Wrodzona niezdolność do odczuwana bólu to bardzo rzadko występujące zaburzenie. Dotknięte nim osoby w dzieciństwie często robią sobie krzywdę upadając, dotykając ostrych lub gorących przedmiotów czy żując własne palce tak długo, aż zaczną krwawić.

Czytaj także: 8 najdziwniejszych chorób w historii medycyny

Przyczyną problemów jest mutacja genetyczna, która powoduje zaburzenie transportu jonów sodu we włóknach nerwowych. Takie osoby nie posiadają kanałów jonowych zwanych Nav1.7. W efekcie komórki nerwowe nie są zdolne do przekazywania informacji o bólu.

Naukowcy z University College w Londynie podczas badań w laboratorium ustalili, że myszy, którym genetycznie usunie się wspomniane kanały jonowe, przestają odczuwać ból. Jednocześnie ich organizm produkuje więcej naturalnych opioidów, które odpowiadają za niewrażliwość na ból.

Kiedy naukowcy podali myszom nalokson, środek blokujący receptory na działanie opioidów, zwierzęta znów odczuwały ból. Lek ten podaje się zazwyczaj przy przedawkowaniu morfiny lub heroiny. Podobne działanie noksolanu zaobserwowano u ludzi. Lek podano 30-letniej kobiecie, która przez całe życie nie poczuła bólu. Dzięki lekowi po raz pierwszy była w stanie odczuć "ukłucie" lasera.

Zdaniem badaczy podawanie tego leku długofalowo nie jest dobrym rozwiązaniem. Te wyniki mogą jednak przyczynić się do opracowania nowych metod przywracania wrażliwości na ból, a także walki z nim.

Czytaj także: Nie musi boleć, czyli nowe terapie przeciwbólowe