Mowa o stolikowej lampce LED Solskur. Część z Was może kojarzyć ten kształt, bo projekt debiutował w ofercie marki już w 2020 roku. Teraz jednak kultowy model powraca w odświeżonej, wyrazistej odsłonie, za której projekt odpowiada Malin Gyllensvaan.
Dział dziecięcy? Tylko z nazwy
Nowa wersja lampki Solskur zyskała jasnoniebieskie, wyciszające wykończenie oraz elegancką, niklowaną gałkę umieszczoną na samym szczycie klosza. Charakterystyczna obudowa w kształcie dzwonka została ozdobiona precyzyjnymi wycięciami, których wzór inspirowany jest fauną i florą regionu Himalajów. Po włączeniu światła, ażurowe motywy rzucają na ściany i meble miękkie, klimatyczne cienie, budując w pomieszczeniu natychmiastowy efekt przytulności.
Pod względem kategoryzacji produktowej Solskur trafił oficjalnie na dział dziecięcy, ale każdy, kto ma w sobie choć odrobinę wyobraźni wie, że idealnie sprawdzi się nie tylko w pokoju dziecka. Jasne, tam ten projekt będzie wyglądał najbardziej naturalnie, jednak równie dobrze sprawdzi się jako dodatek na szafkę nocną, parapet czy w formie uzupełnienia klimatycznego kąciku do czytania w salonie.

Lubię tego typu dodatki, które można wykorzystać nie tylko w jednym miejscu w domu. Większość gadżetów dla dzieci ma ten uroczy styl, który przemawia do malucha, ale dla dorosłego jest już raczej zbyt infantylny. W tej lampce jest zupełnie inaczej. Projekt jest stonowany, nie ma tutaj feerii barw i nawet sam wzór nie jest typowo dziecinny. Dzięki temu Solskur zyskało uniwersalność, której w tym segmencie bardzo brakuje. I nawet jeśli nie podkradniemy jej dziecku z pokoju, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że kiedy już wyrośnie z większości elementów wyposażenia wokół, ta lampka z nim zostanie.
Oczywiście, z racji głównego przeznaczenia IKEA pomyślała o stosownych rozwiązaniach pod kątem bezpieczeństwa. Urządzenie korzysta z niskiego napięcia, a obudowa nie nagrzewa się do wysokich temperatur, dzięki czemu nie ma obawy, że maluch przypadkowo się oparzy. Co równie ważne, cała konstrukcja nie ma ostrych krawędzi, których zresztą rodzice unikają w pokojach maluchów. To przemyślany projekt, który ma nie tylko wyglądać, ale też służyć.

A działać może długo, ponieważ producent nie postawił na jednorazowość. Żarówka LED, która znajduje się w zestawie, jest łatwo wymienialna, więc po jej zużyciu po prostu kupujemy nową. Nie trzeba kupować całej lampki.
Cena zaskakuje
Wspomniałam już, że Solskur to powrót do oferty IKEA. Zwykle jest tak, że jeśli jakiś gadżet wraca na sklepowe półki po jakimś czasie, nowa wersja jest zauważalnie droższa od oryginału. Jak jest w tym wypadku? Tu mam bardzo dobrą wiadomość. Model z 2020 roku, jak i jego najnowsza odsłona kosztują dokładnie tyle samo, czyli 99,99 złotych. Nie trzeba więc niczego dopłacać za nowy kolor i jeszcze lepszy wzór.

Jedyne, na co mogłabym tu narzekać, to brak lampy wiszącej. Przed sześcioma laty IKEA zrobiła z tego niejako komplet – była lampka stołowa i wisząca, dzięki czemu można było zachować spójność w oświetleniu. Teraz dostaliśmy jedynie wariant na szafkę i ciężko powiedzieć, czy to się zmieni. Mam nadzieję, że tak, bo chętnie kupiłabym taki zestaw do pokoju. Jednak nawet jeśli IKEA poprzestanie tylko na tym, i tak Solskur nie zniknie z mojej listy zakupowej na przyszły miesiąc. Obok tej lampki zwyczajnie nie da się przejść obojętnie.
Źródło: IKEA
