Niemieccy inżynierowie z legendarnej marki Böker wycelowali w tę lukę i zaprezentowali właśnie model Böker Naturensöhne MK II NXT. To outdoorowy niezbędnik, który trafia w absolutny punkt, łącząc elegancję z bezkompromisową, leśną użytecznością.
Zamiast legendarnej czerwieni – chwytliwy leśny sznyt
Od razu muszę to zaznaczyć, bo nowy multitool nie próbuje być tanią podróbką szwajcarskich scyzoryków – od pierwszego wejrzenia widać, że kroczy własną, bardzo przemyślaną ścieżką. Urządzenie powstało w ramach oficjalnej, głośnej kolaboracji z Die Naturensöhne („Synowie Natury”) – dwoma szalenie popularnymi niemieckimi YouTuberami, którzy z ogromną kompetencją (i sporą dawką humoru) podchodzą do survivalowych wyzwań.
Zapomnijcie o plastikowych, podatnych na zarysowania czerwonych okładzinach. Böker postawił na teksturowaną, głęboką leśną zieleń wykonaną z ultratrwałego kompozytu G10 (z subtelnym logo influencerów). Taka chropowata powierzchnia diametralnie poprawia chwyt – narzędzie nie wyślizgnie się z dłoni, nawet gdy pracujesz w deszczu czy masz spocone ręce. Całość waży zaledwie 120 gramów (4,23 uncji), a metalowe elementy wykończono matowym, szarym efektem stonewash, co nadaje całości surowy charakter.


Jeśli chodzi o funkcjonalność, projektanci zastosowali zasadę zdrowego minimalizmu – na pokładzie znalazły się narzędzia, które realnie ratują sytuację na szlaku, bez upychania dziesiątek nieprzydatnych gadżetów. Głównym elementem jest oczywiście ostrze o długości 7,1 cm o profilu drop-point, wykonane z bardzo przyzwoitej, sprawdzonej szwedzkiej stali Sandvik 12C27. Nóż otwiera się klasycznie za pomocą wycięcia na paznokieć, co oznacza bezpieczną, dwuręczną obsługę.
W kompaktowej obudowie ukryto także solidną piłkę do drewna, rozwierak/szydło, pęsetę oraz tradycyjną wykałaczkę, a także mój absolutny faworyt – miniaturowe kombinerki. Choć nie mają startu do potężnych szczęk klasycznego Leathermana, są genialnie spasowane i mogą uratować nas w setkach niespodziewanych sytuacji, jak chociażby przy zaciętym zamku w namiocie czy kurtce.


Do tego zestawu Böker dorzucił jeszcze dwie niespodzianki, których próżno szukać w tradycyjnych szwajcarskich scyzorykach: solidny zbijak do szyb na końcu rękojeści oraz klips pocket-clip, pozwalający na wygodne i bezpieczne przypięcie narzędzia do krawędzi kieszeni spodni. Niby drobiazg, ale dzięki niemu zapewne niejedna osoba nie będzie musiała co chwilę się zastanawiać, gdzie podziała swój scyzoryk.
Wszystko, czego potrzebujesz w terenie i to w niezłej cenie
Jak to bywa w przypadku podobnych mooltitooli, jeśli ma być porządnie, nie może być tanio. Böker Naturensöhne MK II NXT kosztuje około 550 złotych, więc nie jest to mała kwota. Oczywiście, bez trudu znajdziemy na rynku masę podobnych narzędzi, może nawet lepiej wyposażonych, tylko czy bardziej trwałych? To zawsze powinna być najważniejsza kwestia, bo po co nam te wszystkie funkcje, jeśli narzędzie rozwali się przy pierwszym użyciu?

Jeśli więc szukacie taniego scyzoryka, to zdecydowanie nie jest model dla was. Jeśli jednak cenicie sobie świetne niemieckie projektowanie, unikalny, nowoczesny design, potęgę kompozytu G10 oraz detale, które realnie podnoszą komfort użytkowania w terenie, ta premiera od Bökera to absolutny majstersztyk. To sprzęt z gatunku tych, które kupuje się raz na lata z myślą, że kiedyś przekaże się go dalej.
