Chleb i woda. Tylko tyle potrzebowali Sumerowie, by sporządzić pierwsze piwo  6 tys. lat temu. Co ciekawe, znano już wtedy słomki – gęsty trunek pito za pomocą bambusowych rurek. Sikaru – boski napój bogini Ninkasi – powstawał z pszenicy i jęczmienia. Chmiel dodali prawdopodobnie Babilończycy. Ich piwowarzy byli również lekarzami, gdyż piwo uważano za napój leczniczy. Potem kariera trunku potoczyła się błyskawicznie – w Egipcie był już najpopularniejszym napojem. W Grecji i Rzymie przeżył krótki regres (Grecy i Rzymianie woleli wino i to rozcieńczone wodą, piwo pili barbarzyńcy), by triumfalnie powrócić na salony w średniowiecznej Europie. 

W średniowiecznych miastach piwo cieszyło się większą popularnością niż woda. Dlaczego? Bo było zdrowsze i bardziej pożywne. Pamiętajmy, że w miastach nie istniała kanalizacja i nieczystości trafiały na ulicę lub do fos, zanieczyszczając ujęcia wodne i wywołując epidemie. Piły go nawet dzieci i mnisi (spożycie piwa nie łamało reguł postu!), którzy słynęli ze swych browarniczych wyrobów.

Polska piwem stoi

A u nas? Już król Bolesław Chrobry został określony przez kronikarza Thietmara z Merseburga piwoszem. Piwo miał również podać Piast na postrzyżynach Siemowita (według Galla Anonima). W piwie rozsmakowali się zarówno władcy, jak i poddani – i to z wszystkich grup społecznych. Co więcej, polskie piwo miało być tak dobre, że na łożu śmierci Klemens VIII, dawny nuncjusz apostolski w  Rzeczypospolitej, miał wyszeptać: „Sancta piva di Polonia...” (Święte piwo z Polski). Zgromadzeni dostojnicy zakrzyknęli: „Ora pro eo!” (Módl się za nim), tworząc nową polską świętą...

Orzeźwiający i pożywny napój przypadł do gustu m.in. górnikom. Na Śląsku (najpierw Piastowskim, później Przemyślidzkim, Habsburskim, a w końcu pruskim) co i rusz powstawały małe browary. Większość z nich upadła, jednak założony przed 1613 rokiem (z tego roku pochodzi najstarszy dokument potwierdzający jego istnienie, a raczej dochody) browar w Tychach nieprzerwanie produkuje piwo już od 400 lat! Co ciekawe, procesu warzelniczego nie przerwały ani obydwie wojny światowej, ani nawet szaber Armii Czerwonej.

Już w 1629 roku spis dóbr Księstwa Pszczyńskiego zawiera następującą wzmiankę: „ten folwark posiada znaczne prawo piwowarskie, można tu co tydzień piwo warzyć, przynosi przeto znaczną korzyść”. Ażeby przynosić jeszcze większą korzyść, wkrótce przystosowano browar do wysyłania piwa w beczkach. Trunek z Tych sprzedawano więc nie tylko na rynku lokalnym, ale i eksportowano m.in. na zamek księcia pszczyńskiego. Nic dziwnego, skoro Browary Książęce niemal od zawsze były liderem innowacji. Żeby poprawić jakość, zdecydowano się nawet na przyzakładową uprawę chmielu.

Tyskie innowacje

Prawdziwa rewolucja miała jednak dopiero nadejść. W 1861 roku browar przejęła rodzina von Hochbergów. Głowa rodu Jan Henryk XI był prawdziwym miłośnikiem piwa, browar nazywał perłą wśród swych dóbr i postanowił go rozbudować. Wówczas powstaje nowoczesna warzelnia oraz chłodnia, słodownia, dwie pęczarnie, młyn do słodu, suszarnia, przemysłowa lodownia (jedna z pierwszych w tej części Europy). Do warzenia piwa zostaje zaprzęgnięty także owoc rewolucji przemysłowej – maszyna parowa o mocy 16 KM.

W 1866 roku do Tychów przybywa mistrz browarnictwa Julius Müller, który wdrożył innowacyjny proces tzw. dolnej fermentacji (odbywa się w temperaturze 5–9 stopni C). Dzięki temu browar mógł rozpocząć produkcję piwa jasnego tzw. pilsnera (pierwszy złocisty lager uwarzono w Pilznie w 1842 r). W 1890 roku von Hochbergowie wprowadzają kolejne idące z duchem czasu rozwiązania: oświetlenie elektryczne oraz oczyszczalnię ścieków.

W 1897 roku powstaje nowoczesna chłodnia, która uniezależnia delikatny proces fermentacji od pory roku i skoków temperatury. Produkcja osiąga 100 tys. hl rocznie (4 lata później będzie to już 150 tys.!; dla porównania średnia produkcja słynącej z piwa Holandii wynosi wówczas ok. 2,2 mln hl). Co ciekawe, wtedy powstają też... pierwsze piwne ogródki! W 1899 roku Tyskie Browary Książęce założyły park browarniany otwarty dla wszystkich mieszkańców Tychów. To wydarzenie można uznać za pierwowzór piwnych festynów, które latem są tak popularne w całym kraju.

Smak zamknięty w tanku

W tym roku – z okazji 400-lecia browaru – na największych z nich oraz w lokalach w 25 miastach po raz pierwszy będzie można spróbować piwa  ze specjalnego stalowego pojemnika – tanka.

Trafia do niego świeże, niepasteryzowane piwo, które prosto z browaru dostarczają samochody-cysterny. Wewnątrz tanka piwo znajduje się w specjalnym siedmiowarstwowym worku, który gwarantuje niezmieniony smak. Przez cały czas – od browaru aż do nalania do kufla – piwo nie ma kontaktu z tlenem ani dwutlenkiem węgla. Dzięki temu jest mniej gazowane niż tradycyjne i ma łagodniejszy smak. A zatem: do pełna i do dna!

Najstarszy dokument potwierdzający dochody Browarów Książęcych pochodzi z 1613 roku. (Fot. Materiały prasowe)

Warto wiedzieć:

  • Na Warszawskiej Wystawie w 1926 r. Browar Tyski miał własny pawilon, a piwo Tyskie zostało odznaczone złotym medalem. W okresie międzywojennym Tyskie było już nie tylko cenione na Śląsku, ale znane w całej Polsce – tak jest do dziś.
  • W 1998 r. naprzeciw dotychczas istniejących zabudowań browaru został oddany do użytku nowoczesny obiekt o powierzchni 17 000 metrów kwadratowych; w celu połączenia obu części browaru przeprowadzono podziemny rurociąg doprowadzający piwo do rozlewni.
  • Od początku istnienia Tyskie Browary Książęce były zakładem nowoczesnym i stosowano tutaj rozwiązania innowacyjne, jak na ówczesne czasy i pionierskie w naszym kraju, np. oświetlenie elektryczne (1890), połączenie z dworcem kolejowym (1893), nowoczesna warzelnia (1922), automatyczna linia butelkowa (lata 50. XX w.), ogólnopolska sieć lokali z tankami (2013).