powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Kultura

Kremy przeciwzmarszczkowe mogą poczekać. Lepiej wydać te pieniądze na… kino

Od czasów pandemii o wiele rzadziej chodzę do kina i zapewne nie tylko ja tak mam. Streaming jest po prostu wygodniejszy, oferuje znacznie większą bibliotekę, a kanapa i domowy popcorn na głowę biją fotele i kinowe przekąski. W dodatku przez telewizorem można siedzieć w wygodnym dresie i nikt nie patrzy na to krzywo. Jednak chyba znów zacznę chadzać na kinowe seanse, bo… nie chcę za szybko się zestarzeć.

J
Joanna Marteklas
14h temu·4 minuty·
Kremy przeciwzmarszczkowe mogą poczekać. Lepiej wydać te pieniądze na… kino
Chcesz czytać więcej treści jak „Kremy przeciwzmarszczkowe mogą poczekać. Lepiej wydać te pieniądze na… kino"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Co ma jedno do drugiego? Otóż całkiem sporo. Naukowcy z Institute of Science Tokyo udowodnili właśnie, że regularne uczestnictwo w kulturze to nie tylko ciekawy sposób na spędzenie czasu i rozrywka, to dosłowny eliksir młodości, który fizjologicznie odejmuje nam lat.

Zegar biologiczny, a nie metryka

Wszyscy wiemy, że PESEL to tylko ciąg cyfr. Dwie 70-letnie osoby mogą mieć zupełnie różną kondycję – jedna bez problemu wbiega po schodach, inna ma zadyszkę na płaskim chodniku. Znam to nawet ze swojego otoczenia. Podczas gdy moja babcia to stereotypowy obraz seniorki, która raczej nie rusza się poza ogród i kościół, mój wujek – tylko rok od niej młodszy – chadza na koncerty, do teatru i każdego roku zalicza przynajmniej jedną wycieczkę do Azji po brzegi wypełnioną różnymi aktywnościami.

Dlatego zamiast pytać ludzi o samopoczucie, badacze przeanalizowali twarde dane medyczne tysięcy osób (powyżej 50. roku życia) z wieloletniego, brytyjskiego badania. Zmierzyli 10 konkretnych wskaźników fizjologicznych: ciśnienie krwi, sztywność tętnic, pojemność płuc, poziom cukru i cholesterolu, a nawet siłę uścisku dłoni i prędkość chodzenia. Na tej podstawie wyliczyli faktyczny „wiek biologiczny” organizmu.

Wynik? Osoby, które wpadały do galerii sztuki, kina czy na koncert chociaż raz na kilka miesięcy, miały wiek fizjologiczny na poziomie 67 lat. Kanapowcy, którzy rzadko ruszali się z domu w celach kulturalnych, dobijali fizjologicznie niemal do 70-tki. Trzy lata różnicy w sprawności własnego ciała może wydawać się drobnostką, jednak w rzeczywistości to absolutna przepaść.

fot. Unsplash

Ale zaraz, czy to nie jest kwestia pieniędzy?

Od razu włącza mi się w tym miejscu naturalny sceptycyzm. Przecież to logiczne, że do opery i na koncerty częściej chodzą ludzie zamożniejsi, lepiej wykształceni, tacy, którzy po prostu lepiej się odżywiają i z zasady są zdrowsi, prawda?

Badacze też o tym pomyśleli. Użyli więc sprytnej metody statystycznej – zamiast porównywać ze sobą różnych ludzi, śledzili dokładnie te same osoby na przestrzeni lat. Odfiltrowali dzięki temu niezmienne czynniki, takie jak geny, wychowanie czy ogólny status majątkowy. Sprawdzali jedynie, jak zmieniał się wiek biologiczny konkretnego człowieka, gdy on sam zmieniał swoje nawyki kulturalne. Nawet przy tak rygorystycznym filtrze efekt się utrzymał – kulturalni bywalcy byli wciąż o ponad rok młodsi fizjologicznie, a ich zaangażowanie pozwalało przewidzieć lepszy stan zdrowia na cztery lata do przodu.

Chociaż dla ludzi na wsi każdy wypad do miasta, nawet na darmowe atrakcje, wiąże się z dodatkowymi wydatkami, to mieszkańcy większych miejscowości nie muszą być wcale zamożni, by obcować z kulturą. Każdego miesiąca można znaleźć bardzo dużo okazji do odwiedzenia darmowych wystaw, koncertów czy nawet spektakli, wystarczy poszukać, naprawdę jest tego sporo.

Dlaczego patrzenie na obraz albo film obniża ciśnienie?

Okej, ale w zasadzie dlaczego siedzenie w fotelu kinowym miałoby mieć jakikolwiek wpływ na nasze płuca czy cholesterol? W końcu w domu, przed telewizorem też siedzimy. Czemu więc jedno jest lepsze do drugiego? Cóż, to nie żadna magia, tylko system naczyń połączonych.

Wyjście z domu to interakcja społeczna. Samotność to jeden z najgorszych, cichych zabójców w starszym wieku, a kultura skutecznie wyciąga ludzi do ludzi. Idąc na wystawę możemy nawiązać nowe znajomości lub po prostu porozmawiać z kimś o takich samych zainteresowaniach, to już dobrze działa. Badania potwierdzają również, że obcowanie ze sztuką obniża poziom stresu. Z kolei przewlekły stres niszczy układ odpornościowy i hormonalny, przyspieszając starzenie komórkowe.

Fot.: Pixabay

Chodzi też o rutynę. Gdy ktoś angażuje się w sztukę, częściej też podejmuje zdrowsze wybory życiowe. Wybiera spacer zamiast kolejnej godziny na kanapie i zdrowsze jedzenie zamiast fast fooda.

I jasne, to nie tak, że nagle jedno wyjście do teatru nas odmłodzi, to tak nie działa. Jednak obcowanie z kulturą na pewno wyjdzie nam na dobre. Jak słusznie zauważają autorzy badania – zamiast faszerować starszych ludzi kolejnymi lekami, system ochrony zdrowia powinien pomyśleć o tańszych biletach i lepszym dojeździe do instytucji kultury. To wszystkim wyszłoby na dobre i mogłoby też trochę załagodzić epidemię samotności, a ta, jak już wiemy, jest jedną z chorób cywilizacyjnych zbierających coraz większe żniwo. Tyle z teorii, a ja tymczasem idę sprawdzić repertuar na weekend, bo szkoda czasu na starzenie się na kanapie.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Kremy przeciwzmarszczkowe mogą poczekać. Lepiej wydać te pieniądze na… kino"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX