
Ich analiza, opublikowana w The Planetary Science Journal, ujawnia istnienie tysięcy niewielkich grzbietów rozsianych po rozległych, ciemnych równinach zwanych morzami. To nie tylko ciekawostka dla geologów, ale informacja, która może znacząco wpłynąć na plany powrotu człowieka na Srebrny Glob w ramach programu Artemis. Okazuje się, że miejsce lądowania może być ważniejsze, niż się wydawało.
Pierwszy tak kompletny katalog aktywnych struktur księżycowych
Zespół badaczy stworzył wyczerpujący rejestr tak zwanych małych grzbietów mare. Na podstawie dostępnych danych zidentyfikowano aż 1114 nowych segmentów tych formacji po widocznej z Ziemi stronie Księżyca. Łączna liczba znanych struktur tego typu wzrosła dzięki temu do 2634, co czyni je jednymi z najpowszechniejszych cech geologicznych na księżycowych morzach. Są to wydłużone, niskie wzniesienia, mierzące od kilku do kilkudziesięciu metrów wysokości, które powstają w wyniku ściskania i marszczenia się skorupy.
Czytaj także: Zajrzeliśmy do wnętrza Księżyca. W końcu wiemy, co znajduje się w jego środku
Kluczowy jest ich wiek. Średnio szacuje się go na około 124 miliony lat. W porównaniu z wiekiem Księżyca, który liczy sobie ponad 4,5 miliarda lat, to naprawdę niedawne wydarzenie. Dla porównania, podobne struktury na wyżynach, zwane skarpami płatowymi, są średnio o około 20 milionów lat młodsze. W skali geologicznej obie grupy są zatem bardzo świeże i świadczą o procesach, które zachodzą praktycznie do dziś.
Co sprawia, że Księżyc się kurczy i co z tego wynika
Mechanizm tworzenia się tych grzbietów jest inny niż wszystko, co znamy z Ziemi. Na Księżycu nie ma ruchomych płyt tektonicznych. Jego skorupa to jedna, sztywna powłoka. Struktury powstają w wyniku stopniowego kurczenia się całego globu, które jest skutkiem powolnego stygnięcia jego wnętrza. Gdy jądro i płaszcz tracą ciepło, satelita zmniejsza swoją objętość, a jego skorupa musi się dostosować – marszczy się i pęka.
Ten globalny proces kompresji prowadzi do powstawania specyficznych uskoków, gdzie jedna część skorupy nasuwa się na drugą. Na wyżynnych terenach efektem są właśnie wspomniane skarpy płatowe, natomiast na bardziej elastycznych, bazaltowych morzach – małe grzbiety mare. Badania pokazują, że obie formy często łączą się ze sobą, przechodząc jedna w drugą, co potwierdza ich wspólne, globalne źródło. To odkrycie pozwala ułożyć spójniejszą opowieść o Księżycu jako ciele, które wciąż ewoluuje i zmienia swoją powierzchnię pod wpływem sił działających głęboko pod nią.
Dla przyszłych misji to może oznaczać nowe wyzwania
Odkrycie ma bardzo praktyczny wymiar, który wykracza poza czysto akademickie zainteresowanie. Wcześniejsze badania już wykazywały związek między uskokami tektonicznymi, które tworzą skarpy płatowe, a rejestrowanymi wstrząsami księżycowymi. Skoro małe grzbiety mare mają to samo pochodzenie, logiczne jest założenie, że obszary morzy również mogą być podatne na aktywność sejsmiczną.
Czytaj także: To najbliższy nam glob. Dopiero teraz dowiadujemy się co znajduje się w jego wnętrzu
To istotna informacja dla planistów misji takich jak Artemis. Katalog potencjalnych źródeł wstrząsów właśnie się znacząco wydłużył. Morza, które dotychczas uważano za stosunkowo spokojne i stabilne miejsca do lądowania, mogą okazać się równie aktywne sejsmicznie jak wyżyny. Wstrząsy księżycowe to nie to samo co ziemskie trzęsienia ziemi. Ze względu na brak wody i grubej atmosfery, które na Ziemi tłumią drgania, wstrząsy na Księżycu mogą się utrzymywać znacznie dłużej, nawet przez kilkadziesiąt minut, co stanowi potencjalne zagrożenie dla delikatnej infrastruktury, habitatów i samych astronautów.
Co dalej z naszym dynamicznym satelitą
Lepsze zrozumienie tektoniki Księżyca będzie kluczowe dla bezpieczeństwa i powodzenia przyszłych, długoterminowych misji. Chociaż to odkrycie stawia przed nami nowe wyzwania, to równocześnie oferuje bezprecedensową szansę. Nadchodzące lądowania i planowane stacje badawcze dostarczą ogromu nowych danych, które pozwolą zweryfikować te modele i precyzyjnie mapować strefy ryzyka. Wiedza o rozmieszczeniu potencjalnie aktywnych uskoków pomoże wybrać najbezpieczniejsze lokalizacje dla pierwszych księżycowych baz. To podejście wydaje się rozsądne – entuzjazm dla eksploracji warto łączyć ze zdrowym respektem dla sił natury, nawet tej księżycowej.