, dochodzi do awarii energetycznych, bo topi się izolacja na kablach elektrycznych.

Uczony przypomina też, że obecnie warunki wymagające „technicznego wsparcia”, by człowiek mógł przeżyć, panują na 12 proc. powierzchni lądów. Do końca stulecia, wedle różnych szacunków, będzie to pomiędzy 45 a 70 proc lądowej powierzchni Ziemi.

Kiedy z powodu gorąca cierpią zwierzęta i rośliny?

Podobne pogorszenie warunków odczuwać będą też inne istoty żywe poza ludźmi. Stres cieplny odczuwają zwierzęta (badacze wzięli pod uwagę konie, bydło, świnie oraz kury i kaczki). Zaczynają go odczuwać już przy 24 stopniach, jeśli wilgotność jest wysoka, a powyżej 29 stopni, jeśli jest niska (dla kurcząt są to wartości wyższe, odpowiednio 30 i 37 stopni).

Rośliny są bardziej odporne na większe zakresy temperatur, co jest związane z większą różnorodnością gatunków i odmian hodowanych w różnych klimatach. Komfortowe warunki jednak zaczynają tracić przy temperaturach powyżej 30-35 stopni w zależności od wilgotności powietrza.

– Genetyczne dostosowanie do zmian klimatu zabiera najczęściej wiele pokoleń. Dla wielu wyższych form życia tego czasu jest za mało. Jeśli utrzymają się obecne trendy klimatyczne, wiele istot żywych będzie odczuwać ich silnie niekorzystny wypływ lub wskutek wzrostu temperatur zniknie zupełnie z powierzchni Ziemi – konkluduje prof. Asseng.

Źródła: Lancet Planetary Health, EurekAlert.