BOYA Notra Neo brzmi jak marzenie każdego, kto spędza na spotkaniach długie godziny
Zacznijmy od samego wyglądu, bo wbrew pozorom, w przypadku dyktafonu to całkiem ważna rzecz. W końcu często musi być ono dyskretne. Smartfon położony na biurku podczas wykładu albo firmowego zebrania może innym przeszkadzać. BOYA Notra Neo ma wymiary 63 × 63 × 8 mm, więc jest na tyle małym urządzeniem, by nie rzucało się w oczy. Co prawda można je przez to łatwo zgubić, ale nie martwcie się, jest w pełni kompatybilne z systemem MagSafe, więc jeśli macie iPhone’a czy inny telefon z magnetycznym etui, można go tam po prostu przyczepić i o nim zapomnieć. Waży mikroskopijne 34,5 grama więc to łatwe.

Sprzęt obsługuje trzy osobne tryby rejestracji dźwięku: zbieranie audio z otoczenia, nagrywanie bezpośrednich połączeń telefonicznych oraz rozmów prowadzonych przez słuchawki Bluetooth. W obudowie wciśnięto dwa mikrofony MEMS wspierane przez czujnik VPU, które zbierają dźwięk w promieniu 360 stopni na odległość do 5 metrów. Do tego dochodzi potrójna redukcja szumów oparta na algorytmach sztucznej inteligencji, tłumiąca niechciane hałasy w tle aż o -30 dB.
Już samo to brzmi dobrze, jednak jeszcze nie przeszliśmy do najważniejszego, czyli do oprogramowania. To właśnie tam dzieje się prawdziwa magia. Dyktafon potrafi zamieniać mowę na tekst w ponad 140 językach i akcentach, oferując przy tym automatyczne rozpoznawanie poszczególnych rozmówców. Zamiast mozolnego przepisywania ze słuchu, po zakończonym spotkaniu dostajemy gotowy, przeszukiwalny zapis z podziałem na role. Prawie jak scenariusz spotkania.
AI też tu nie brakuje, bo jakby inaczej, ale przynajmniej ma to sens
Z racji, że obecnie żadne urządzenie nie może się obyć bez sztucznej inteligencji, BOYA nie mogła być gorsza. Producent zintegrował swój gadżet z wiodącymi modelami językowymi – w tym z ChatGPT, Claude, Grokiem oraz Gemini. Te jednak nie są tu do dekoracji. System nie tylko spisze rozmowę, ale na podstawie ponad 60 profesjonalnych szablonów błyskawicznie wygeneruje podsumowanie spotkania, listę zadań do zrobienia, kluczowe wnioski z wywiadu, a nawet przejrzystą mapę myśli. Bardzo też podoba mi się funkcja Ask AI, bo dzięki niej możemy dopytywać asystenta o konkretne szczegóły z dawno nagranych konwersacji bez konieczności ponownego przesłuchiwania plików.

Na pokładzie mamy 8 GB pamięci na zapisywanie plików, tylko że te i tak automatycznie synchronizowane są z nieograniczoną chmurą w aplikacji BOYA OS. Z poziomu telefonu lub przeglądarki możemy bez problemu eksportować nasze notatki do formatów MP3, WAV, DOCX, PDF, TXT, Markdown czy SRT do napisów. Obecność aplikacji pozwala również na swobodną synchronizację między urządzeniami. I tak, jak można się spodziewać, jest tu subskrypcja, ale raczej to nikogo nie powinno dziwić.
Dla osób, które prowadzą dużo spotkań, wywiadów czy po prostu lubią dyktować swoje myśli w biegu, Notra Neo może okazać się jednym z najbardziej przydatnych gadżetów, jakie można sobie sprezentować za około 400 złotych. Automatyczne generowanie map myśli i wyciąganie najważniejszych ustaleń w kilkanaście sekund brzmi jak coś, co pozwoli zaoszczędzić dziesiątki godzin nudnej, odtwórczej pracy.

Pamiętajcie tylko, by przed nagrywaniem spotkań w pracy upewnić się, że naprawdę możecie to robić. Nie zawsze pracodawca musi się na to godzić, zwłaszcza jeśli akurat omawiane są strategiczne dane firmy, plany finansowe czy informacje o klientach.
Źródło:BOYA
