powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Podróże

Rzym znalazł sposób, żeby przekonać mnie do biegania. Wystarczyło dodać koty

Nigdy nie byłam osobą, która wstaje o szóstej rano, zakłada sportowe buty i z własnej woli biegnie kilka kilometrów. Jeśli już miałabym biegać na wakacjach, to raczej za uciekającym autobusem albo do kawiarni, która za chwilę się zamyka. Rzym postanowił jednak sprawdzić granice mojej motywacji i stworzył trasę, dla której po raz pierwszy rozważyłabym dobrowolny jogging. Ba! Jeszcze bym za to zapłaciła.

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Rzym znalazł sposób, żeby przekonać mnie do biegania. Wystarczyło dodać koty
Chcesz czytać więcej treści jak „Rzym znalazł sposób, żeby przekonać mnie do biegania. Wystarczyło dodać koty"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Sekret? Koty.

Od starożytnych świątyń do kocich kolonii

Wieczne Miasto od lat słynie nie tylko z Koloseum, Fontanny di Trevi czy Watykanu. Rzym ma również swoich czworonożnych mieszkańców, którzy od dekad okupują ruiny, place i zabytki, a turyści często wracają z miasta z większą liczbą zdjęć kotów niż samych atrakcji. Teraz ktoś wpadł na pomysł, żeby przestać udawać, że tak nie jest, i stworzył wokół tego oficjalną atrakcję.

Nowa trasa została przygotowana przez ArcheoRunning, organizację oferującą biegowe wycieczki po Rzymie od 2016 roku. Tym razem jednak nie chodzi wyłącznie o historię i zabytki, bo głównymi bohaterami są koty, które od lat zamieszkują najstarsze zakątki miasta. By wciąć udział w tym nietypowym zwiedzaniu, trzeba wstać wcześnie rano, bo start sześciokilometrowego biegu zaczyna się między szóstą a siódmą rano. I nie, nie chodzi o torturowanie turystów.

To po prostu moment, gdy Rzym dopiero budzi się do życia, a uliczki nie są jeszcze wypełnione tłumami turystów. W dodatku jest wtedy znacznie chłodniej niż w późniejszych godzinach, więc to naprawdę ma sens. Nie ma też co ukrywać, że większość osób biega właśnie rano, dlatego to idealne połączenie porannego treningu ze spacerem po mieście, podczas którego co jakiś czas ktoś pokazuje ci kolejnego uroczego kota.

Fot.: ArcheoRunning

Całość prowadzi Isabella Calidonna, historyczka sztuki i założycielka ArcheoRunning, która połączyła swoją miłość do historii miasta z jego najbardziej futrzastymi mieszkańcami. Wycieczka rozpoczyna się przy stanowisku archeologicznym Świątyni Izydy i Serapisa w Campo Marzio. To nieprzypadkowy wybór, bo w starożytnym Egipcie koty były uznawane za zwierzęta święte.

Następnie uczestnicy kierują się do Largo di Torre Argentina, jednego z najbardziej znanych miejsc związanych z rzymskimi kotami. To właśnie tutaj znajduje się słynna kolonia wolno żyjących mruczków, która od lat przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów. Po drodze odwiedzamy też Kapitol, skąd rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na miasto, a następnie kierujemy się w stronę Koloseum. Finał trasy zaplanowano przy Piramidzie Cestiusza, gdzie także można spotkać kolejne futrzaste gwiazdy wycieczki.

Tak, brzmi to trochę absurdalnie, a trochę tak uroczo, że zapewne sporo osób, które tak jak ja nie przepadają za bieganiem, byłoby w stanie przemęczyć się dla takiej atrakcji. A jeśli ktoś jest jednocześnie zapalonym biegaczem i miłośnikiem kotów, to z miejsca powinno się to stać głównym punktem na liście atrakcji do zaliczenia.

Atrakcja dla ludzi, którzy lubią patrzeć pod nogi

Jak tłumaczy Isabella Calidonna, nie jest to wycieczka dla osób nastawionych na bicie rekordów sportowych i właśnie w tym tkwi jej największy urok. Rzym należy do tych miast, które potrafią odciągnąć uwagę od głównych atrakcji. Czasami wystarczy skręcić w boczną uliczkę, spojrzeć między starożytne ruiny albo usiąść na chwilę na placu, żeby odkryć coś ciekawszego niż kolejny punkt z przewodnika. W tym przypadku tym „czymś” bardzo często okazuje się kot.

Ta trasa jest dla tych, którzy lubią się zgubić, zauważać detale i biegać wystarczająco wolno, żeby naprawdę widzieć – wyjaśnia organizatorka.

To też atrakcja, która zdecydowanie wpisuje się w rosnący na popularności trend „slow travel”. Zamiast zaliczać najpopularniejsze i obładowane turystami miejsca, patrzymy na miasto z innej strony. W tym wypadku naprawdę nietypowej, bo kociej.

Fot.: ArcheoRunning

Cena udziału zaczyna się od 50 euro za osobę przy grupie liczącej pięciu uczestników. I choć formalnie jest to wycieczka biegowa, trudno oprzeć się wrażeniu, że dla wielu osób stanie się raczej nietypowym sposobem zwiedzania miasta. Bo umówmy się — jeśli ktoś powie mi, że mam przebiec sześć kilometrów o świcie, prawdopodobnie podziękuję. Jeśli jednak doda, że po drodze zobaczę Koloseum, starożytne ruiny i kilkadziesiąt rzymskich kotów, nagle zaczyna to brzmieć jak całkiem rozsądny plan na wakacyjny poranek.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Rzym znalazł sposób, żeby przekonać mnie do biegania. Wystarczyło dodać koty"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX