Naukowcy analizujący dane z sondy kosmicznej Cassini poinformowali o odkryciu zmian w wyglądzie powierzchni mroźnego satelity Saturna, pośrednio wskazujących na aktywność wulkaniczną w tym regionie.

Kriowulkany – jedne z najbardziej intrygujących zjawisk w naszym Układzie Słonecznym — w przeciwieństwie do zwykłych wulkanów wyrzucają nie stosy skał i rozżarzonej magmy, lecz pokruszony lód, amoniak i metan, przypominające zawiesinę. Według Rosaly Lopes z kalifornijskiego Jet Propulsion Laboratory (JPL) NASA gdyby Wezuwiusz był kriowulkanem, wskutek jego lawy mieszkańcy Pompejów zamarzliby na kość, a nie zginęliby pod gorącym popiołem. Grubość strumieni lodowatej lawy na Tytanie osiąga 200 metrów, czego powodem jest prawdopodobnie wysoka lepkość kriomagmy, porównywalna do lepkości lawy ziemskich wulkanów. Pierwszy kriowulkan na Tytanie został znaleziony w roku 2005, jednakże do dzisiaj naukowcy nie są zgodni, w jaki sposób powinni oni interpretować dane zjawisko.  

Zgodnie z informacją prasową JPL na zdjęciach wykonanych przez sondę Cassini w czasie jej przelotów w pobliżu Tytana od czerwca 2004 do marca 2006 naukowcy znaleźli dwa regiony równikowe, na których zauważono silne zmiany w jasności powierzchni. W pierwszym przypadku jasność uległa zwiększeniu i pozostała na wysokim poziomie, w drugim przypadku doszło do krótkiego zwiększenia jasności, która następnie spadła. Ponadto niektóre zdjęcia pozwalały dostrzec podejrzaną mgłę unoszącą się nad dziwnymi, przypominającymi strumienie lawy formacjami.  

Na jednej z części Tytana, jak wskazują urządzenia, przez pewien czas obecny był szron składający się z amoniaku. Dotychczas naukowcy byli przekonani, że amoniak znajdował się wyłącznie pod powierzchnią księżyca, wyjaśnieniem tego faktu, podobnie jak tego, dlaczego w atmosferze planety znajduje się tyle metanu, byłaby więc aktywność kriowulkaniczna. Według niektórych naukowców wykluczających wersję z wulkanami zmiany zachodzące na powierzchni Tytana i zauważalne podczas obserwacji kosmicznych są wynikiem oddziaływania atmosferycznego, a dokładnie przelotnych chmur złożonych z etanu. Wtedy jednak jasność powierzchni ulegałaby zmianom pod wpływem wiatru, czego nie udało się jeszcze zaobserwować. JSL

źródło: NASA